Popek w szczerej rozmowie z www.gazetakrakowska.pl

Dzieci mają mnie za postać rysunkową albo jakiegoś bohatera z bajki, co strzela oczami. Tak mnie odbierają. Przeważnie są zdziwione. Na pewno tutaj córka bardziej odczuje zainteresowanie tatą. W Anglii ludzie mnie znali, ale takiego szału jak w Polsce nie było” – odpowiada Popek na pytanie o reakcje innych dzieci, kiedy na placu zabaw przebywa ze swoją córką.

Opowiada również o okresie swojego dorastania: „Moje dzieciństwo to jedna wielka porażka. Szwendałem się po poprawczakach. W wieku 16 lat wyjechałem do Niemiec (…) kraść portfele”. „Gdyby nie muzyka, pewnie dalej kradłbym portfele. Albo auta. Muzyka uratowała mi życie” – dodaje.

Całą rozmowę znajdziecie na: www.gazetakrakowska.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ