45665y56]

Krzysztof Kozak z najnowszym wywiadzie dla noisy.vice.com

Krzysztof Kozak opowiada o swoich początkach zainteresowania hiphopem: „Pamiętam jak na kasetach VHS ukazywały się filmy z nurtu blaxploitation. Można było w nich zobaczyć cały przekrój kultury hip-hop: breakdance, graffiti, rap, DJ’ing. Rap ujął mnie tym, że był taki egzotyczny, pociągający, owiany tajemnicą, wręcz niebezpieczny„.

Byłem z drużyny, a raczej, to ja byłem drużyną. Inicjowałem wiele wydarzeń. Każdy miał świetny humor, więc atmosfera do rozrabiania sprzyjała. Byliśmy na dużym marginesie porządności, ale uznawaliśmy, że jest git. Ćpanie napędzało nasze ego, tego nie da się ukryć. Kilka używek skutecznie pobudza pewność siebie i wzbudza poczucie wyższości. Tak się nam zdawało przynajmniej” – mówi o swojej osobie, jako szef wytwórni.

Fenomen wytwórni R.R.X polegał na tym, że mieliśmy ciekawe historie do opowiedzenia oraz wśród raperów zrzeszonych wokół mnie, panowała ciągła rywalizacja. W mediatora moich artystów się nie bawiłem, sami musieli rozwiązywać sprzeczki pomiędzy sobą. Czekałem tylko, aż czas zweryfikuję spory  i pilnowałem, by w międzyczasie się nie pozabijali. Naturalna walka o prym w stadzie” – dodaje.

Całą rozmowę znajdziecie na noisy.vice.com

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ