„Przyspieszony Proces Zepsucia” to debiutancki album ekipy Pokolenie Pewnej Zguby, najbardziej rozpoznawalnej polskiej formacji hip-hopowej działającej poza granicami naszego kraju. Gościnnie na najnowszym albumie znaleźli się, m.in.: Popek Monster, Hijack Hood, Nizioł, Egon, czy warszawski – Rapszlak.

PPZ zaczęło wspólnie nagrywać w 2011 roku, w Manchesterze (Anglia, UK). Za sprawą licznych koncertów zagranych na terenie UK oraz wydanego własnymi siłami mixtape’u „Element Ulicy”, wyrobili sobie markę wśród brytyjskiej Polonii…

Siemano! Zanim wkroczymy w nowości, warto przypomnieć, iż pierwszą pełną produkcją Pokolenia Pewnej Zguby był Mixtape noszący tytuł „Element ulicy”, na który składały się utwory powstałe w latach 2008-2013. Czemu o tym wspominam? Z tego powodu, iż poznaliście się wszyscy, mniej więcej, w 2007 roku i od tego czasu zarażacie słuchaczy swoim przekazem spod szyldu PPZ. Na okładce „Elementu ulicy” znajduje się wpis: „Kochamy naszych bliskich, ale nie dedykujemy im tego materiału”. Z nowym materiałem jest już trochę inaczej. Zacytuję: „Rap dedykowany dla żyjących w konspiracji. Rap dedykowany ludziom. Dla przyjaciół i ziomeczków, dla dzieciaków i podwórek, dla kumatych, dla tych, którzy już odeszli” – fragment refrenu z utworu „Rap Dedykowany”, promującego już najnowszą płytę, pt. „Przyspieszony Proces Zepsucia”. Czy pozytywne opinie od osób słuchających Waszej muzyki i niebezpieczeństwa świata XXI wieku, napędzają Was, aby dalej ją tworzyć i zarażać ludzi nadzieją i motywacją na „dziś” i „jutro”?
Grzechu:
Ja po prostu opisuję to, co widzę, a teksty pisze samo życie, a jeżeli ktoś się z tym utożsamia…
Solak: …oczywiście doceniamy, że nasz przekaz trafia do słuchaczy. To oznacza, że utożsamiają się z naszą muzyką i również widzą życie w czarno-białych barwach.
Joseph : Tak, jak najbardziej, bo to znaczy, że nasz przekaz trafia. Największą motywacją dla nas jest kontakt ze słuchaczami.
Profus: Pozytywne opinie są bardzo fajne, ale to te negatywne jednak bardziej mnie napędzają. Lepiej mi się pisze, jak mnie coś wkurwia. Tzw. niebezpieczeństwa XXI w., to rzeczywistość, w której żyjemy. Tak jak ją widzimy, tak ją opisujemy. Nie liczymy, że do każdego trafi przekaz z tej płyty, bo dzisiaj ludzie wolą zdecydowanie posłuchać sobie czegoś przyjemnego, niezobowiązującego, wpadającego w ucho. My wolimy spróbować przykuć słuchacza na moment do głośnika, żeby posłuchał co mamy do powiedzenia.

Pierwszym numerem, który ukazał się na kanale Youtube: PPZ, jest „Emigracja”, powstały w roku 2008. Natomiast ostatnim utworem na płycie „Przyspieszony Proces Zepsucia” jest „Cel godne życie”. Czy życie na emigracji można nazwać celem na godne życie?
Profus:
Emigracja jest często środkiem do osiągnięcia tego celu. Wiadomo, że każdy z nas chciałby żyć spokojnie i na poziomie, a już najlepiej w miejscu, gdzie się urodził i gdzie żyje cała rodzina i przyjaciele. Niestety realia wyglądają inaczej… Spora część moich rówieśników po prostu wyjechała za praca.
Grzechu: Wszyscy dążymy do lepszego życia. Wydaje mi się, że chyba każdy chciałby godnie żyć niezależnie, czy to w Polsce czy na emigracji.
Joseph: Na pewno w jakimś stopniu tak… W końcu z jakiegoś powodu się tu spotkaliśmy i ogarniamy sobie na Wyspach… Czuję się tu o wiele lepiej niż w Polsce i to tylko dlatego, że Polska jest policyjnym krajem i nie ma tam dla mnie miejsca. Jesteśmy prześladowani. Mówię o artystach i prostych ludziach. Cel godne życie jest tutaj o wiele prostszy do osiągnięcia, ale to nie znaczy, że w chuj proste. Trzeba się pilnować, zarabiać i kochać życie – jak wszędzie!
Solak: Poniekąd na pewno tak. Człowiekowi jest łatwiej spełnić się za granica niż w Polsce. Polski system przycina ludziom skrzydła i nie pozwala w pełni rozwijać się ludziom mi pokrewnym.

Przeczytałem w głównym newsie promującym najnowszą płytę PPZ – „Przyspieszony Proces Zepsucia”, że odsłuch jest: „Niezalecany dla osób o słabych nerwach. Może silnie uzależniać” – rozumiem, forma rapowania jest bardzo ważna, ale nie jest najważniejsza. Nie można iść drogą starej prawdy: „przerost formy nad treścią”, którą praktykują dziś młodzi. Wy świetnie łączycie i formę, i treść. Czy dla Was jest sprawą normalną, że muzyka musi nieść za sobą przekaz? Bo dziś młodzi „raperzy” chyba o tym zapomnieli…
Solak
: To o czym rymujemy, odzwierciedla to, kim jesteśmy, i jak postrzegamy świat, co chcemy zmienić, czyli cząstkę nas – przekaz jest tu meritum.
Grzechu: My robimy Rap, opis prawdziwych zdarzeń ze świata, z ulic, z bloków, nasze własne przemyślenia, co dobre, a co złe, z naszego punktu widzenia, więc przekaz sam z siebie jest już tam zawarty. Dla mnie Rap bez przekazu, to nie Rap.
Profus: Proste. My jesteśmy wychowankami starej szkoły, bit dla nas jest tłem do nawijania, nie na odwrót.
Joseph: Dla nas jest to forma ekspresji jak najbliższa słuchaczom.. Opisuje prawdziwe zdarzenia bez zawahania. Przekaz jest filarem każdego utworu. Nie da się nic zrobić bez przerabiania starych numerów z ulicy, jako ostrzeżenie czy przestrogę. Jednak każdy decyduje na końcu sam, gdzie chciałby być. Amen.

Praca nad płytą długogrającą wymaga kompletnie innego zaangażowania i planu, niż poskładanie Mixtape. O ile trudniej było przygotować „Przyspieszony Proces Zepsucia”? Czy podczas powstawania materiału były momenty, w których musieliście zmieniać wcześniej przygotowany plan?
Profus:
U nas to wszystko szło w miarę naturalnie. Nic na siłę. Nagrywanie Mixtape’u, a albumu, różniło się u nas zasadniczo tym, że cały materiał na album nagrywaliśmy w profesjonalnych studiach. Wszystko nabrało tempa, gdy Hijack Hood otworzył „SlumDog Studios”, w którym obecnie zajmuję się realizacją nagrań. To tam powstała lwia część albumu.
Solak: Mixtape był zrobiony na wariata, a płyta wymagała od nas większego zaangażowania.
Grzechu: „Element Ulicy” był składem utworów z różnych lat, więc poszło szybko. Za to album, to był wspólny długi proces twórczy, który zaowocował ilością 21 kawałków, a pomysły wciąż świeże, więc zdarzały się zmiany w planie.
Joseph: …o kurwa trafiłes z pytaniem hehehe. To był jeden zmieniony plan. Jesteśmy czterema innymi światami żyjącym w jednym. Szacunek odgrywa tu bardzo dużą rolę. Bardzo rzadko udaje nam się zgrać razem na dłużej, bo my robimy swoje, a nagrywamy przy okazji. Przychodzę, nagrywam, znikam i wracam hehe. I ciężko jest być tez przy tym w domu. Tu pozdrowienia dla naszych kobiet. Za cierpliwość, te wszystkie awantury… hehehe. (żart) PPZ… Ten typ tak ma!

Urodziło nam się 21 utworów, z czego pierwszy – tytułowe „Intro”, przedstawia całą tracklistę, z tymże w wersji głosowej. Na „Przyspieszonym Procesie Zepsucia” znalazło się 16 bitów od Profusa, 3 od Puzona, oraz po jednym stworzyli Donde i Gołąb. Jak wyglądał ich wybór? Czy najpierw mieliście w głowie pomysł na utwór i w ten sposób dobieraliście do niego bit, czy to bit nakręcał Was do stworzenia utworu o danej tematyce?
Grzechu:
A z tym to bywa różnie. Raz dostaje się bit i od razu wie, co się chce do niego napisać. Innym razem robi się bit pod temat, jak ktoś ma jakąś wizję. Często też pomysły przychodzą w trakcie…
Joseph:
Nagrywanie płyty to świat pomysłów i rozkminek. Wszystko jest spontanem. Akcja i bit musi jak najbardziej się dopasować. Musi się coś zanucić, nawinąć jakąś bazą, tzw. początek. Reszta to już zwroty, każda z innego regionu itd.
Solak:
Wszystko tu wychodzi w praniu, lecz jednak częściej, gdy słyszę bit, to dopiero myślę, co napisać…
Profus:
Produkcja to jedna z moich największych pasji i to dzięki niej mieliśmy zawsze dostęp do bitów. Zwykle, gdy pojawia się konkretny bit, to słowa i temat same się już układają. Oczywiście nieraz ktoś przychodził z gotowym pomysłem na kawałek i trzeba było dobrać odpowiedni podkład. Wśród takich właśnie znalazły się te od Gołębia oraz Donde’go. Prawdę mówiąc, ten numer na bicie Donde, miał iść na RAPSZLAK, ale przekabaciliśmy chłopaków, żeby wziąć ten numer na naszą płytę. Pozdrówka Rapszlak! Co do Puzona z ekipy Emigraczy, to możecie się spodziewać wielu naszych następnych numerów na jego bitach.

Po wcześniejszych Waszych projektach z udziałem DJ’a Gondka, było sprawą naturalną, że pojawi się również na „Przyspieszonym Procesie Zepsucia”, który wraz z Profusem działa w ekipie „SlumDog Studios”, gdzie również zostało zarejestrowanych większość wokali. Czy Gondek jest oficjalną częścią ekipy PPZ?
Profus:
Oprócz tego, że to wielki talent, to na dodatek nasz serdeczny koleżka. Na dzień dzisiejszy Pokolenie Pewnej Zguby nie gra koncertów bez udziału DJ Gondka.
DJ Gondek: Zdecydowanie jestem nieodłączną częścią PPZ , jak i wielu ekip z rodzimej sceny m.in. Ciemnej Strefy. Na dzień dzisiejszy mamy w planach sporo wspólnych produkcji i koncertów do zagrania.
Joseph: Doświadczenie i zdolności artystyczne Dj Gondka poznała już cała Polska. Był moment, gdy co drugi kawałek jaki odpalalem na YT, był z jego udziałem, więc bez dwóch zdań byłoby ciężko w chuj bez niego. Żeby nie powiedzieć, że niemożliwe, bo nie ma rzeczy niemożliwych hehe. – w sumie jest hehe. Otworzenie parasola w dupie – hehe. Wielkie elo dla Gondka za pomoc i wszystko!
Grzechu: Oczywiście, że Gondziu jest elementem PPZ. Zrobiliśmy razem dużo numerów i z pewnością zrobimy więcej. Jego skrecze są mistrzowskie, serdeczne pozdrówki.

„The Generatz Crew” – to label muzyczno-odzieżowo-akcesoriowy, zajmujący się promocją rap-artystów na emigracji i to właśnie im przekazaliście swój materiał, aby puścili go w świat. Podstawowe pytanie. Jak przebiega współpraca między Wami oraz czy podoba Wam się idea całego ich projektu, który: „inwestuje w nakład płyt polskich artystów oraz promocję kultury i sztuki na emigracji”?
Profus:
TheGeneratz Crew Label zaoferowali nam swoją pomoc w realizacji i wydaniu naszego projektu i wywiązali się z niej bardzo elegancko. Jak najbardziej popieramy ich inicjatywę i dlatego właśnie Przyspieszony Proces Zepsucia jest pierwszym albumem wydanym przez to wydawnictwo.
Solak: Na temat współpracy, dla mnie bomba.
Joseph: …jakby to powiedzieć? Odpowiedni ludzie na odpowiednich miejscach. Robią to, co lubią, z czystą zajawką, rymami i melanżem hehe. Serdeczne pozdro i dziękówa za pozytywną energię!
Grzechu: Współpraca przebiega pomyślnie, nie mają wyboru hehehehe. Znamy się bardzo dobrze i wszystko jest elegancko.

Z tego co wyczytałem, w planach jest zrealizowanie czterech teledysków. Możecie nam podać jakieś konkrety? Broń Boże, nie chcę patrzeć na wyświetlenia poszczególnych utworów, ale czy również ta kwestia będzie miała wpływ na to, do którego tracku zostanie stworzony obraz?
Profus:
TheGeneratz Crew Label właśnie w tym momencie składają klip do numeru „Rap Dedykowany”, natomiast ekipa PS Films, z którymi zrealizowaliśmy pierwszy klip „Cel Ryzyka wart” z gościnnym udziałem Egona, czekają na kolejne scenariusze od nas, abyśmy mogli zacząć zdjęcia. Nie zdradzimy jeszcze na ten moment do czego powstaną kolejne dwa obrazy, ale na pewno liczba wyświetleń udostępnionego odsłuchu nie będzie grała tu żadnej roli.
Joseph: Mamy już pewne rozkminy, ale tego nie wiedzą najstarsi górale hehe. Będziemy dawać cynę na profilówkach.

Mix należał do Profusa, ale Mastering przygotował Tom S. Ray – Audio Mastering. Jak przebiegała komunikacja między Wami? Pytam z tego powodu, że Edynburg i Manchester dzielą setki kilometrów.
Profus
: Cóż, teraz wiem, że w tej kwestii Edynburg i Manchester to tylko dystans dwóch kliknięć myszy. Współpraca z Tom S. Ray – Audio Mastering przebiegała bezbłędnie, gdyż Tom jest świetnym fachowcem oraz również artystą w tym, co robi. Nie ukrywam, że spadł nam r również z nieba i wykonał kawał dobrej roboty. Planowaliśmy mix i mastering robić w PL w renomowanym studiu, ale niestety byli zasypani robotą na parę miechów naprzód. Powierzyliśmy więc mix i master komuś innemu w Polsce i niestety nie mogliśmy się w ogóle dogadać w kwestii brzmienia, a goniły nas już wtedy terminy związane z premierą płyty. My mieliśmy bardzo konkretną wizję na to jak ma brzmieć ta płyta i nie było już czasu żeby nam ktoś ją spierdolił. TheGeneratz Crew Label mieli jeszcze asa w rękawie w postaci Tom’a S. Ray – Audio Mastering (warto napomknąć, że to nasz rodak na emigracji). Jedynym rozwiązaniem na to, żeby płyta naprawdę brzmiała po naszemu, było zmiksowanie jej samemu. Tom natomiast zadbał o to, żeby było to słychać głośno i wyraźnie na waszych wszystkich odbiornikach.
Joseph: Ze swojej strony mogę powiedzieć tylko, że był odsłuch i rozkmina. Szukanie najlepszych brzmień i mancyków hehe. Wszystko do nieskończoności hehe.
Grzechu: Zajebiste połączenie mixu Profusa i masteru Tom S. Ray daje niesamowite brzmienie. Elo!

Ostatnią kwestią, którą chciałbym poruszyć w naszej rozmowie jest szata graficzna stworzona przez Marcina Szuszkiewicza. W obu projektach, bo w „Element ulicy” i „Przyspieszony Proces Zepsucia”, dominują dwa kolory – czarny i biały. Czy właśnie te dwa kolory niosą za sobą również jakiś przekaz, jakiś symbol?
Joseph:
Oczywiście, że tak. Staramy się pokazać jak najbliżej konsekwencje płynące z kolorów tylko czarnych i białych. No proste, że są inne kolory, ale w życiu prywatnym, na płycie, jest to dosadne z każdej strony, a przekaz jest realnym spojrzeniem na sytuacje ogólną.
Profus:
Nam te dwa kolory wystarczają, by opisać otaczającą nas rzeczywistość. To jak czarny tusz na białej kartce. Słuchacz nie zobaczy kolorów na okładce, ale usłyszy je na płycie. Są żywe i pełne.
Solak: Naszym symbolem jest zguba, czyli muja luba, a płytę dedykujemy ludziom, którzy widzą codzienność w tych samych barwach z szarych kamienic, gdzie koroner wyczytał historie z ich martwych źrenic.

Bardzo dziękuję Wam za kolejną rozmowę, ponieważ już mieliśmy okazję porozmawiać pod koniec 2013 roku. Słowem zakończenia, jako słuchacz, dziękuję również za owy materiał na który bardzo mocno czekałem i jest on ważnym rap ogniwem, z którego będę korzystał i będzie dla mnie motywacją i inspiracją. Życzę Wam owocnych koncertów, oraz powodzenia przy przyszłych projektach, być może nawet solowych, które może macie w planach?
Profus:
Obecnie, u nas w SlumDog Studios, pracujemy nad kilkoma projektami, o których niebawem usłyszycie…
Solak: My życzymy wszystkim dużo farta. Free Pavo, Wiechu!
Grzechu: Dziękóweczka i pozdrawiam.
Joseph: W moim przypadku zakończenie materiału na „Przyspieszony Proces Zepsucia” był równocześnie rozpoczęciem pracy nad solowym albumem. Rozpocząłem już pełną parą i w tej chwili jestem na etapie nagrywania, projektowania i układania albumu. To chyba największe wyzwanie do tej pory w moim życiu. Czeka mnie mnóstwo pracy. Oczywiście liczę na pomoc chłopaków ze składu, jak i również wsparcie producenckie ze strony Profusa oraz wszystkich dotychczas poznanych artystów i bitmakerów. Reszta to niespodzianka i podpowiem tylko, że dobór gości, to będzie mój osobisty przekaz na płycie. Postaram się dobrać osobowości do tytułów kawałków. Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za możliwość wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu. Elo za wywiadzik… P.S. Fajnie, że macie takie zajawki! RESPECT!

Całość przygotował: Patryk FENT

Odwiedź – kliknij:
ppzbanner generatzbanner fentLINK

Wsparcie – kliknij:

KotUkostka KostkaShop gonicfrajerabanner
rapzajawkabanner tbackstagerbanner RaP