Rap to jest ciągle muzyka i chciałbym, żeby pozostał muzyką” – mówi Hades

Hades niedawno wypuścił swój najnowszy solowy materiał, pt. „Świattło”, gdzie w dniach sprzedaży 27.01.-02.02.2017r. królował na liście Olis, czyli najlepiej sprzedawanych albumów muzycznych w Polsce. Niedawno udzielił wywiadu magazynowi Vaib, gdzie pokusił się o ocenę aktualnej kondycji rapu: „Rap to jest ciągle muzyka i chciałbym, żeby pozostał muzyką. Niech każdy odpierdala, co chce, ale w podstawach to musi pozostać muzyką. Niech przyjdzie wokalistka i dobrze zaśpiewa, a nie jakiś raper będzie zaciągał swoje pieśni” – zaznaczył.

Lubię w muzyce brud i delikatne niedociągnięcia wypływające raczej z improwizacji niż niechlujności. Chodzi o tę umiejętność delikatnego wyczucia niuansów. Artysta potrafi robić muzykę freestyle’owo, spontanicznie. Twoje potknięcie powinno być powodem do dumy, do zbudowania nowego kierunku, żeby z kolizji zrobić swoją zaletę. Tak jest w każdej formie sztuki. Potknięcie tworzy nową formę” – dodaje.

Warszawski raper wypowiadając się w kwestii „dzisiejszych” raperów, nie mógł również nie poruszyć tematów na czasie, jakimi są efekty dodawane do wokali: „Ktoś, kto przykładowo nie słucha rapu i pierwszy raz się z tym spotka, to powie: kurwa! o co tu chodzi. Auto-tune i vocodery są spoko, ale trzeba umieć je wykorzystywać. Dlatego nie jestem aż tak bardzo na czasie ze wszystkimi nowościami i rzekomymi trendami muzycznymi. Jasne, wiem, że wychodzi dużo dobrej muzyki, ale przytłacza ją rzeka kiczu i tandety. Ja sam słucham na telefonie zestawu czterech albumów, którego nie zmieniłem od roku. Erykah Badu, Peanut Butter Wolf i Madlib. Nie mam nic więcej, bo mam za małą kartę pamięci. (śmiech)„.

Pełny wywiad możecie przeczytać w 9 numerze magazynu Vaib.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ