Ważne sprawy zdaniem Piotra Siary.

Niedawno natrafiłem w sieci na artykuł, w którym to niejaki KęKę z Radomia podsumowuje rok 2016 w swoim wykonaniu. Nie ukrywam, że przed rozpoczęciem lektury zakładałem, że będę miał do czynienia z następnym tekstem przesyconym samozachwytem kolejnego rapera nad swoją twórczością, zakrawającym o lizanie własnych jąder, a tu taka niespodzianka. Niespodzianka, która pokazuje, jak zróżnicowane i odmienne może być podejście raperów do swojej działalności i osiągnięć. Nie spodziewałem się, że będę tak pozytywnie zaskoczony wypowiedziami listonosza, który przez Rap odmienił swoje życie. Wiem, że zabrzmiało to niczym truistyczny pseudo zwiastun 8 mili, ale pozwólcie mi rozwinąć swą myśl…

Mianowicie otwierając owy artykuł, spodziewałem się głównie napinki w stylu: „2k16 był moim rokiem, swoją naturalnością i szczerym przekazem rozjebałem całą scenę, tylko prawdziwy i szczery rap!” – a tu nic z tych rzeczy. Oczywiście w artykule była wzmiankę o sukcesie „Trzecich Rzeczy”, które osiągnęły już podwójną platynę, ale nie był to motyw przewodni! Bowiem dla Piotra ważniejsze okazuje się zdrowie synów, ich rozwój i to, by on jako ojciec mógł zapewnić im szczęśliwe dzieciństwo. Ponadto raper wspomina, że ubiegły rok rozpoczynał z obawami o swoją abstynencję. Ci, którzy znają bliżej twórczość Piotra zapewne wiedzą, że w swych kawałkach otwarcie przyznaje się do bycia alkoholikiem, walki z nałogiem i korzystania z pomocy psychiatry. Warto tutaj podkreślić, że mówiąc o tym KęKę nie robi z siebie ofiary, której trzeba współczuć, tylko szczerze i świadomie przyznaje się do błędu. Jakby to powiedział pewien były pracownik sklepu odzieżowego: „to jest realtalk, nie SWAG”. Bo jak inaczej zakwalifikować takie wyznanie, w rzeczywistości, w której większość polskiej sceny hip-hopowej wali wódę, a na klipach leje się szampan, lub inny trunek po tyłkach roznegliżowanych dziewczyn? Jeśli w takich realiach listonosz nie potrafiący przyśpieszać, rzucający niedokładne i nieskomplikowane rymy, ale za to dający szczery i prostolinijny przekaz, nie jest prawdziwy, to ja się pytam, kto w takim razie jest?

Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem by stwierdzić, że właśnie na tej autentyczności i szczerości opiera się sukces każdej kolejnej płyty radomskiego rapera. To dlatego, że słuchacz może się z nim utożsamić. W końcu któż nie cieszyłby się zdrowiem rodziny i możliwości jej utrzymania na własnym mieszkaniu? Jeśli do tego otaczają Cię życzliwi ludzie, to do pełni szczęścia niewiele powinno Ci brakować. Przynajmniej moim zdaniem. Niepotrzebne Ci dziwki, używki i drogie samochody, zastąp to pasją w jakiejkolwiek postaci. Piotrek odstawił flaszkę i torbę z listami, wziął się za rap. Sami widzicie jak mu wychodzi. Co z tego, że brak mu techniki, hashtagów, follow upów, offbeatów i innych newschoolowych wynalazków, kiedy ma szczery przekaz i naturalność nie do pojebania #TakieRzeczy.

Ja go kupuje, wiecie czemu? Bo mam podobnie jak on, a Wam drodzy czytelnicy życzę w nowym roku mało zmartwień, sukcesów w życiu zawodowym, jak i prywatnym, zdrowia i tego byście dzięki swoim zajawkom realizowali marzenia. 5!

Autor: M.A.R.O.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ