„Bóg, honor, ojczyzna”, czyli religijne i patriotyczne wartości w polskim rapie.

Zastanawialiście się kiedyś jakie wartości przekazywane w tekstach polskich raperów są najbardziej chwytliwe? Które z nich wywołują największy hype? Jaki przekaz przynosi najbardziej pozytywny vibe? Przypuszczalnie to kwestia gustu. Dla jednych najlepszy przekaz będzie miał uliczny rap, dla drugich twórczość tzw. smutnych raperów, a znajdują się i tacy, których przekaz nie obchodzi, byleby była bangla. Ja natomiast chciałbym dzisiaj wspomnieć o tych, którzy w swoich tekstach większy nacisk kładą na takie wartości, jak wiara, czy patriotyzm. Pojęcia te wydają się być rzadko eksponowane na polskiej scenie hip-hopowej (a jeśli już to przy okazji jakiś świąt albo rocznic). Czyżby było tak dlatego, że tematyka ta wydaje się mało interesująca dla słuchaczy (szczególnie tych młodych)? Całkiem możliwe, tym bardziej jeśli uzna się, że to właśnie młodzi fani przynoszą wykonawcy największy hype. Istnieją jednak raperzy opierający swoją twórczość na wspomnianych wcześniej wartościach, a bez wątpienia są nimi między innymi Tau i KęKę.

Pierwszy otwarcie mówi o swojej religijności, drugi eksponuje w swej twórczości swój patriotyzm, zarówno ten lokalny, jak i narodowy. Wystarczy przesłuchać parę ich kawałków, by się o tym dogłębnie przekonać. Tau w utworze „Miłosierdzie” już na wstępie stwierdza, że: „Mesjasz jest jeden. To Jezus”. Z kolei w kawałku o jakże wymownym tytule „BHO” (w którym gościnnie udzielił się Bezczel) zachęca Nas do dania rąk w górę za Jezusa i przekonuje, że Polska bez Boga, to ludzie bez sumień. Co tyczy się natomiast Kękę, to po zapoznaniu się „Młodym Polakiem”, uświadomieniu sobie, że rodzimy kraj jest jeden i powinno się w nim zostać #TakieRzeczy, słuchacz powinien mieć pełny obraz patriotyzmu reprezentowanego przez rapera z Radomia. Powstaje jednak pytanie, czy taki rodzaj rapu jest dla każdego? Mógłbym idealistycznie napisać, że oczywiście, w końcu rap łączy i jest dla wszystkich, ale nie oszukujmy się. Jeśli ktoś nie jest choć trochę religijną osobą, to nie trafi do niego przekaz zawarty chociażby w numerze „On”, w którym Tau definiuje postać Boga, czy przesłanie płynące z „Marana tha”, będące modlitwą autora. W skrócie- nie uznajesz istnienia sił wyższych, twórczość Piotra „listonosza Boga” raczej nie przypadnie Ci do gustu. Chociaż muszę przyznać, że nawet tak zagorzały ateista jak ja, słuchając „Made in Serce”, miał ochotę paść na kolana i machnąć „zdrowaśkę”. Łatwiejszy w odbiorze może wydać się drugi z Piotrów, bowiem ma on na koncie sporo kawałków o tematyce innej niż patriotyczna. Jednakże można odnieść wrażenie, że reprezentant Radomia wymaga od swoich słuchaczy wczucia się w swoją twórczość, swoistej integracji. Udowadniają to kawałki takie, jak „Arrivederci”, czy „Na drodze” #TrzecieRzeczy. Co do patriotycznego przekazu KęKę to chyba najlepiej definiuje go utworu „Jeden kraj”, w którym to autor jasno, dobitnie i bez ogródek mówi, że: „jeśli masz polską krew na rękach, to zawiśniesz, krótko”, a o przywiązaniu Piotrka do swojego miasta, nic lepiej nie poświadczy niż te słowa: „Do Radomia to masz podjazd do rogatek, pokaż paszport, mów jak żyjesz, to może Cię wpuścim”. Przekaz jasny, szczery i klarowny, właśnie do takiego przyzwyczaja swoich słuchaczy Piotrek z każdą kolejną wydaną płytą #Rzeczy.

Zatem, jeśli patriotyzm jest dla Ciebie czymś od święta, a dzień 11. listopada traktujesz niczym narodowy konkurs w rzucie kostką brukową i robieniu burd na ulicach, to zamiast płyty KęKę może lepiej zainwestuj w stylową kominiarkę.

Podsumowując działalność obu Piotrów i przekazywane przez nich wartości, może i nie są najbardziej chwytliwe i nie przysporzą im nie wiadomo jakiego hype’u, ale na pewno niosą one ze sobą sporą dawkę pozytywnych wibracji i przede wszystkim niezakłamanej szczerości, pozbawionej obłudy i hipokryzji. Jak dla mnie, taki rap powinno się cenić niezależnie od tego, czy ma się Boga za lektora, czy zakorzeniony w sercu patriotyzm. W końcu „szczerość to drogi dar, którego nie możemy oczekiwać od tanich ludzi” – Warren Buffet.

Autor: M.A.R.O.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ