Czyżby hajs się nie zgadzał? Czyli o raperach pojawiających się w reklamach.

Powszechnie wiadomo, że dzisiejszy świat jest mocno skomercjalizowany. Obecnie prawie wszystko próbuje Nam się zareklamować, sprzedać i wcisnąć wszelkimi możliwymi metodami. Rynek reklamy, szczególnie tej telewizyjnej cechuje się wysoką konkurencyjnością, dlatego też agencje reklamowe, PR-owcy czy „spece od wizerunku” prześcigają się w pomysłach jak tu przyciągnąć do promowanej przez siebie marki jak największe rzesze odbiorców, w szczególności tych młodych, których uznaje się za najbardziej podatnych na oddziaływanie przekazów reklamowych. Efektem tej korporacyjnej burzy mózgu było zatrudnianie do występowania w reklamach młodzieżowych idoli czy umieszczanie w ich treści „luzackich” hasełek czy sloganów. Jednakże jako, że ilość ikon popkultury czy celebrytów jest (szczególnie na polskim rynku) mocno ograniczona, to spece od reklamy zaczęli szukać szerzej. Rezultatem tychże poszukiwań okazali się m. in. najbardziej popularni youtuberzy, uwielbiani przez rzesze nastolatków, ale nie tylko.

Historia pokazuje, że raperzy też cieszyli się sporym wzięciem wśród znanych firm. Prekursorem tego rodzaju współpracy był Wojtek Sokół, który dogadał się z Tigerem, ale i również brał udział w kilku innych kampaniach reklamowych, m. in tej od firmy Johnnie Walker, w której uczestniczył on wraz z Bogusławem Lindą oraz Dawidem Podsiadło. Jak pamiętamy efektem współpracy tych trzech dżentelmenów był solowy numer Sokoła pt. „Rób to, w co wierzysz”, z klipem w którym pojawił się właśnie Boguś Linda oraz wspólny numer Wojtka z Dawidem pt. „Świadomy Sen”.

Jak widać relacje raperów z poszczególną marką potrafią przynieść nie tylko finansowe, ale i muzyczne korzyści, czego dowodem może być chociażby Pezet wraz z Małolatem, którzy dzięki zwrotce do reklamy Sprite’a wypuszczą reedycje swojej wspólnej płyty „Dziś w moim mieście”.

Skoro już mowa o napojach to zapewne kojarzycie nową reklamę Tigera, w której swojego jakże charakterystycznego głosu, udzielił nie kto inny jak Fokus. Samo zdecydowanie się wiodącej marki napojów energetycznych po rapera dziwić nie powinno, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że wcześniej głos pod animowanego, sympatycznego tygryska pokładał Hades.

Jeśli ktoś uważa, że takie kolaboracje, to coś nowego na polskim rynku, to niech przypomni sobie jaka marka obuwnicza miała największy baner na pożegnalnym koncercie Paktofoniki czy obklejony autobus, w którym takie składy jak Molesta Ewenement czy WWO, przemierzały całą Polskę i grały koncerty, o zrealizowanych klipach nie wspominając.

Natomiast można zadać pytanie, czy samo uczestnictwo rapera w kampanii reklamowej jest czymś, co szkodzi środowisku hip-hopowemu lub też świadczy o tym, że komuś tu hajs się nie zgadza, to myślę, że byłoby to zbyt prozaiczne podejście do sprawy. Po pierwsze, raper poszedł go reklamy, bo kurwa może i nikt mu tego nie zabroni. Po drugie, wiadomo że za sprzedaż swojego wizerunku i wykorzystanie go w przekazie reklamowym bierze hajs, bo to transakcja wiązana, taka sama jak każda inna. Po trzecie, jeśli owocem kolaboracji rapera z daną marka ma być trasa koncertowa czy nowy projekt muzyczny to, gdzie tu dopatrywać się jakiegokolwiek szkodzenia subkulturze? Dla mnie jeśli jakiekolwiek działanie sprzyja rozwojowi ulubionego przeze mnie gatunku muzycznego, a na dodatek jest zrealizowanie profesjonalnie i z rozmachem, to jestem jak najbardziej „ZA” i z tym stwierdzeniem Was zostawiam. Trzymajcie się i promujcie polski Hip-Hop! 5!

Tekst: M.A.R.O.

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ