54355354

Bartosz Kapustka: Lubię słuchać hip-hopu, ulicznego rapu. Często w moim w aucie leci piosenka, której jeden z wersów brzmi: „Upadków i porażek swoich też nie żałuję”

Reprezentant Polski, piłkarz Cracovii Kraków w codziennym życiu szuka motywacji poprzez słuchanie rapowej muzyki, m.in. Ciemnej Strefy

Przed kim było panu najbardziej wstyd?
Przed samym sobą, bo wiem, jak trudno tworzy się wizerunek, że wystarczy jedna sytuacja, by zburzyć to, co się budowało.

Pan wiele stracił?
Wydaje mi się, że na szczęście nie. Lubię słuchać hip-hopu, ulicznego rapu. Często w moim w aucie leci piosenka, której jeden z wersów brzmi: „Upadków i porażek swoich też nie żałuję” (cytat pochodzi z utworu HDS (ft. Hinol, Małach) „Nie żałuję” – przypomina red. rap-news.eu). Jej przekaz jest taki, że wszystkie błędy, jakie się popełni, dzieją się w jakimś celu. Wierzę, że może właśnie dzięki tej sytuacji nie uderzy mi do głowy sodówka, że będę się zastanawiał nad wszystkim, co robię.

Słucha pan hip-hopu – był pan kiedyś chłopakiem z ulicy?
Nie byłem, miałem fajne dzieciństwo. Mieszkając przez trzy lata w Nowej Hucie poznałem jednak wiele osób, które nie mają w życiu tak kolorowo. Szarość, zniszczone kamienice, smutek wypisany na twarzach ludzi, którzy tam mieszkali. Ich wzrok mówił, że nie jest tam najbezpieczniej, ale dla mnie było to najlepsze miejsce na ziemi. Bo liczy się to, jakie osoby ma się wokół siebie, a nie krajobraz dookoła.

Bywało niebezpiecznie?
Gdy jeszcze nie grałem w Cracovii, wracaliśmy wieczorem z kolegami ze sklepu. Podeszło do nas kilku chłopaków, zapytało, komu kibicujemy. Odpowiedziałem bez namysłu, że Cracovii. Zawsze byłem Pasiakiem, nic innego nie przeszłoby mi przez gardło. Innym razem, gdy Wisła grała na swoim stadionie, na przystanku autobusowym zaczepili mnie kibice Pasów. Nie chcieli mi uwierzyć, że jadę do centrum handlowego, a nie na stadion Białej Gwiazdy. Dali mi spokój, jak pokazałem im kartę kibica Cracovii.

Pełną rozmowę znajdziecie na onet.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ