Ślepy (PSR Komitywa) w wywiadzie z rap-news.eu

Pamiętacie stare składanki DJ 600V? Pojawiała się na nich ekipa Per Siser, a później PSR Komitywa, która stworzyła takie klasyki, jak m.in. „Dla ulicy”, „Co by jak nie było”, „Kronika ulicy”. Jak sami nawijali: „PSR oni żyją…” i właśnie dziś prezentujemy Wam na rap-news.eu najnowszy wywiad z Ślepym, jednym z filarów PSR Komitywa.

Witam serdecznie. Na początku dziękuję bardzo za przyjęcie zaproszenia do rozmowy, ponieważ z utworami PSR Komitywy, a w zasadzie jeszcze wcześniej Per Siser, łączy mnie dużo emocji. Takie klasyki, jak „Dla ulicy”, „Co by jak nie było”, czy „Kronika ulicy” zapadły mi w pamięci do tego stopnia, że wersy człowiek nuci nawet podczas codziennych czynności. Czy w tamtym okresie, czyli koniec lat ’90, początek 2000, mieliście świadomość, że pomnik w postaci tych utworów będzie żywy do dziś?
Ślepy PSR:
Cześć. Miło mi. Szczerze mówiąc dziwię się, że jeszcze parę osób o nas pamięta. To budujące. Odpowiadając na pytanie: nie mieliśmy takiej świadomości. Nikt wtedy nie miał tak dalekosiężnych myśli i planów, a szkoda.

Myślę, że najważniejszą kwestią sprawiającą, że PSR Komitywa jest na wielu playlistach jest… przekaz. Praktycznie pozostał on niezmieniony, przykładowy wers: „wiesz twoja jest komera, mój hip-hop oczy otwiera, zdążyło coś powiedzieć kilka załóg prawdziwych, a głos Komitywy doleje do ognia oliwy” (pochodzi z utworu „Kronika ulicy”, a ten ze składanki „Enigma prezentuje: 0-22 Underground” – 1998), można porównać z całym nielegalnym albumem „Czujny przekaz”: „coraz więcej społeczeństwa oddaje pokłon bestii (…) politycznie niepoprawny, ten szajs chuja warty, ile można tak dłużej? Opór Babilonu dyktaturze”. Czy razem z tykającym zegarkiem, wciąż zmieniającą się rzeczywistością, ciężko było utrzymać swoje poglądy, za czym idzie klasyczny styl PSR?
Ślepy PSR:
Światopoglądowo nic się nie zmieniło w tym wszystkim, co poruszaliśmy. Myślę, że każdy z naszej ekipy muzycznej oraz grona przyjaciół ma oczy szeroko otwarte i zdaje sobie sprawę ile jest gówna i zła na świecie. Dzieci, rodzina, upływ czasu… to nam nie przysłoniło obrazu świata i wciąż jesteśmy czujni :) i obserwujemy jak władza (kimkolwiek jest) mydli ludziom oczy za pomocą mediów i innych typowych działań „edukacyjnych”. Dla nas te same wartości, co zawsze, pozostają niezmiennie ważne: rodzina, bliscy, prawda, szacunek do człowieka.

Wspomniałem już o nielegalu „Czujny Przekaz”, który kilka lat temu pojawił się na Waszej oficjalnej stronie (wraz z innymi wcześniej nieopublikowanymi utworami). Osobiście mam ją przesłuchaną od deski do deski i chciałbym się czegoś dowiedzieć o zakulisowych ciekawostkach. Pod każdym względem jest ona zapełniona do ostatniej kropli, od przekazu (charakterystycznego dla Was), po realizację dźwięku, dobór bitów, czy dużo wnoszących „Skitów”. Kiedy pojawił się pomysł na realizację tej płyty?
Ślepy PSR:
Ten tytuł trzymał się naszych produkcji dużo wcześniej. Zanim powstał finalny utwór, który był na wspomnianym albumie, nagrywaliśmy jeszcze co najmniej 4-5 innych wersji tego kawałka, z innym tekstem, pod inne bity. Szlifowaliśmy po prostu takie kawałki. Tak samo było z kawałkiem „Komitywa”. Mimo ostrego melanżu podczas naszych spotkań, byliśmy bardzo krytycznie nastawieni do swoich produkcji i zawsze coś nam do końca nie pasowało. Poprawialiśmy, nagrywaliśmy ponownie, czasem z zupełnie nowym tekstem. Naszymi inspiracjami muzycznymi były głównie nowojorskie produkcje z najlepszych lat rapu – lat 90-tych. Tomala i ja wywodzimy się z początków polskiej deskorolki (ja jeżdżę do dziś), gdzie oglądając filmy z USA usłyszeliśmy pierwsze porządne rapowe kawałki, a nie Vanilę Ice i inne gówna ogólnodostępne. Ponadto w pewnym okresie doszedł do tego rap francuski, który mocno nas zmobilizował do działania. Kapeć jako pierwszy podrzucał mi kasety z francuskimi wykonawcami, jak MC Solaar, NTM, IAM, Fonky Family. Tomala uzupełniał moje nowojorskie zamiłowania odświeżając stare produkcje amerykańskie, te o których mogłem zapomnieć oraz te, których wcześniej nie słyszałem. Z czasem wygrzebywał też niezłe petardy z francuskiego podziemia. Człowiek energia, w momentach naszego lenistwa, dokładał węgla do pieca i podkręcał tempo nawijania :). Dlatego też na albumie „Czujny Przekaz” jest kilka dość szybkich kawałków. Ja od samego początku byłem zafascynowany Wu Tang Clan. Dla mnie to była ostoja hardkoru. Choćby temat „Skitów” między kawałkami (w wielu produkcjach nowojorskich) bardzo przypadł mi do gustu, bo uzupełniał materiał muzyczny o różne wrzutki i nagrywki wyciągnięte z życia: ulica, awantury, strzelaniny, dobre gadki. Słuchając takich albumów człowiek czuł, że jest tam, na ulicy, w Nowym Yorku. Poza tym bardzo inspirował nas sposób w jaki tamci wykonawcy opowiadali o życiu. To nie były wyssane z palca moralitety i poezja pisana na papierze na temat z góry założony, tylko typowe opowieści prosto z życia wzięte. Takich tekstów najlepiej się słucha i takie najlepiej się nawija, najlepiej z wolnego stylu, który potem można sobie uzupełnić, poprawić. Dużo freestyle’owaliśmy, ale to już zazwyczaj po głównej nagrywce zaplanowanego kawałka. Czysta rekreacja. Zbetonieni o 5 rano często zabieraliśmy się za szukanie sampli z winyli, które od lat gromadziłem i kleciliśmy bit-rusztowanie, który następnego dnia poddawaliśmy weryfikacji i ewentualnie rozwijaliśmy dalej. Czasem było tak, że następnego dnia, na trzeźwo odsłuchując wypociny ze schyłku ostatniego melanżu, stwierdzaliśmy, że musieliśmy być w chyba w stanie pierwotniaka jak robiliśmy to coś, co wtedy wydawało się ciekawym bitem, a rano okazało się czymś, co się nadaje na melodyjkę do zegarka Casio…

Nie może zabraknąć pytania o Waszym udziale na projektach Volta. Jak to się stało, że znaleźliście się na : „Enigma prezentuje: 0-22 Underground” – 1998, „Hip-Hopowy raport z osiedla” – 2000, czy też składance Klanu „Warszawscy Artyści”?
Ślepy PSR:
W tamtym okresie zagraliśmy dosłownie kilka koncertów, puściliśmy po ludziach trochę kaset z naszymi utworami i jakoś tak samo to do nas przyszło. To była zawsze dobra okazja, żeby się wypromować i dać usłyszeć ludziom spoza grona znajomych znajomych znajomych :). Dzięki tym koncertom, zwłaszcza pierwszemu w klubie Remont, poznaliśmy Dj Volta i to on, o ile dobrze pamiętam, docierał do nas i innych raperów przy okazji tworzenia kolejnych składanek. Przed tym, jak wskoczyliśmy na Enigmę, był u nas Tytus, zrobił z nami wywiad do Klanu i zaprosił nas na składankę. Potem to już chyba Volt się do nas odzywał, albo sam, albo poprzez znajomą ekipę 2CW, z czasem Stare Miasto. „Kronikę Ulicy” nagrywaliśmy własnymi zasobami u mnie w domu, od razu słychać w bicie zajawkę stylem Wu-Tang :). „Niewłaściwa postawa” – bit zrobiony w domu, nagrywka u Ośki (OMP), z którym współpracował Volt. Pamiętam, że Ośka lekko działał nam na nerwy i jakimś cudem nie spuściliśmy mu jednak wpier… Nie można było u niego zapalić i jakoś tak sztywno było. To bardzo kontrastowało z atmosferą jaka panowała u nas na Starówce podczas nagrywek :). „Co by jak nie było” – bit był zrobiony w domu, ale pojechaliśmy do Volta z samplem i Sebastian zrobił ten bit na nowo u siebie. Lepiej to brzmiało, bo miał chłopak już jakiś w miarę profesjonalny sprzęt – zwłaszcza odsłuchy i sampler. Nie pamiętam, czy nagrałem wokal u Volta, czy też u Ośki. „Dla ulicy” – bit Dj Volt, nagrywka chyba też u Ośki. Generalnie po tych paru nagrywkach stwierdziliśmy, że najlepiej będzie nam się nagrywać we własnym studio. Lokum było, musieliśmy tylko zainwestować w profesjonalny sprzęt.

W ogóle w jakim okresie czasowym była tworzona płyta „Czujny Przekaz”? Zastanawiam się w kontekście takim, czy kiedykolwiek mieliście dłuższą przerwę w nagrywkach, czy jednak od końca lat ’90 do dziś tworzycie w miarę regularnie?
Ślepy PSR:
Ten czas tak pędzi, że ciężko spamiętać terminy odnośnie prac nad płytą. Przyjmując, że w 2001 nagraliśmy demo można założyć, że w kolejnych latach nagrywaliśmy po postu różne kawałki, a z czasem stwierdziliśmy, że warto byłoby to wszystko zamknąć w albumie. Jeśli mieliśmy przerwy w nagrywaniu, to nie dłuższe niż miesiąc. Nagrywki determinowała wolna chata, czyli weekendy kiedy moi rodzice wyjeżdżali na działkę. Wtedy spotykaliśmy się już w piątek i do niedzieli po południu była jedna wielka kolęda, a w jej ramach nagrywki i robienie kolejnych bitów. W 2009 skończyliśmy prace nad albumem „Czujny Przekaz” i postanowiliśmy, żeby nie wydawać płyty tylko wszystko udostępnić za darmo na stronie internetowej, którą zaprojektowaliśmy i wdrożyliśmy. Teraz trochę żałuję, że nie wydaliśmy tego na CD, samej strony też jakoś specjalnie nie wypromowaliśmy. Nie spodziewaliśmy się tak ciepłego przyjęcia, przez niewielkie, ale wierne grono słuchaczy. Sporo ludzi się z czasem pytało o płytę… W 2010 wrzuciliśmy „Czujny Przekaz” na sieć. W tamtym okresie Kapeć stwierdził, że wypaliły się jego możliwości i zapał odnośnie dalszego nawijania i że nie chce tego robić na siłę, bo nie o to chodzi w rapie. Spoko. Na placu boju zostaliśmy ja i Tomala. Zaczęliśmy przymierzać się do robienia kawałków na kolejny album. Przy okazji trochę się udzielaliśmy w projekcie Podziemny Styl. Niestety mój przyjaciel Tomala musiał przerwać swoją aktywność ze względów zdrowotnych i od tamtego czasu nie nagraliśmy ani jednego kawałka. W tym czasie ja zajmowałem się troszkę samą produkcją bitów, skreczy i miksem kilku albumów dla Pewnej Pozycji. Założyłem stronkę z moimi instrumentalami: instrumentalrap.pl. A z Tomalą jesteśmy oczywiście w kontakcie i ostatnio coraz częściej myślimy o tym, żeby reaktywować produkcję PSR. Problem tylko w tym, że nie mam za bardzo pomysłów o czym dalej nawijać. Uważam, że wszystkie ważne kwestie, które chcieliśmy przekazać już zostały przekazane. O pierdołach nie zamierzamy nawijać, a wszelkie obecne żale do świata, systemu oraz propozycję rozwiązania takich problemów pewnie zawarłbym w jednej zwrotce. Jak zawsze esencja :). Poza tym, dom dwójka dzieci na karku i coraz mniej czasu i siły. Czas nawet by się znalazł, ale nie ma już teraz człowiek tyle energii, żeby kolędować i nagrywać do rana, i potem normalnie funkcjonować, czy to w pracy, czy w domu z rodziną. Teraz kac po takich kolędach jak kiedyś leczyłbym od niedzieli do czwartku :).

Rok 200? przyniósł Wam nową opcję, czyli złączenie trzech ekip: WSP, PSR Komitywa oraz Pewna Pozycja w jedną, mianowicie Podziemny Styl. Bodajże w połowie roku 2013 przeprowadziłem wywiad z Radarem, gdzie wówczas mówił: „projekt PS jest wciąż aktualny toteż w roku 2011 dogadaliśmy się z wydawcą, nagraliśmy kilka nowych utworów i planujemy nagrać wspólnie płytę”. Kilka utworów możemy przesłuchać w Internecie, na pierwszej solowej płycie pojawił się utwór „Podziemny Styl”, który na pewno przedstawił członków tej formacji. Czy powstanie ta płyta? A może czeka w szufladzie na wyjście na światło dzienne?
Ślepy PSR:
To pytanie bardziej do Radara, bo on zdecydowanie mocniej siedzi w tym projekcie jako jego „Ojciec Chrzestny”, a my od paru lat w ogóle się nie udzielamy muzycznie. Bardzo miło wspominam czasy wspólnego kolendowania, to przesympatyczni ekipowcy reprezentujący najprawdziwsze podziemie. Udział PSR w PS jest raczej najmniejszy względem pozostałych ekip. Może to dlatego, że na tym etapie byliśmy też skupieni (…na ile się dało) na tym, żeby w końcu domknąć nasz album. Może jestem odmieńcem w tej kwestii, ale nigdy nie byłem zwolennikiem udzielania się w utworach innych ekip, ani w nadmiernym zapraszaniu gości do naszych produkcji. Do naszych produkcji i zapraszania gości miałem trochę rygorystyczne podejście. Najlepiej obrazuje to porównanie, które wymyśliłem, żeby w jasny i grzeczny sposób to przekazać niektórym niedoszłym gościom: „dla mnie tworzenie rapu jest jak malowanie obrazu przez malarza. Malarzem nie jestem tylko ja, ale moja ekipa PSR. Czy jakbyś malował obrazy, to zapraszałbyś znajomych, żeby Ci trochę pobazgrali na Twoim obrazie?” Oczywiście łączenie sił w rapie to piękna sprawa i pokazuję moc tej muzyki, kultury hip-hop, niemniej uważam, że pierwszym etapem powinno być stworzenie silnej solidnej WŁASNEJ produkcji, marki itd. Dopiero potem można sobie zapraszać gości. Dziwią mnie takie produkcje-debiuty, gdzie w każdym kawałku na albumie są goście. To się powinno wtedy nazywać składanka.

W zasadzie ciągle łączymy wszystkie czasy, od przeszłego po teraźniejszość i przyszłość. Zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że: „o pierdołach nie zamierzamy nawijać”. Przez wiele ostatnich lat „pierdoły” nabrały masowej skali, a utwory są praktycznie o niczym. Bardzo wbiły mi się do głowy wersy Profusa (Pokolenie Pewnej Zguby): „co się kurwa tyczy, tak zwanych rapów o rapie, matka natura się zemści za ten zmarnowany papier. Kogo to obchodzi, te poczwórne, które sapiesz? Albo przekazujesz treści, albo weź się zabierz”. Czy „dzisiejszy” rap miałby szansę przebicia w latach ’90, czy początku lat 2000?
Ślepy PSR:
Sądzę, że dzisiejszy rap miałby szansę przebicia w tamtych czasach. Nie ważne, czy byłby tym prawdziwym, podziemnym, wynikającym z buntu, czy też bardziej luźnym, eksperymentalnym, którego dziś jest najwięcej. W tamtych czasach rap polski dopiero raczkował, zwłaszcza pod względem techniki nawijania, poziomu produkcji. Jakby w 2000 roku puścić byle teledysk z „dziś”, to pewnie zrobiłby furorę i swoim poziomem produkcyjnym przysłonił merytorykę. Wiesz, z jednej strony zawsze byliśmy rygorystyczni w ocenie swoich i innych produkcji i coś, co nie było prawdziwe, agresywne, z podziemia, wydawało nam się niegodne uwagi lub szacunku. To było trochę takie „młodociane” myślenie. Jako reprezentanci buntu przeciw władzom, zakazom i nakazom nie powinniśmy szufladkować do kosza bardziej eksperymentalnych produkcji, zwłaszcza z tego samego gatunku.

Chciałbym jeszcze raz, abyś sięgnął pamięcią wstecz… Czy pamiętasz może jakichś „dawnych” raperów, freestyle’owców, producentów, którzy w tamtych czasach byli kojarzeni, ale czas o nich zapomniał?
Ślepy PSR:
Z tamtych czasów pamiętam Dj Spike’a, ekipę z MORWA, Stare Miasto, no i legendę: DJ 600V :). Ciężko mi określić o kim czas zapomniał, a o kim nie, bo nigdy nie śledziłem polskiej sceny. Reszta chłopaków raczej też. Prędzej Ci możemy powiedzieć, co było wtedy grane w Nowym Yorku lub w Marsylii :).

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę, za poświęcenie cennego czasu. Dla mnie to był zaszczyt przeprowadzić z Tobą wywiad. Myślę, że znajdzie on wielu czytelników, ponieważ przekaz „dla ulicy” pozostanie wieczny i jeszcze wiele osób wychowa. Tak na koniec. Ostatnio DJ 600V za pośrednictwem swojego fanpage szukał do Was kontaktu. Czy będziemy mogli liczyć na wspólną produkcję 600V & PSR?
Ślepy PSR:
Biorąc pod uwagę, że ekipa jest w lekkiej rozsypce i nie tworzymy wspólnie od paru ładnych lat, to małe są na to szanse. Jak się znowu porządnie wkurwimy na sytuację na świecie lub w Polsce, to pewnie włączymy mikrofon i bitmaszynę :). Owszem, sytuacja na naszym globie jest popierdolona jak nigdy do tej pory, ale biorąc pod uwagę ogrom dezinformacji jakimi nas wszystkich karmią media, to uważam, że teraz należy być czujnym i zdystansowanym do kwestii spornych. To dla nas zaszczyt, że jeszcze ludziska o nas pamiętają. Pozdrawiam!

Całość przygotował: Patryk FENT

Odwiedź – kliknij:

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ