„Rap Felieton” o konflikcie w Trzecim Wymiarze…

Moja dzisiejsza wypowiedź dotyczyć będzie wpisu Michała Baryły, szerzej znanego jako „Szad”, w którym to raper z Wałbrzycha poruszył temat ograniczania zasięgu odbioru i dostępu do danego twórcy przez portale społecznościowe. Wskazał również problem kupowania polubień/subów na fanpage’ach.

Już na wstępie pragnę podkreślić, że nie mnie oceniać, czy post w/w artysty jest zwykłym bólem dupy, czy faktycznym poruszeniem zaistniałego i postępującego problemu. Wydaje mi się jednak, że w omawianej publikacji jest parę kwestii, które warto dokładniej przeanalizować, zatem do dzieła!

Zacznę od kategorycznego stwierdzenia przez Szada, że Trzeciego Wymiaru nie ma i nigdy już nie będzie. Informacja krótka, zwięzła, dla niektórych oczywista już od dłuższego czasu i niewarta rozwodzenia się nad nią. Jednakże dla mnie jako „świadomego słuchacza” jest to wiadomość smutna. Nie dlatego, że zawsze byłem wielkim fanem 3W, zapatrzonym w całą grupę niczym rasowy katolik w Trójce Świętą. Nie, po prostu najzwyczajniej w świecie fajnie żyło mi się z świadomością, że na polskiej scenie hip-hopowej działa skład o tak nieprzeciętnych umiejętnościach technicznych, w którym to żaden z członków nie jest wyraźnie lepszy od reszty. Skład, który muzycznie i tekstowo funkcjonuje równie dobrze jako całość, jak i każdy z osobna. Właśnie to w nich szanowałem jako obiektywny słuchacz. Tak samo chciałbym podejść do kwestii rozpadu grupy, zatem nie mam zamiaru powoływać się w tym miejscu na jakieś pseudoteorie wyczytane w Internecie, czy próbować zgadnąć jakie „toksyny” miał na myśli Szad, a więc jeśli ktoś z Was liczył na dramatyczną teorie spiskową to przykro mi, ale nic z tego nie będzie.

Przejdźmy zatem do wspomnianego kupowania subskrybentów. Zjawisko nie nowe, niestety coraz bardziej powszechne w środowisku twórców/artystów działających na płaszczyźnie internetowej. Jednakże łatwe do wykrycia przez bardziej ogarniętego odbiorcę/słuchacza. Wystarczy prześledzić przyrost fanów danego wykonawcy na jego fanpage’u. Inaczej mówiąc, jeśli nagle przybyło na nim 50 tysięcy „wiernych słuchaczy” to wiedz, że coś się dzieje. Oczywiste jest, że osoby praktykujące ten zabieg teoretycznie zyskują na popularności i łatwiej na nich natrafić w Internecie, na czym tracą z kolei uczciwi i rzetelni twórcy. Zastanawiające może się więc wydawać, czemu Szad mówi o tym dopiero teraz? Czyżby dlatego, że niedawno odczuł to na własnej skórze? Najprawdopodobniej, ale jeśli nawet to wydaje mi się, że mógł po prostu wspomnieć o tym negatywnym procederze, bez podawania konkretnego przykładu w osobie Nullo. Moim zdaniem pocisk tego typu to bardziej ślepak niż celny strzał w głowę ostrą amunicją. Zawsze uważałem, że od załatwiania osobistych pretensji między raperami są diss’y i beef’y, a nie facebook’owa tablica.

Pamiętajmy jednak, że nie tylko Nullo został skrytykowany przez swojego byłego kolegę, ale również Sitkowi się oberwało. O ile jeszcze prywatną wycieczkę Szada w kierunku Nullo mogę zrozumieć, to stwierdzenia że „Sitek jest promowany bo ogłupia słuchaczy i robi ładny damski dziubek”- nie ogarniam. Czyżby Szanowny Pan Michał w tej wypowiedzi przypisał sobie rolę naczelnego wieszcza polskiej sceny, aby stwierdzać, który raper ogłupia słuchaczy, a który nie? Mam nadzieję, że tak nie jest, bo to oznaczałoby, że ktoś tu ma za wysokie mniemanie o sobie. Czy nie uważacie, że od stwierdzenia czy dany wykonawca swoją twórczością uwłacza odbiorcy powinien być… sam odbiorca? Przecież każdy z nas ma własny rozum i wyrobiony gust muzyczny, by móc szczerze przyznać, że dany materiał to gówno, czyż nie?

Podsumowując, niezależnie od tego, czy Szad żali się publicznie na swą spadająca popularnością, czy zwraca uwagę na zjawisko szkodzące środowisku, widać że ma problem. Co do ataków na Nullo i Sitka, pierwszy – da się zrozumieć i przyjąć do wiadomości, drugi – niekoniecznie. Poza tym chyba wszyscy woleliby zobaczyć wyrażenie owych pretensji na podkładzie muzycznym w postaci diss’u, który mógłbym rozpocząć ciekawy beef, niż w formie internetowego postu. W końcu nieważne jak zaczynasz, ważne w jakim kończysz stylu, prawda?

Autor: M.A.R.O

PODZIEL SIĘ

4 KOMENTARZE

  1. I co? To już? Cały felieton? Zacznij pisać do szafy, a dopiero później próbuj to publikować „świadomy słuchaczu”. Cały tekst można streścić w jednym zdaniu: Szad zbyt pochopnie przypisuje sobie rolę wieszcza, który ma prawo rozstrzygać co jest dobre a co złe. Reszta to głupie pierdolenie autora o niczym. 5!

  2. Nom. Inicjatywa fajna, ale koło felietonu to to chyba nie leżało. W tytule pojawia się jeszcze Pork i DJ Creon. W tresci to już nie ma o nich nawet słowa. Mocno okrojony tekst i gdyby nie fakt, że sledze (całkiem przypadkowo) cała historie na FB, to bym się nie połapał…

    Ale trzymam kciuki. Jestem przekonany że kolejne beda lepsze, a ja mam co poczytac.

    Pzdr

  3. Jako autor tekstu chciałbym powiedziec, że jest to bardziej komentarz niż felieton. Ponadto nie wiem czemu tekst ten został połaczony z Porkiem i DJ Creonem, powaga :)

    Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ