Najtrudniejsze, a zarazem najbardziej wyjątkowe występy? W swoim rodzinnym mieście…

KęKę postanowił podzielić się z fanami swoimi spostrzeżeniami po koncercie w Radomiu, który odbył się 28. października: „Granie przed własną publiką jest zawsze dwa razy bardziej stresujące, ale daje dwa razy więcej radości. Zawsze jak wychodzę na scenę w G2 i witacie mnie pełni entuzjazmu to mam tysiąc myśli na raz„.

„Moje pierwsze koncerty w tym miejscu. Grania raz udane, raz nieudane. Cześć pamiętam, część nie. Jeszcze inne wolałbym zapomnieć. Tysiące twarzy i wspomnień. Mimo tego, że moje życie tak mocno się zmieniło/zmienia a co za tym idzie moja muzyka, to zawsze mogę na Was liczyć. Setki gardeł nawijających ze mną od początku do końca, to na prawdę wyjątkowe uczucie. Dziękuje Wam serdecznie. Dziękuję RADOM!!!!! Do następnego!!! Postaramy się, żeby to było jak najszybciej!!! P.S. Wszyscy którzy liczyli na zdjęcie/podpis, niestety w Radomiu tego po koncercie nei da sie zrobić. Jest Was tak dużo, że byłby to fizycznie niewykonalne. :) Dlatego też staram się raz na jakiś czas organizować spotkania, jak ostatnio w Media Markt, gdzie podpisywaliśmy przez 4 h. Mam nadzieję, że koncert się podobał i że widzimy się kolejny raz!” – dodaje.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ