Kolas, kielecki raper, w rozmowie z rap-news.eu

Siemano. Pod koniec marca br. na światło dzienne wyszedł pierwszy singiel, pt. “Czas ucieka”, do którego został zrealizowany teledysk. Gościnnie dograł się Mario a bardzo energiczną muzykę przygotował Sołtys. Chciałbym Cię zapytać o klimat tego utworu, ponieważ z jednej strony mamy dość smutną tematykę a z drugiej nazwijmy to “wesoły” bit. Skąd pomysł na tego typu utwór, który jakby nie było, rozpoczyna promocję nowego albumu?
Kolas: Witam. Na wstępie chciałem zaznaczyć, że kawałek “Czas ucieka” nagrałem w 2016r. Sołtys podesłał bit, od razu wpadł mi ucho, przelałem słowa na papier, klimat wyklarował się samo istotnie. Wiedziałem o czym chcę napisać, ale wtedy jeszcze nie myślałem nad żadnym projektem, a tym bardziej, że ten kawałek będzie rozpoczynał promocję albumu. Dopiero dwa miesiące przed premierą teledysku Mario dograł mi swoją zwrotkę i tak powstał cały numer.

W tym singlu nawijasz, że masz coraz mniej czasu na spełnienie swoich marzeń. Do czego aktualnie dążysz?
Kolas: Tak. Każdy z nas ma swoje marzenia. Ludzie mają coraz mniej czasu dla siebie, przyjaciół i rodziny. Każdy goni za pieniędzmi, wszyscy się spieszą. Każdy z nas powinien mieć cel w życiu. Wszystko wymaga poświeceń, ciężkiej pracy i cierpliwości. Na tym polega już świat. Świadomie poruszyłem ten temat, znam go doskonale z autopsji. Czas ucieka nam przez palce, każdego dnia jesteśmy starsi. Wychodzę z założenia, że wolę żałować, że coś mogłem zrobić, nawet jakbym zrobił to źle. Zamiast później “pluć sobie w brodę”, mówiąc, że nie odważyłem się nawet spróbować. A jeśli się nie uda? – Trudno. Życie mamy tylko jedno.

Pytałem także pod kątem Twojej twórczości muzycznej, ponieważ mimo młodego wieku masz za sobą kilka projektów. Są to, m.in. EP’ki “Pierwszy przystanek” i “To co widzę” nagrana wspólnie z Wu oraz LP “Z Bogiem”. Do tego dochodzi kilka gościnnych udziałów co sprawia, że robi nam się spory bagaż muzyczny. Jednak… od premiery ostatniego projektu – 2013 – widzę tutaj kilka lat przerwy. W zasadzie po 5 latach wrócisz nam z nową płytą “Dr Coach”. Co było powodem wielomiesięcznej luki w nagrywaniu?
Kolas: W tamtym czasie dużo pisałem i nagrywałem, powstało jednocześnie kilka projektów, aczkolwiek żaden z nich w całości nie był dostępny do odsłuchu online w Internecie. Dlaczego? Po prostu większość numerów była szufladkowana, bądź niedokończona w całości. W 2013r. powstał singiel z teledyskiem “Z Bogiem”. Później muzyka zeszła na boczny tor, był to okres wielu zmian w moim prywatnym życiu, dlatego przerwałem nagrywać. Czy żałuję? Chyba nie. Życie różne scenariusze pisze. Nie na wszystko człowiek ma wpływ. Dzisiaj jestem silniejszy, starszy i wiem, że dorosłem do pewnych rzeczy. Teraz inaczej patrzę na świat, staram się być pozytywny w tym, co robię. Jestem człowiekiem, który cały czas walczy ze swoimi słabościami a najłatwiej jest się poddać.

Przy promocji albumu “Dr Coach” współpracujesz z Weed&Brews. Wiemy już, że Mixtape ukaże się w wersji fizycznej – na czym opiera się Twoja współpraca z wytwórnią Kajmana? Czy jest to tylko i wyłącznie forma promocji w Internecie czy również pomoc “biurowa” przy wytłoczeniu i sprzedaży krążka?
Kolas: Cały Mixtape “Dr Caoch” dostępny będzie do odsłuchu na kanale Weed&Brews. Na dzień dzisiejszy jest to forma promocji w Internecie ze strony Weed&Brews. Nie chcę wybiegać w przyszłość, co będzie dalej. Najważniejsze, żebym pisał, nagrywał systematycznie, bo miałem kilkuletnią przerwę. Album będzie tłoczony we własnym zakresie, ponieważ przewiduję niewielką ilość krążków.

Z ciekawości przejrzałem kanał Weed & Brews TV i widzę, że pojawiło się tam już kilka albumów i pojedynczych singli raperów z podziemia. Przykładowo mamy tu odsłuch projektu: Mario/Fokz – z tym pierwszym masz wspólny utwór na płycie, wspomniany na początku naszej rozmowy. Do czego zmierzam… Kielce są coraz lepszym miastem do codziennej egzystencji, jednak nie są prostym miejscem dla Rapu, mimo tego, że stąd pochodzą takie żywe legendy, jak Liroy czy Borixon. Czy zgodzisz się z moją opinią?
Kolas: Jestem dumny z tego, że mogłem się tutaj urodzić. Kielce to miasto, które zawsze będzie się kojarzyło z kulturą Hip-Hop i z takimi artystami, jak: Liroy, Borixon, Kajman, Pęku czy Wojtas. To oni przetarli nam szlaki, zapisali się w historii tej muzyki, dlatego nikt nie powinien mieć wątpliwości, gdzie leży na mapie stolica rapu. W Kielcach jest wielu raperów i ekip, które od lat reprezentują naprawdę wysoki poziom, więc rywalizacja jest spora a ja lubię rywalizację.

A co z rapowymi koncertami w Kielcach?
Kolas: Każdy wie, że Kielce nie są dużym miastem, coraz mniej młodych ludzi słucha podziemnego, ulicznego rapu. Większość wyjechała z kraju, szukając lepszego bytu. Drudzy wychowali się na nowej szkole, muzyce, w której obcy jest przekaz. Rap się zmienił i cały czas się zmienia, co ma wpływ na zainteresowanie a frekwencja w klubach jest – delikatnie mówiąc – kiepska.

Wróćmy jeszcze do nadchodzącego albumu “Dr Coach” – co właściwie oznacza tytuł?
Kolas: Tytuł albumu “Dr Coach” to wyimaginowany tytuł człowieka, który swoją ciężką pracą, nauką i doświadczeniem, dochodzi do takiego etapu w życiu, że w oczach innych staje się autorytetem, ale to nie jedyna przenośnia, bowiem wszystko ma dwie strony medalu. Nie chcę zdradzać wszystkich szczegółów, poczekajmy do premiery całego materiału.

Pierwszy singiel jest już za nami, a z tego co widzę, tracklista będzie liczyła 10 utworów. Do ilu utworów będziesz chciał zrealizować video oraz… kiedy premiera kolejnego singla?
Kolas: Początkowo tracklista mała liczyć 12 numerów, biorąc pod uwagę dwa bonus tracki. Na albumie znalazło się 10 kawałków i na tym etapie płyta została zamknięta. Przed samą premierą będę chciał wypuścić jeszcze jeden singiel z teledyskiem. Tym razem solowy. To będą nowe rzeczy.

Jest w planach fizyczna wersja, więc i okładka musi być wyjątkowa, bo zapewne razem podzielimy to zdanie, że rap i grafika idą ze sobą w parze. Jakie są pomysły na wizualizację “Dr Coach”?
Kolas: Rap i grafika od samego początku tworzyły ze sobą kolektyw. Graffiti zawsze było, jest i będzie kojarzone z kulturą Hip-Hop. Okładka ma spore znaczenia, bowiem jest wizytówką każdego artysty. Pomysł na okładkę powstał już dawno, teraz czekam na efekt końcowy.

Rover – bardzo ciekawa postać kieleckiej sceny Hip-Hop. Kilka lat temu miał obiecujący czas w Step Records, lecz zamiast piąć się w górę, jego coraz to nowsze utwory nie cieszyły się już popularnością. Myślę, że powodem jest zmiana trendów w polskim rapie. Dziś rapowe wiersze z przekazem są niszą. Zdecydowanie na piedestale mamy bujające się kawałki przy chwytliwych śpiewanych refrenach. Z moich spostrzeżeń wynika, że Ty należysz do grona tych pierwszych. Lubisz pisać teksty skłaniające do przemyśleń. Zabawa słowem nie jest Ci obca. Bity są raczej klasyczne… Bardziej utożsamiasz się ze starą czy nową szkołą?
Kolas: Jako nastoletni chłopak wychowywałem się na peryferiach miasta. W miejscowości, w której stoi mój rodzinny dom, nie mówiono głośno o rapie. Panowały inne czasy, inny klimat niż w mieście. Nie mieliśmy telefonów ani Internetu, więc trudniej było o tym usłyszeć. Rapem zaraził mnie starszy brat mojego kumpla, pamiętam to była płyta Paktofoniki. Tutaj słuchało się wszystkiego, nie tylko rapu. Muzyka była częścią mojego życia, towarzyszyła mi wspólnie z futbolem, którym zaszczepił mnie tato. Wtedy chciałem być piłkarzem, to było moje największe marzenie. Później próbowałem rapować , ćwiczyć, pisać, nagrywać, ukrywając to przed rodzicami. Dzisiaj się z tego śmieję, ale chyba musiałem do tego dorosnąć. Zabawa słowem nigdy nie była mi obca, już w szkole podstawowej napisałem pierwsze wiersze. Mam sentyment do klasycznych bitów, ale nie chcę wprowadzać w swoje życie stagnacji. Chcę się rozwijać, zacząłem robić nowe rzeczy, które powoli odbiegają od tego gatunku muzyki.

Ty już masz na swoim koncie współpracę ze wspomnianym przed chwilą – Roverem…
Kolas: Nie wiem, czy można to nazwać współpracą, po prostu zadzwoniłem do Mateusza, zaprosiłem go na płytę, na wspólnym kawałku pojawił się też Ramzes. Rover długo zwlekał ze zwrotką, bo był też na etapie pracy nad swoją płytą. Powstała wersja bez miksu i masteringu. Może jeszcze kiedyś coś wspólnego powstanie. Tym razem do końca…

W ogóle zauważyłem, że mocno stawiasz na kooperacje z lokalnymi artystami…
Kolas: Powstało kilka wspólnych kawałków z chłopakami. Dzisiaj skupiam się na solowych produkcjach, ale w przyszłości nie wykluczam większej ilości featuringów.

Rozmowę przeprowadził: Patryk FENT

Fanpage:
– www.facebook.com/KolasKielce
– www.facebook.com/rapnewspl
– www.facebook.com/FENTraportzpodziemia

Tagi: rap raper hip hop

fot. mat. prywatny
Facebook Comments
PODZIEL SIĘ