W połowie września 2015 roku odbyła się premiera płyty „Charakter do walki”, o której rap-news.eu rozmawiał z jego twórcą, bytomskim raperem Mortenem, w najnowszym cyklu „Rap Metryka”:

Siemano! Witam w Rap-News.eu i rozpoczniemy rozmowę od najpopularniejszego utworu, do którego, przez ekipę 9LiterFilmy, został zrealizowany klip – „Nie wszystko zależy od nas”, ze świetnym wokalem Marty Hawrot, a to wszystko na bicie Choiny. Ważną kwestią i chyba najważniejszą, jest również to, że promuje on Twoją pierwszą solową płytę „Charakter do walki”, której premiera nastąpiła 15-go września br. „Szacunku nie ma za to jaki masz papier, tym bardziej za to ile masz w łapie. Ważne jak się prowadzisz, i jak żyjesz, i jak dbasz o swoją własną rodzinę” – Czy to, że nie wszystko zależy od nas, jest bardziej wadą czy zaletą?
Morten:
Witam wszystkich. Oczywiście jest to wada. Każdy chciałby decydować o wszystkim i mieć nad wszystkim kontrolę. Tak się niestety nie da. W życiu są rzeczy niezależne od nas i musimy się z tym pogodzić. Takie sytuacje życiowe uczą pokory i cierpliwości.

A w swoim życiu więcej udało Ci się osiągnąć dzięki swojej determinacji, czy pomocy i wsparciu bliskich osób, które w momencie Twojego zawahania pokierowały Cię właściwą drogą?
Morten: Nie ważyłbym tutaj osiągów dzięki determinacji i pomocy bliskich. Wszystkie elementy mają znaczenie. W wielu sytuacjach życiowych byłem zdeterminowany i często, gdy coś nie układało się tak, jak trzeba, zaciskałem zęby i motywowałem się sam do poprawy sytuacji. Przez wszystko można przejść, zawsze można się podnieść i iść do przodu. Nie można zapominać też o wszystkich bliskich osobach, które dbały o wychowanie, o to bym miał zapewniony byt od małego, bym się wykształcił, czy takich, którzy stale doradzą swoim słowem i pokazaniem innego punktu widzenia pewnych rzeczy. Nie chcę też zatrzymywać się w miejscu i wyliczać co osiągnąłem do tej pory i spoczywać na laurach ciesząc się z tych małych sukcesów. Poza tym, sukces dla każdego znaczy coś innego. Trzeba się rozwijać i stawiać sobie kolejne cele.

Debiutancka płyta, i od razu motywacyjny tytuł – „Charakter do walki”, który nie każdy z nas posiada, a raczej nie każdy umie go odnaleźć i wydobyć. Co według Ciebie, biorąc przykład z własnego doświadczenia, należy zrobić, aby zbudować wartościowy charakter i nie załamała nas byle błahostka?
Morten: Wiesz, z własnego doświadczenia… Nie mnie dane jest oceniać charaktery i to, czy są wartościowe. Mogę powiedzieć tyle, że szanuję ludzi za to, że noszą w sobie pokorę, że są uczciwi, konsekwentni w dążeniu do celu, potrafią dbać o wartości wyniesione z domu, potrafią pomóc drugiemu człowiekowi bezinteresownie. Nie znajdziesz wśród moich bliskich ludzi osób, którzy są egoistami i dbają o własną dupę. Największy wpływ na budowę charakteru mają rodzice, otoczenie i życiowe sytuacje, które często powodują, że człowiek przewartościowuje sobie swoje życie. Zaczyna wtedy myśleć nad tym, co jest ważne. Świat pędzi do przodu. Poddasz się, zostaniesz w miejscu, zginiesz…

W tytułowym utworze, najbardziej spodobał mi się wers: „nie ma co się prężyć, ustąp a zwyciężysz” – i dla tych, którzy nie wiedzą, jest to jedna z istotnych zasad walk judo. Czy ta zasada również sprawdza się w życiu codziennym?
Morten: Dobrze odczytałeś ten wers. Istotnie jest to podstawowa zasada judo. Chodzi tutaj o wykorzystanie siły przeciwnika, by móc wykonać samemu rzut. Jak najbardziej przekłada się to na życie codzienne. Nie chodzi tutaj o uliczne bójki. Na co dzień może to przykładowo oznaczać stronienie od polemiki z ludźmi, którzy się przekrzykują bez sensownych argumentów. Taka dyskusja nie ma najmniejszego sensu. Odpuszczasz wtedy temat i skupiasz się na swoich celach.

Są tacy ludzie, którzy wzmacniają się duchowo oraz fizycznie dla siebie, nie szpanując przy tym wielkiego „kozaka”, ale jest również druga strona medalu, są takie osoby, które robią to dla, m.in. szybszego zdobycia dziewczyn na dyskotece, czy po prostu pokazania, jaki to ja jestem silny i piękny. Niby cel osiągnięty przez dwie osoby, ale wiodły ich inne drogi. Najważniejszy jest końcowy efekt, czy droga, którą dążymy do zdobycia tego celu?
Morten: Ja osobiście nie byłbym usatysfakcjonowany osiągniętym celem, gdybym szedł po trupach i robił to wbrew sobie. Najważniejsze jest zrozumienie błędów, które popełniło się w osiągnięciu celu i to, by nie powielać ich przy osiąganiu kolejnych wyzwań. Wtedy właściwą drogą łatwiej jest osiągać kolejne cele.

Przez naszą dotychczasową rozmowę zahaczyliśmy tylko o temat płyty – „Charakter do walki”, ale przejdźmy teraz do szczegółów całej jej konstrukcji. Zacznijmy od tego, co widzimy na pierwszy rzut oka, a więc okładkę zaprojektowaną przez ArtSaew Design Studio. Co nam przedstawia? Jaką historię opowiada?
Morten: W pierwszej kolejności chciałbym tu pozdrowić Edka – twórcę Artsaew Design Studio. To on wykonał pracę nad grafiką tej płyty. Osobiście jestem z tego wykonania bardzo zadowolony. Udało mu się elegancko przełożyć na obraz moje założenia. Dzięki jeszcze raz Edek! Dziękuję również ludziom, którzy brali udział przy wykonywaniu zdjęć: Dziubek, Senior, Paweł! Pozdrowienia! Nie chciałbym tutaj tłumaczyć co przedstawia okładka i grafika na całej płycie. Nie mam zwyczaju tłumaczyć ludziom swoich tekstów. Nie chcę też tego robić z grafiką. Ogólny odbiór płyty pozostawiam słuchaczom.

Co mnie bardzo cieszy i fascynuje to to, że tracklista jest w pełni dopasowana do charakteru całości tej produkcji. Wszystko, i grafika, i klipy, i poszczególne kawałki w końcowym rozrachunku kumulują się w główną puentę – „Charakter do walki”. Czy ważne jest to, aby wszystko było poukładane, czytelne, a nie chaotyczne i trudne do zrozumienia?
Morten: Myślę, że każdy wykonawca ma swój sposób na tworzenie projektów. Znam dużo ludzi zajmujących się rapem. Widziałem w wielu przypadkach bardzo profesjonalne podejście w tworzeniu całej płyty. Była to niejednokrotnie długotrwała praca nad albumem. W innych przypadkach widziałem podejście mało poważne. Bit ktoś sobie ściągał z Internetu, pisał tekst, nagrywał to bez ustalania nawet tempa tracków na mało profesjonalnym sprzęcie. Na końcu nie wiedział nawet, jaki jest tytuł kawałka, który napisał. Taka robota i podejście do muzyki to nie dla mnie. Lubię mieć dopracowane rzeczy na miarę swoich możliwości oczywiście. Tworząc całą płytę trzeba starać się trzymać równy poziom i mieć to poukładane. Grafika i teledyski uzupełniają całość.

Kolejnym tematem są producenci, których mamy siedmiu, łącznie z Tobą. Ty zająłeś się utworem „Mieliśmy być”, gdzie gościnnie dograł się Finu (DYM KNF), a do którego również został zrealizowany teledysk, ale o tym będzie w następnym pytaniu. Ponadto bity wysmażyli: Sokollo, Choina, DonDe, Dunar, DJ Phonic i BeDone. Liczne i zacne grono. Czym kierowałeś się wybierając producentów i ich produkcje, mając już samemu doświadczenie w ich tworzeniu?
Morten: Rzeczywiście­­­ zrobiłem bit do „Mieliśmy być” na tę płytę. Jest to dla mnie satysfakcja, że jest tam też moja muzyka, a nie tylko wokal. Ale bit powstał z zajawki do tworzenia. Jest wielu lepszych producentów, z którymi wolę współpracować. Wolę nagrywać na ich bitach. Długo poszukiwałem różnych produkcji. Zdarzali się producenci, którzy robili naprawdę dobre rzeczy, ale byli mało ogarnięci. Współpraca z nimi często była stratą czasu. Nie chcę tu wymieniać ksyw, ale są to również producenci dosyć znani w polskim środowisku hip-hopowym. Lubię mieć stały kontakt z producentami, a nie czekać na wiadomości od nich po dwa tygodnie, po miesiąc itd. Taka robota przeciąga wszystko w czasie. Lubię ogarniętych ludzi. Poza tym, czym się kierowałem? Hmmm… Na pewno brzmieniem tych bitów. Są tam zarówno bity samplowane, jak i grane w całości. Nie ma tam żadnych trapów, newschooli itd. Oprócz tego, ważne są też koleżeńskie układy między nami. Pozdrowienia chłopaki!

Teledyski. MASTERFRAME – to Twoja marka zajmująca się video realizacjami. Czy pokrótce opowiesz nam o tym, jakim dysponujesz sprzętem, jakie zrealizowane klipy masz już na swoim koncie i skąd w ogóle wzięła się zajawka na zatrzymanie chwil w postaci video?
Morten: MASTERFRAME – to marka zajmująca się produkcjami video. Głównie nastawiam się na videoklipy. Jakiś czas temu stwierdziłem, że będę robił to sam, w niezależny sposób. Nie obyło się to bez inwestycji w sprzęt oraz szkolenia. Nie chcę się wzorować na nikim i nie chcę biegać za zleceniami. Nie bardzo interesuje mnie tworzenie oneshotów dla raperów. Kilkukrotnie odradzałem ludziom, żeby nie robili tego typu produkcji. Lepiej poświęcić czas i stworzyć coś lepszego, niż jednym ujęciem pokazywać się na Youtubie. Chcę się podpisywać pod czymś konkretnym, budować i rozwijać tę markę, a nie robić coś byle jak. Nie chcę też pracować z ludźmi, którzy podsyłają mi niedopracowane produkcje. Podczas pracy nad klipem jest większa zajawka, jak kawałek mi się podoba. Wtedy przyjemniej się pracuje. Natomiast praca nad czymś, czego nie da się słuchać, bo jest np. słaby mastering, byłaby męczeniem ucha. A to nie o to chyba chodzi. Do tej pory pod szyldem MASTERFRAME powstały następujące klipy:

  1. Morten – „Mieliśmy być” (feat. FINU);
  2. Morten – „Znajdź pozytyw” (feat. Bożena Trojniak Delewska);
  3. Morten – „Charakter do walki”;
  4. KRIS DNCHP – „Mój dom to śląska ziemia” (feat. ADOKA).

Zachęcam do subskrypcji i sprawdzenia tego na YT na kanale: MASTERFRAME. Oprócz tego, bieżące informacje znajdziecie na kanale: MASTERFRAME na FB. Cały czas trwają prace nad kolejnymi produkcjami. Wszystkich chętnych zapraszam do współpracy. Dodatkowy kontakt: info@masterframe

Poruszę również bardzo ważny, niedoceniony temat w różnych wywiadach – mix i mastering. W przypadku Twojego albumu robotę zleciłeś Marcinowi „BeDone” Chojnackiemu / LeseroProd Studio. Mix i mastering, jak ja to mówię, jest oczyszczalnią. Usuwa się to, co nie potrzebne w dźwiękach, a dodaje się wszystko to, co jeszcze bardziej doda klimat poszczególnym utworom. Czy jesteś zadowolony z pracy BeDone?
Morten: Marcina poznałem w jego studio w Luton będąc w UK. Od razu nawiązaliśmy ze sobą dobry kontakt. Bardzo wesoły, mądry facet i serdeczny kolega. Jest zajebistym producentem, zna się na tym co robi. Ciągle szkoli się i rozwija. Miałem okazję zagrać z nim kilka koncertów. Wszystkie bity gra na żywo na samplerze. Potrafi robić na tym takie rzeczy, że publika robi wielkie oczy. Jeśli chodzi o mix i mastering, to wykonał dla mnie super robotę i jestem bardzo zadowolony z tego brzmienia. Polecam sprawdzić: www.leseroprod.com i jego kanał na FB: www.facebook.com/bedoneproducermam nadzieję, że w najbliższym czasie uda nam się spotkać i wypijemy razem drina! Pozdrowienia Marcin!

Nie może zabraknąć również kwestii gości na płycie, których mamy siedmiu – „siedmiu wspaniałych”. Czy zaproszeni artyści są dla Ciebie wyjątkowi i po prostu nie mogło ich zabraknąć na Twojej solowej płycie?
Morten: Oczywiście… Wszyscy są wyjątkowi. Dziękuję za poświęcony czas i wkład, jaki daliście w tę płytę. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będzie okazja stworzyć coś razem. Pozdrowienia Bożena Trojniak Delewska, Adoka, Finu, Kazet, Leon. Pozdrowienia BDZ i Dunar! Dzięki za cuty i skrecze!

Bardzo dziękuję Ci za tę rozmowę i oczywiście za poświęcony czas. Na sam koniec chciałbym, abyś nam opowiedział o planach promocyjnych „Charakteru do walki”, czy planujesz jeszcze zrealizować jakieś klipy, wystąpić z albumem na koncertach, oraz czy masz już zarys kolejnej płyty?
Morten: Nie chciałbym w tej chwili jeszcze zdradzać planów promocyjnych. Coś się będzie działo w tej kwestii. Oczywiście podczas koncertów album będzie również dostępny. Jeśli chodzi o kolejną płytę, to aktualnie trwają prace nad kolejnymi projektami. Dla tych, którzy chcą zakupić jeszcze „Charakter do walki” – zapraszam na info@masterframe.pl lub na mój profil: www.facebook.com/Morten.Olimp. Dziękuję za rozmowę i pozdrowienia dla wszystkich świadomych słuchaczy rapu! Pozdrowienia dla całej rodziny, przyjaciół, znajomych! Pozdrowienia dla całej ekipy judoków klubu GKS Czarni Bytom! Piona!

Rozmowę przeprowadził: Patryk FENT
Zdjęcie główne: Front okładki Morten „Charakter do walki”

Odwiedź – kliknij:
masterbanner fentLINK KotUkostka KostkaShop