45435355345

Pęku opowiada o tym, co aktualnie u niego się dzieje

Tyram na budowie, ciężka praca. Kostka brukowa, takie rzeczy. Życie” – mówi kielecki raper

Nie mam czasu, żeby słuchać hip-hopu, niczego nie śledzę. Może to i dobrze? Przynajmniej będę oryginalny w swoim stylu. „Peniu” to „Peniu” i chuj” – dodaje.

Czy chciałby zarabiać na rapie?: „Chciałbym, ale wiesz jak to jest: rap rapem, życie życiem. Teraz płyty to internet, zarabia się na koncertach (…) Każdy się pyta, dlaczego nie ma koncertów. A jak myślisz? Bo nie ma, kurwa, propozycji. Mam trzy strony na facebooku i cisza. Powiązani z firmami rapowi menadżerowie to jedna szajka. Układ jest taki: wy bierzecie moich, ja waszych. Bardzo ciężko się w to wpierdolić i polecieć w trasę koncertową„.

Przypomina również, iż Krzysztof Kozak nie wypłacił mu pełnej gaży za jedną z płyt: „Niech odda mi moje 16 tys. za płytę. Nie naliczałem żadnych procentów! Wcześniej zrobiłem u niego dwie. Za „Vetomanię” wypłacił się elegancko, za „Drugie życia tchnienie” z krwawicą, a po „Nowe wyzwania” nasze drogi się rozeszły„.

Twierdzi również, iż w ekipie RRX „procenty” nie miały końca: „Bywało grubo. To w RRX nabawiłem się pijaństwa. Tam na maksa rozwinąłem alkoholowe skrzydła„.

 

Całą rozmowę znajdziecie na life4style.pl 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ