Prezentujemy na łamach rap-news.eu najnowszy wywiad przygotowany do cyklu „Rap Metryka”. Tym razem naszymi gośćmi są Papis (Rapokalipsa) oraz Dyniek (Warszawski Desant), którzy już wkrótce wydadzą swoją pierwszą wspólną płytę – „271”. Wydawnictwo to ukaże się nakładem Ciemnej Strefy.

Siemano! Trwa już ostatni etap tworzenia Waszej pierwszej wspólnej płyty – „271”. Numerologia skrywa w sobie ogromne tajemnice, a poznają je tylko te osoby, które chcą się dowiedzieć czegoś o poszczególnych liczbach. Co oznacza tytułowe „271”? Cytując: „271 teren, nasz świat, nie współrzędne”.
Dyniek: Dwa siedem jeden, to nic innego jak numer Szkoły Podstawowej na Służewcu, do której obaj chodziliśmy. Przyjęło się, że jest to jej bojo i jego najbliższe okolice. „Nasz świat…”, bo właśnie tu spędziliśmy całe nasze małolackie życie. Tu się wychowaliśmy. Tu przeżyliśmy pierwsze melanże, pierwsze dziewczyny. No i pierwsze rapowe kroczki.
Papis: Podstawówka 271 jest dla nas wyjątkowym miejscem. Przy budowie szkoły pomagali nasi dziadkowie. Do tej szkoły chodzili nasi rodzice i rodzeństwo. To na tym rejonie spędziliśmy nasze dzieciństwo i tytułując płytę w ten sposób, chcemy oddać hołd miejscu, które nas ukształtowało.

Powiem Wam szczerze, że wciąsnąłem „play” na Youtube, kiedy chciałem przesłuchać pierwszego singla „Co myślałeś sobie”, a zarazem video-singla, ponieważ dzięki Kouzi Thousand Lakes zostało zrealizowane street video, na początku myślałem, że mam włączony telewizor i w tle jakiegoś filmu leci świetna „nutka”, ale to Mayon wykręcił niesamowity bit. Dobór bitów jest ciekawym, lecz bardzo trudnym zajęciem, ponieważ trzeba idealnie wpasować je w klimat całego projektu. Jak przebiegała selekcja pod tym względem?
Papis: Generalnie, głównym założeniem projektu miało być utrzymanie klimatu lat 90-tych. Siadając do rozmowy nad płytą, mieliśmy około 20 bitów i selekcjonowaliśmy je właśnie pod tym kątem.
Dyniek: Nasza ekipa ziomalsko-przyjacielska w dużej mierze opiera się na rapie, bo oprócz kilku osób, które chodziły z nami do liceum, początek znajomości przeważnie zaczynał się właśnie od muzyki. Więc mamy grupę ziomków z tą samą zajawką. Jedni robią bity, jedni piszą zwroty, a jeszcze inni i to i to. W tym kręgu wybór bitów nie był problemem :)

Smutna, ciężka, twarda, prawdziwa – taka będzie płyta „271”?
Dyniek: Jakbyś wziął te wszystkie słowa i udało by Ci się stworzyć z nich jedno słowo, to właśnie taka byłaby ta płyta… Jak życie. Czasem smutne, czasem ciężkie, czasem twarde, czasem wesołe, zawsze prawdziwe.

Chciałbym, żebyście w swoich odpowiedziach mieli uwagę również na to, że jest to Wasz pierwszy wspólny projekt, mimo iż wcześniej mogliśmy Was usłyszeć w kilku utworach gościnnie, m.in. „Od zera” (Pewna Pozycja, Warszawski Desant, Rapokalipsa), czy „Z ProPolską postawą” (track ten pojawił się na pierwszej płycie Rapszlak „Mapa to bit, kompas masz w wersach”). Jak przebiega współpraca między Wami? Pytam z tego powodu, iż są takie duety, które mają kompletnie inne charaktery, ale jako zespół tworzą mieszankę wybuchową, oddając nam, słuchaczom, świetne produkcje – jak jest z Wami?
Dyniek: Znamy się od przedszkola. Pierwsze wersy próbowaliśmy pisać wspólnie na klatce mojego bloku, jako gówniarze. Papis pierwszy zaczął je nagrywać, ja dłużej chowałem je w szufladzie. Mój pierwszy w życiu kawałek nagrany na mikrofonie był właśnie z Papisem i z Warszawskim (Proforma) w domowym studiu tego drugiego.
Papis: Z Dyńkiem znam się praktycznie od urodzenia i to, że do tej pory nie powstał nasz wspólny projekt, wynika tylko z tego, że nie mogliśmy się dograć. Kiedy Dyniek miał aktywny rapowo czas, ja zamulałem, i powstała płyta Warszawskiego Desantu. Kiedy „Desant” miał mniej aktywny okres, ja pracowałem nad solową EPką, a potem wraz z Sowem, jako Rapokalipsa. Zresztą zarówno „Desant”, jak i Rapokalipsa, to ekipa ludzi, która trzyma się razem, nie tylko w rapie, ale również w życiu, więc kolaboracje w tym kręgu były i na pewno będą powstawać. Kwestia zgrania czasu. Wiadomo, każdy z nas ma swoje prywatne życie. Rap jest dla nas zajawką, a nie stałą pracą, więc trzeba pewne rzeczy dograć. Może trochę to zajęło, ale ten projekt musiał powstać.
Dyniek:  I w końcu nadeszła pora na dogadówkę. Pojechaliśmy we dwóch na działkę z pakietem bitów . Skasowaliśmy się bimbrem i blantami, i ruszyliśmy z tematem. Bez przeszkadzajek, dwa dni spokoju i rap. Tam powstało 80% tekstów na płytę. Była zajawa, był czas, są efekty.

…a lider jest jeden? Taki, który trzyma ten projekt w ryzach, aby niebawem ukazał się na światło dzienne.
Dyniek:gdzie jest tu lider, pokaż mi, bo nie widzę, wszyscy jesteśmy równi, lojalni sprawiedliwie” – jak to kiedyś nawinął Majon. Ale trzeba Papisowi oddać, że gdyby nie jego zapał, do dziś pewnie nic by nie było z tej płyty. On był inicjatorem wyjazdu na działkę, on zgromadził wszystkie bity, które ja tylko z nim selekcjonowałem, on nagrał studio i tak naprawdę, to ja miałem tylko dużo dobrych chęci i napisane teksty. A Papis sporo się nabiegał, żeby to wszystko ogarnąć.
Papis: Biegał, biegał, tylko nic nie schudł przy okazji ;). Ale tak na poważnie, muszę dodać, że pierwszy kawałek na płytę powstał właśnie z inicjatywy Dyńka. Miał być to luźny numer, ale stwierdziłem, że to jest ten czas, aby stworzyć coś większego.

Jest to nasza przedpremierowa rozmowa, więc swoją uwagę skupiam przede wszystkim na trackliście i z niej próbuję wysnuć jakieś wnioski, a bardziej przypuszczenia. Czeka na nas 13 utworów (w tym „Intro”), z czego 7 (licząc to „Intro”) jest bez udziału gości – można rzec, iż jest to sprawiedliwy podział, po połowie. Czy pisząc pierwszy szkic, przeprowadzając pierwsze rozmowy między sobą, i widząc teraz efekt końcowy, jesteście zadowoleni z tego projektu, że raz: udało się go doprowadzić do finiszu, a dwa: projekt spełnia Wasze muzyczne oczekiwania?
Papis&Dyniek: Jesteśmy jak najbardziej zadowoleni. Projekt wygląda tak, jak to sobie założyliśmy. Będąc na wspomnianej działce, na samym wstępie ustaliliśmy tematy i dobraliśmy do nich gości i wygląda to dokładnie tak, jak miało wyglądać.

Zostając w temacie gości, to nie ma żadnego wydziwiania, zapraszania nieznajomych raperów, wokalistów/wokalistek, wszystko zostaje w rodzinie. Czy wszyscy goście z listy, którą sobie stworzyliście, dograli zwrotki na czas?
Dyniek: Jak wcześniej… taka ekipa rapowo-ziomalska. Zawsze ze mnie są śmiechy, bo nigdy na czas nie potrafię się dograć, a tutaj, jak już nagrałem zwrotki, to później mieliśmy tylko z górki .Nie było żadnych problemów z featami.
Papis: Goście spisali się na medal. Skrent przyjechał specjalnie z Olsztyna, aby położyć zwrotę w studiu CS, aby wszystko brzmiało spójnie. Karat, np. dograł swoją zwrotkę podczas swojej sesji, czym zrobił nam miłą niespodziankę, bo gdy sprawdzaliśmy listę osób, które trzeba jeszcze do studia ściągnąć, okazało się, że jego zwrota już na nas czeka. Z tego miejsca pozdrawiamy wszystkie mordeczki, które dołożyły swoje wersy na ten projekt.

Jak już słuchacie całości, na spokojnie, w domowym zaciszu, w samotnej przejażdżce samochodem po mieście, to zauważacie jakieś mankamenty? Bo wiecie czego mi brakuje? Kobiecego wokalu, który dodaje takiego „smaczku” poszczególnemu utworowi.
Papis: Jak już mówiłem, jestem zadowolony w 100% z finalnego efektu. Był pomysł na jeden „śpiewany” refren, ale w praniu wyszło, że jest on dodany trochę na siłę. Na szczęście w studiu był Sowo a.k.a. spec od refrenów i zaradził sytuacji :).
Dyniek: Wiadomo, że fajnie by brzmiał damski refrenik w jednym, czy w dwóch kawałkach, ale że płyta wyszła bardzo spontanicznie, to nawet chyba nie było chwili, by się nad tym zastanowić. Aczkolwiek nie uważam, by płyta dużo na tym straciła.

Ciemna Strefa w ostatnich, bodajże, dwóch, trzech latach przechodzi przemeblowanie, ale głos w tej sprawie na pewno zajmie Bonus, być może nawet w wywiadzie dla „Rap Bajery”. Jak sam kiedyś powiedział w rozmowie, którą miałem zaszczyt przeprowadzić: „Dziś, po kilku latach naszej działalności, spokojnie mogę powiedzieć, że Ciemna Strefa to imperium. Oprócz raperów zjednoczyliśmy grafficiarzy, breakdancerów oraz całą masę ludzi związanych z kulturą hip-hop”. Kiedy i jak przecięły się Wasze drogi z Bonusem do tego stopnia, iż jesteście teraz reprezentantami Ciemnej Strefy, która jest bardzo rozpoznawalna w kraju i nie tylko?
Papis:
Jestem reprezentantem Ciemnej Strefy już dłuższą chwilę. I każdy projekt ode mnie wychodzić będzie pod logiem CS. Bonus od początku wspierał mój rapowy rozwój, dając kozackie warunki do pracy, więc „271” musiało być wydane właśnie tu.
Dyniek: Ja dopiero zostałem powołany do reprezentacji trenera Bonusa hehe. Mimo, że kiedyś dograłem już zwrotę do kawałka, pt. „Ciemna Strefa Parszywa Dwunastka”. Prawda jest taka, że znamy się już parę lat. Nie byliśmy może przyjaciółmi, ale zawsze szacunek był, a charakterni trzymają się razem. Jak wyżej. CS daje dobre warunki do robienia rapu, więc  tutaj go robimy.

Życzę Wam sprawnego dokończenia projektu pod nazwą „271” tak, aby pojawiła się na odsłuchu każdego z nas. Na koniec chciałbym poruszyć bardzo istotną kwestię, a mianowicie – promocję. Zapewne będzie video, przedpremierowy singiel (bądź więcej). Rozmowa jedna już jest, za którą ogromnie dziękuję, wiem, że w planach jest jeszcze udział w „Rap Bajerze” u Wujka. Co jeszcze?
Dyniek: Kwestiami marketingowymi w pełni zajmuje się Papis, więc niech on się wypowie. Ja chciałem podziękować za wywiad i do usłyszenia na Waszych odsłuchach, 5!
Papis: Mamy w planach wypuszczenie czterech klipów do płyty. Na pewno przed premierą będzie można spodziewać się jeszcze kilku singli audio. Jeżeli chodzi o inne ruchy promocyjne, to tak jak wspomniałeś, będzie wywiad z WSZ do Rap Bajery, powstał też wrzut promujący album na torze wyścigów konnych na SŁŻ. Do premiery płyty już niedługo, ale mamy w zanadrzu jeszcze kilka niespodzianek, tak więc bądźcie czujni ;). Dzięki za rozmowę.

Całość przygotował: Patryk FENT

Odwiedź – kliknij:
papisrsbanner dyniekbanner ciemnastrefaaabanner fentLINK

Wsparcie – kliknij:

KotUkostka KostkaShop gonicfrajerabanner
RaP rapzajawkabanner tbackstagerbanner

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ