ANGELO NT VS RAP-NEWS.EU – WYWIAD

Angelo jest w trakcie promocji swojego najnowszego mixtape „Joga Bonito” oraz pracuje nad wspólną EP’ką z producentem KB…

Witaj. Miło mi Ciebie gościć, ponieważ obaj mamy podobne pasje, mianowicie Rap oraz piłkę nożną. Przez wiele lat zastanawiałem się, jak można połączyć to w jedną całość i po części Tobie się to udało – w jaki sposób? Stworzyłeś muzyczny projekt „JOGA BONITO” (z port. graj pięknie), który ma na celu… właśnie. Czym kierowałeś się podczas jego tworzenia?
Angelo: Cześć. W styczniu tego roku rozpocząłem prace równocześnie nad „Joga Bonito” i wspólną EPką z KB. Pisałem numery, eksperymentowałem z podkładami i szukałem nowych rozwiązań muzycznych. W odróżnieniu do ściśle założonego konceptu EPki z KB, „Joga Bonito” od samego początku miała być mixtapem i, jak sama nazwa wskazuje, chciałem skupić się w niej na aspekcie piękna gry. Obecnie sport (a w szczególności piłka nożna) przeplata się z rapem, serio jest teraz multum podobnych do siebie numerów z wykorzystaniem elementów piłkarskich, nieraz wykorzystujących nawet te same patenty muzyczne pochodzące z zachodniej granicy. A dlaczego wybrałem właśnie „Joga Bonito”? Nie jest to skomplikowane. Jak 90% polskich dzieci graliśmy w piłkę pod blokiem, jako małolaci chcieliśmy zostać piłkarzami i podkręcaliśmy swoją zajawkę właśnie filmikami z akcjami Ronaldinho czy młodego Cristiano Ronaldo, a teraz mamy po dwadzieścia lat i w miarę możliwości staramy się grać regularnie cały czas w tym samym gronie, czerpiąc z piłki nożnej to, co najlepsze, czyli radość. W opisie mixtape’u jest po części to wyjaśnione, ale pełne zrozumienie mojego projektu powinno odbyć się po przesłuchaniu całości i wyrobieniu sobie zdania na jego temat. Gdy kompletowałem numery na ten mixtape, starałem się dobrać je tak, aby przeciskając się do szerszego grona słuchaczy zaprezentować wszystko, co najlepsze w jasnej stronie mocy muzyki oraz piłki nożnej.

Bardzo dobrze pamiętam akcję społeczną marki Nike „Joga Bonito”, której twarzą był legendarny francuski piłkarz Eric Cantona. Kiedy wspominam jego postać, to od razu na obraz rzuca mi się „Kung Fu Cantona” z meczu z Crystal Palace (po otrzymaniu czerwonej kartki był obrażany przez kibiców Palace, więc wziął na radar jednego z nich wymierzając mu „sprawiedliwość” ciosem a’la Kung Fu). Czy można powiedzieć, że Twój projekt muzyczny jest pewnego rodzaju „pstryczkiem” w stronę tego, co aktualnie dzieje się w polskim Hip-Hop’ie?
Angelo: Cytując Kaz Bałagane: „Wszystkich farfocli podważających moje działania i zaglądających mi do porfela itp. pragnę poinformować, że jest jak co roku, jak codziennie, jak od wielu lat – konkretnie. A sposób prowadzanie działania- taki, żebyś komentował i się zastanawiał” ;).

Warto jeszcze wrócić do akcji „Joga Bonito”, ponieważ była to bardzo popularna inicjatywa, której klimat wspominam z łezką w oku do dziś. Będąc dorastającym chłopcem każdy marzył o podwyższaniu swoich umiejętności piłkarskich pod wzlędem techniki czy sprawności. A muzycznie… Będąc raperem – kogo podpatrujesz? Kto jest dla Ciebie „ideałem” pod względem umiejętności wokalnych w polskim rapie?
Angelo: Jestem artystą, a rap jest formą, dzięki której mogę najlepiej wyrazić siebie oraz swoje przemyślenia, co za tym idzie, słucham różnych gatunków muzycznych i czerpię z nich inspiracje. Natomiast, jeżeli chodzi stricte o polski rap, owszem, sprawdzam nowości i od ponad 15 lat staram się być na bieżąco, ale jest coraz mniej rzeczy, które osobiście mi się podobają (co nie świadczy, że polska scena jest słaba – uważam, że staje się coraz bardziej solidna z roku na rok!). Subiektywnie z moich ulubionych polskich raperów mogę wymienić, m.in. Solara i Białasa, Palucha, Quebo, JNR, Sariusa, Sokoła, Faziego i ostatnio Rogala DDL, a najważniejszym zespołem rapowym, który wpłynął na mnie najbardziej na przestrzeni lat jest Hemp Gru, na którym się wychowałem, dlatego zawsze ta ekipa będzie w moim serduszku. Więcej inspiracji dają mi zagraniczni raperzy tacy, jak Travis Scott, Kendrick Lamar, Migosi czy najbardziej charyzmatyczny i autentyczny raper wg mnie – Vinnie Paz. To jest szalona kombinacja moich muzycznych inspiracji, która nakreśla moją twórczość i mój unikatowy styl.

Mixtape składa się z 15 numerów, który został stworzony przez Ciebie oraz kieleckiego producenta Senna. Przyjrzałem się trackliście, a konkretniej tytułom poszczególnych utworów (np. „Bez celu”, „Straciłem świadomość” czy „Brak im siły”) i mój wniosek na pierwszy rzut oka bez przesłuchania to… smutny przekaz. Tymczasem w opisie czytam, że: „Joga Bonito to zabawa. Nie ma tutaj smutnych numerów”.
Angelo: Często staram się układać moje utwory tak, aby słuchacz musiał wysilić się, by zrozumieć wartości, które chcę przekazać. W kawałkach na „Joga Bonito” chciałem przekazać radość z gry, dlatego taki klimat mają te utwory. Nie jest nowością, że w życiu pojawiają się przykre i radosne momenty, nie da się wykluczyć tych, które nam nie pasują, ale idąc swoją ścieżką możemy przyjmować trudności na klatę i robić dalej swoje, waląc przy tym bekie (przepraszam musiałem użyć tego zwrotu :D). Tego oczekujcie po tym projekcie, to jest właśnie Joga Bonito.

19. października do sieci trafił pierwszy singiel „Bez celu”, do którego został zrealizowany teledysk. Żeby dodać swoją konstruktywną opinię postanowiłem przesłuchać go naście razy i uważam, że bardzo dobrze wybrałeś go na pierwszą linię ognia. Pokazuje on Twoje dobre umiejętności, od odnalezienia się na bicie, przez przekaz, przyspieszenia, dobrą dykcję po profesjonalizm. Czy w muzyce, podobnie jak w piłce nożnej, stawiasz po prostu na sumienną ciężką pracę?
Angelo: W szczególności konsekwencja to środek, który pozwala nam osiągnąć zamierzone cele. Sama ciężka praca nie wystarczy, bo zawsze to powtarzam, że ciężko pracować może również osioł. Ojciec Martina Odegaarda (Martin to piłkarz młodego pokolenia, zawodnik Realu Madryt grający aktualnie w lidze holenderskiej na wypożyczeniu – ciekawa postać tak na marginesie) wspomniał kiedyś w jednym z wywiadów o trzech kluczowych czynnikach mianowicie: trzeba trenować dużo, trenować dobrze i trenować w prawidłowy sposób. Ja na podstawie pracy w różnych zawodach mogę powiedzieć tyle, że spotkałem się z osobami, które prawie całe swoje dorosłe życie pracowały na kogoś, pracowały ciężko, pracowały bez celu. Mój cel jest prosty – chcę być jak najlepszy dla siebie i dla mojej rodziny. Nie muszę martwić się o to, żeby moja twórczość się sprzedawała i była zależna od zysku, a nie przekazywanych wartości, bo zarabiam w inny sposób i dzięki temu mogę na obecną chwilę skupić się na samodoskonaleniu. Dlatego wybrałem muzykę jako jedną z form pracy/treningu/rozwijania/nazwijtojakchcesz, a piłkę nożną jako rodzaj rozrywki i zabawy. Myślę, że w pełni wyjaśniłem to w tytułowym numerze mixtape’u.

Wiesz czego tylko mi brakuje? Gościnnych zwrotek. Dlaczego? Z tego względu, że projekt „Joga Bonito” oprócz indywidualnych umiejętności opierał się również na współpracy.
Angelo: Przy tworzeniu tego mixtape’u, a także EPki z KB, razem ze mną pracowali Krzysztof „Piwo” Piwowarski z 9-JEDEN STUDIO (realizacja wokali i mix/master), Kennz z kanału Hiddenfrom (mashupy/grafiki), Frozen Designer (oprawa graficzna) oraz Senn (mix/master/aranż poszczególnych numerów) – nie zapominając o Kuciorze z Element Label, który pomaga mi w ogarnianiu koncertów, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny! – każdy z nich dołożył swoją cegiełkę do tego projektu, a gościnnych zwrotek nie ma, ponieważ od dłuższego czasu działam tylko z ludźmi, których znam osobiście lub z którymi mogę działać w realnym życiu, a nie przez Internet. Druga strona medalu jest taka, że czekanie na gościnne zwrotki przedłuża się w nieskończoność, a ja nie mam czasu stać w miejscu, więc gdy otwieram temat staram się doprowadzić do jego zamknięcia i iść dalej. Co nie znaczy, że nie jestem otwarty na współpracę, jeśli tylko znajdzie się czas i dobry pomysł, chętnie w to wejdę.

Kropką nad „i” Mixtape „Joga Bonito” jest okładka przygotowana przez Frozen Designer. Idealnie odwzorowany klimat. Czy oprócz internetowego odsłuchu będzie dostępna fizyczna wersja?
Angelo: Tak. Wkrótce pojawi się opcja zakupu fizycznej wersji.

Zapewne charakteryzuje Cię mocna samokrytyka – co wyróżnia Cię wśród innych raperów, których jest w Polsce tysiące, a co chciałbyś poprawić, aby w przyszłości powalczyć o „Ekstraklasę”?
Angelo: Muzyka to sztuka, nie turniej ani plebiscyt. Nie istnieje coś takiego, jak miano najlepszego artysty na świecie, bo każdy człowiek ma indywidualne kryteria oceniania oparte na własnym doświadczeniu i wiedzy. Rankingi, listy przebojów, rozpoznawalność, wyświetlenia, czy różne nagrody muzyczne, to tylko ramy, które pozwalają ją ogarnąć i sklasyfikować, ale ostatecznie sztuka pozostaje wolna. Natomiast podwyższanie swoich umiejętności, to najczystsza forma rywalizacji. Staram się ciągle rozwijać w każdym aspekcie muzycznym (obecnie skupiam się na poprawieniu techniki oraz brzmieniu numerów), a każdego rapera, który robi to samo, traktuje jako rywala, nie po to, żeby zrobić lepszą muzykę od niego, czy go zniszczyć, ale po to, aby prześcignąć jego umiejętności tak, by samemu stać się jeszcze lepszym.

Autotune – zmora polskiego rapu. Jeśli chodzi o ten efekt jestem na tak, tylko że nie umiemy (jako polska rap scena) go wykorzystać. Mi z przyjemnością słucha się niektórych utworów, gdzie Autotune zagrzał swoje miejsce, lecz nienawidzę przerostu, w którym nie widzę umiejętności danego rapera, nie wspominając już, że kompletnie nie słyszę słów, przez co przekaz spada na ostatnią pozycję. Jakie jest Twoje zdanie o Autotune? Potrzebne, niepotrzebne?
Angelo: Autotune jest narzędziem takim samym, jak np. nóż, jeżeli potrafisz go dobrze wykorzystać, to działaj i rozwijaj się, twórz coś nowego i kreatywnego – jedyną granicą jest twoja wyobraźnia, a jeżeli nie umiesz się tym posługiwać, to rozsądnie jest się tego nauczyć, bo możesz zrobić sobie krzywdę, nie mówiąc już o drugiej osobie :).

Jesteś głównym pomysłodawcą idei i marki IMPERIAL oraz właścicielem sklepu odzieżowego IMPERIALwear. Powiem Ci, że przejrzałem stronę internetową oraz media społecznościowe dotyczące właśnie tego projektu i jestem pod ogromnym wrażeniem jakości i tego, co kryje się za kulisami: „IMPERIAL to coś więcej niż nazwa to styl życia, które kreuje Królewskie Wolne Miasto Nowy Targ!” – czy IMPERIAL jest przede wszystkim inicjatywą lokalną, kierowaną do osób z regionu Nowego Targu?
Angelo: Ubrania z marki IMPERIAL mają za zadanie odzwierciedlić styl życia, jaki wraz z moimi przyjaciółmi prowadzimy w naszym odrębnym zwariowanym świecie. Ten świat ma swój własny klimat, a my chcemy poprzez te ubrania przekazać je innym. Najważniejszym elementem dla mnie jest szacunek od najbliższych osób i osób z mojego „gniazda”, dlatego na razie zasięg jest lokalny.

Z tego co widzę, to w asortymencie marki IMPERIALwear znajdziemy na tę chwilę koszulki oraz czapki – czy już planujecie poszerzyć zawartość?
Angelo: Aktualnie pierwsza kolekcja, w której znajdują się dwa wzory t-shirtów, czapki oraz okulary jest już w większości wykupiona. Jestem bardzo zadowolony z tego faktu zważywszy, że nie rozpocząłem nawet konkretnej promocji tych produktów i można powiedzieć, że są one takimi standardowymi towarami, które można znaleźć na naszym rodzimym rynku. A co do następnej kolekcji to tak, zamierzamy wypuścić w przyszłości coś całkiem nowego, jednak nie mamy na razie ustalonej daty. Mamy sporo pomysłów, chcemy połączyć nasz regionalny góralski styl z czymś nowoczesnym, jednocześnie chcemy stworzyć coś całkowicie nowego i nietuzinkowego. Kierujemy się myślą: To my ustalamy trend i modę, a nie podporządkujemy się wobec niej. Dlatego, gdy będziemy gotowi, aby pokazać światu najlepszy możliwy styl Imperial, zrobimy to.

Co oznacza seria „Sektory”?
Angelo: Seria „Sektory” powstała z myślą o dotarciu do szerszego grona słuchaczy oraz podpromowaniu muzycznie mojego rodzinnego miasta Nowy Targ. Jak na razie powstało dziesięć kawałków z tej serii, w przyszłości może jeszcze do tego powrócę, na dzień dzisiejszy jestem zadowolony z zasięgu jaki wygenerowała ta seria, bo trafiłem dzięki niej do wielu ludzi z całej Polski, którzy usłyszeli o mnie i o Nowym Targu. Teraz trzeba tylko sumiennie działać i przypominać im co jakiś czas o naszym istnieniu do momentu, aż nie osiągniemy rzeczywistego wkładu w kulturę oraz historię.

Nie mogę nie spytać o „Za wysokie loty”, ponieważ czuję, że nawet „Globetrotter” to przy tym mały „pikuś”…
Angelo: Moje najbliższe otoczenie to samodzielni ludzie, którzy twardo stoją na ziemi. W głównej mierze właśnie za to ich cenię. Wiemy czego chcemy, ale nie mieścimy się w żadne ramy, czy komuś się to podoba, czy nie. Dlatego lubimy sobie odbić od powierzchni i trochę polatać. Ja z racji tego, że jestem poniekąd osobą publiczną, poruszam ten temat, ale nie będę i nie muszę wypowiadać się za nich, bo każdy ma swoją gadkę i potrafi odpowiadać za siebie. Z resztą o samej idei „Za wysokich lotów” można by pisać w nieskończoność, a przecież głównie rozchodzi się o to, żeby żyć życiem. Jeśli jesteście ciekawi o co chodzi w całym tym „lataniu”, to więcej info znajdziecie na naszej stronie www.imperialente.pl/za-wysokie-loty. Zachęcam też do śledzenia naszego Instagrama!

Po „Joga Bonito” prawdopodobnie czeka na nas Twoja wspólna EP’ka z producentem KB. Na razie jest to zapowiedź jeszcze bez publicznych efektów współpracy. Czy mógłbyś zdradzić, czego będziemy mogli się spodziewać? Bo domyślam się, że będzie to kontrast od tego, co usłyszymy na „Joga Bonito”.
Angelo: „Joga Bonito” skupia się bardziej na formie, a przy EP’ce z KB większy nacisk położyłem na treść. Nie chciałem, żeby obydwa projekty były patetyczne, bo zdaję sobie sprawę, że są chwile na refleksje i są chwile na rozluźnienie. EP’ka ujrzy światło dzienne od razu po premierze w/w mixtape’u, wcześniej dostęp do niej w postaci limitowanych fizycznych wersji będzie miało grono 10 osób, które na przestrzeni lat bezinteresownie wspierało mnie i moje działania. Jest to forma podziękowania za docenienie mojej pracy.

Więcej bieżących informacji o twórczości Angelo NT znajdziecie na www.facebook.com/angelo.eNTe

Rozmowę przeprowadził: Patryk FENT

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ