Już za chwilę premiera wideo promującego krążek „Rubikon”, który 5 października ukaże się legalnym nakładem Proper Records. – Cezar po przekroczeniu Rubikonu zdobył prawie połowę świata. Ja swoją płytą zdobędę szacunek słuchaczy – zapowiada Czarny Furiat.

„Furiat robi szum” to drugi utwór promujący „Rubikon”.  Za bit odpowiedzialny jest Małach. Mix i master Deszczu Strugi w Otrabarwa studio. Skratche świetny jak zawsze Dj Gondek.

Wszyscy którzy pamiętają jeszcze styl Czarnego z Instynktu będą usatysfakcjonowani.

– „Furiat robi szum”  prezentuje  frywolną stronę Furiata, czyli moje alter ego. Czarny może uchodzić za sztywnego i stanowczego, Furiat jest wyluzowany , ma duży dystans do świata i siebie samego. Samo wideo to totalne wariactwo…pełen spontan. Nie warto szukać tutaj finezji. To zupełnie inna konwencja niż „Salutuj” – wyjaśnia Czarny Furiat. Jest lato …na poważne tematy przyjdzie czas we wrześniu.

W „Rubikonie” słychać zdecydowanie więcej Czarnego niż Furiata. Jak zapowiada sam artysta, materiał jest najbardziej przemyślany z całej dotychczasowej twórczości. Cały krążek ze sobą współgra. Płyta jest dojrzała, tak jak dojrzały jest sam Czarny Furiat.

Mam 36 lat, jestem ojcem rodziny, zaczynam zwracać uwagę na kwestie, które nie interesowały mnie jako 20 – latka, jak na przykład to, kto i jak rządzi w moim kraju – mówi.

Słowo jako najważniejszy aspekt rapu, z naciskiem na piękno ojczystego języka, kawałki bez przekleństw – oto kolejna odsłona „Rubikonu”, który jest pewnego rodzaju hołdem oddawanym tym, którzy w Polsce rozpoczęli rap grę.

Jestem z pokolenia ’77 i wiem, że to nadal stara gwardia ustala zasady. Młodzi za bardzo podążają za tłumem przez co produkują kopie kopii innych składów, często chcąc być bardziej amerykańscy niż polscy. Dziennie wychodzi około 20 kawałkach z których żaden nie zapada w pamięć. Chcę pokazać alternatywę młodym ludziom.  „Rubikon” to powrót klasycznego rapu za którym stęskniła się publika. To mocny materiał, brzmiący jednak mega profesjonalnie jak na 21 wiek przystało, wierzę iż okaże się jedną z najlepszych płyt w tym roku. Po tym albumie każdy zrozumie, że Czarny Furiat to mocny gracz który nikomu nie musi nic udowadniać – zapowiada raper.

„Cytując mojego przyjaciela Deszczu Strugi…rap to wokal i bębny…jeśli tym się nie obroni to inne kwestie są już tylko próbą odwrócenia uwagi od najważniejszej kwestii.”

 

PODZIEL SIĘ