GENEZA POLSKIEGO HIP-HOPu: Liroy czy Elita Kaliska

Muzyka rap od samej swej genezy opierała się na zapożyczonych samplach zaczerpniętych utworów rozmaitych gatunków muzycznych. Sampel nabierał nowego życia i tworzył wraz z bitem całkowicie nową jakość. W między czasie wielkie wytwórnie upomniały się o swoje i artyści, którzy samplowali musieli płacić za wykorzystanie fragmentu utworu wydanego pod szyldem wytwórni, która miała do niego prawa. Wielu raperów nie „czyszcząc” (czyli nie płacąc za nie) sampli, umoczyło na tym cały dochód, przegrywając w sądzie sprawy o prawa autorskie (np. BIZ MARKIE czy duet PETE ROCK & C.L SMOOTH). Samplującym artystom pozostawało albo „czyścić” sample albo ciąć je w taki sposób, żeby nie można było rozpoznać z jakiego źródła pochodzą. Wyjściem trzecim jest nie samplować, po prostu tylko używać syntetycznych dźwięków, na co decyduje się większość tak zwanych newscholowych producentów. Tyle historii.

Rap dziś jest gatunkiem tak różnorodnym i tak rozbudowanym oraz posiadającym już tak długą historie, że wielu uważa, iż w sprawie muzyki powiedziano już wszystko. Część artystów, szczególnie undergroundowych, choć nie tylko, sięga po gotowe patenty, sample wykorzystane już setki razy czy wręcz całe gotowe podkłady innych artystów. I tu, jak i wszędzie, zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że takie kopiowanie uwstecznia cały gatunek i powoduje, że ten wąż zjada własny ogon. Uważają, że takie podejście jest nie do przyjęcia w erze Internetu, gdzie całkiem przyzwoite bity można dostać tanio lub czasem wręcz za darmo. Inni mają na to wyjebane, kserują ile się da, nagrywają na powszechnie znanych bitach ludzi ze Stanów. Bardzo modna stała się forma Mixtape’u, gdzie cała płyta jest na „kradzionych” bitach. Ta moda, zresztą jak i reszta, zawędrowała do nas zza oceanu. Historia zapożyczeń i kradzionych patentów na naszej scenie sięga w zasadzie tak dawno, jak i sama scena. Pierwszy singiel Liroya zatytułowany „Scyzoryk” jest oparty na samplu pochodzącym z utworu Cypress Hill „Hole in the head”.

  • Liroy – „Scyzoryk”:

  • Cypress Hill – „Hole in the head”:

Zresztą, większość utworów z pierwszej płyty Liroya zatytułowanej „Alboom” oparta jest na pętlach zaczerpniętych z utworów Cypress Hill oraz House Of Paine.

Nieco później, sporo kontrowersji, jeżeli chodzi o muzyczne kradzieże w polskim rapie, wywołał utwór Elity Kaliskiej, pt. „Jesteś powietrzem”, który został nagrany pod podkład zaczerpnięty właściwie w całości z kawałka „Livin proof” nowojorskiej ekipy Group Home. Był rok 2001, a w ówczesnych mediach zajmujących się rapem (Klan, Ślizg) rozgorzała dyskusja, jak daleko można się posunąć w czerpaniu z gotowych patentów. Nie szczędzono głosów krytyki tym bardziej, że Gorzki – jeden z członków zespołu – podpisał, że to on jest autorem podkładu.

  • Elita Kaliska – „Jesteś powietrzem”:

  • Group Home – „Livin proof”:

Kawałek Elity Kaliskiej miał jeszcze jeden mankament, do którego można się było przyczepić – był bardzo słabo technicznie zarapowany, a jakość dźwięku pozostawiała wiele do życzenia. Fani rapu nie zostawili suchej nitki na chłopakach z Kalisza.

TEKST: SZAMAN

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ