Kali opisuje utwór „Kwaśny wypad

Kali postanowił opowiadać o poszczególnych utworach ze swojego najnowszego solowego albumu – „Krime Story”. Opisał już następujące produkcje:
– „Krime Story Prolog” (WEJDŹ!)
– „Mów mu Krime” (WEJDŹ!)
– „Na dzielni” (WEJDŹ!)
– „Lolita” (WEJDŹ!)

Przyszedł czas na „Kwaśny wypad”:

Przyznam szczerze, że tego kawałka na Krime Story miało nie być i wpadł na tracklistę dosłownie na kilka dni przed oddaniem materiału do tłoczni. Na pewno do publikacji zmotywował mnie bit z trzeciej zwrotki, który wstępnie miał być głównym motywem utworu ale jak zasiedliśmy razem z Gibbsem do aranżu to wykręciliśmy praktycznie trzy różne podkłady. Ciekawym pomysłem jest również motyw płynnego przejścia z bitu na bit na refrenach. Czegoś takiego możliwe że jeszcze nie było.

Tematyka kawałka odnosi się do do rozdziału pod tym samym tytułem pochodzącego oczywiście z powieści KS i mówi o „kwaśnej fazie” po zażyciu LSD przez grupę młodych dziewcząt. Utwór ku przestrodze dla potencjalnych tripowiczów aby rozważyli możliwość nieprzyjemnych doznań po tymże specyfiku.

Pomimo, iż w młodości zdażyło mi się nie raz spróbować LSD ( jakieś paręnaście lat temu) to mnie osobiście nigdy nie spotkały takie nieprzyjemności. Patrząc na tą psychoaktywną substancję z perspektywy czasu sam nie wiem co sądzić. Myślę że może wyrządzić wiele szkody ale może również otworzyć umysł pod kątem kreatywności i poziomu świadomości. Nigdy nie wiesz gdzie zaprowadzi Cię kwas, oby nie za okno… Stanowczo i zdecydowanie jednak NIKOMU NIE POLECAM a wręcz odradzam (choć zastanawiam się czy w dobie „nowożytnych” narkotyków można w ogóle zdobyć kwasy). Tak czy siak nie eksperymentujcie ze swoim mózgiem! Życie na trzeźwo to najlepsza faza!” – (zachowana oryginalna pisownia)

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ