Peja wspomina jednego z założycieli Mobb Deep

O śmierci Prodigyego dowiedzieliśmy się we wtorek. Przyczyna nie została jeszcze ustalona. Wczoraj na rap-news.eu zebraliśmy kilka komentarzy raperów z polskiej sceny, jak m.in. Lukasyno, Fu czy Kafara Dixon37 (sprawdź!), a teraz wspomnieniami podzielił się poznański raper: „Prodigy był artystą, po którego albumy sięgałem chętnie i regularnie. Nie sposób wymienić wszystkich kawałków, którymi się jarałem, jaram i jarać nie przestanę. Nawet kiedy miał słabsze momenty czy to solowo czy współpracując z Havoc’iem nigdy nie śmiałem mu czegokolwiek wytykać. Kiedy wpadam na jego rodzinny rejon, osławiony na cały świat – za każdym razem kupuję bez dwóch zdań opowieści rodem z Queensbridge Houses Projects. Album „The Infamous” towarzyszył mi w najgorszych momentach ostatnich 20 lat, pierwsze solo to również kupa wspomnień, tych nienajlepszych i wcale nie najgorszych. Styl P, tembr wokalu, autentyczność i linijki na zawsze zapadły mi w pamięć. Jestem sentymentalnym skurwielem, który ceni sobie prostotę stylu i szuka pokrewieństwa dusz poprzez dobór artystów, którzy prowadzą mnie przez życie za pomocą muzyki, słów, przeżyć i emocji. Wszystko to otrzymałem od tego gościa i z wielkim smutkiem przyjmuję tą stratę. Wiem, że nie jestem w tym odosobniony. Dziś przypomniałem sobie kilka faktów na zasadzie retrospekcji: od pierwszej małolackiej płyty po zatarg z artystą o ksywie True Life. Od brudnych klipów spod mostu aż po wysokobudżetowe obrazki typu „It’s Mine”. O odsiadce i napisanej tam książce, którą mi podpisał (dzięki GRAM-X PROMOTIONS). O rozmowach z rodzimymi artystami, którzy mieli okazję go poznać, chwilę pogadać. Nigdy nie przyjmowałem do wiadomości jego stanu zdrowia. Myślałem, ten gość poradzi sobie ze wszystkim. Przegrał jednak z chorobą, którą wypierałem, bo dla mnie Prodigy jak wielu innych rapperów zza Oceanu był jest i na zawsze będzie dla mnie kimś w rodzaju superbohatera. Kiedy nie miałem nic prócz nadziei oraz muzyki, którą wtedy tworzyli potrafiłem się podnieść z każdego gówna… Spoczywaj w pokoju @Hnic Johnson – napisał na swoim fanpage.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ