W kolejnym odcinku cyklu „Rap Metryka” na rap-news.eu, przedstawiamy Wam rozmowę z Arczim, który na swoim koncie ma dwie solowe płyty: nagraną w 2005r. – „Rap na emigracji” oraz „Mój los” powstałą przy wsparciu z Zion Records. Ponadto wspólnie z kolegami z Szajki stworzyli takie produkcje, jak: „Nowohucka rapu wersja” (2006r.), „Uliczny Styl” (2010r.). Czy czekają nas nowości?

Witam serdecznie! Dziękuję za przyjęcie zaproszenia, ponieważ dla mnie jest to podróż sentymentalna móc z Tobą rozmawiać. Dokładnie 8 listopada 2015 roku, pojawiła się video-zapowiedź reedycji drugiej solowej płyty – „Mój los”, którą można zamawiać, m.in. pisząc na maila: arfnhut@gmail.com . Czy różni się reedycja od pierwotnej wersji płyty? Czy znajdzie się coś innego, czego nie ma w pierwszym wydawnictwie?
Arczi:
Siemano, witam wszystkich. Pozdrawiam słuchaczy. Reedycja albumu niczym się nie różni od wcześniejszego wydania poza tym, że jest podpisana. Głównie wyszła z tego względu, iż sporo osób o nią pytało i co wielu pewnie wie, nie było mnie „tutaj”, gdy pojawiła się pierwszy raz.

Z tego miejsca musimy poinformować również, że trwają szlify nad płytą „Ś.P. PAPUG I GOŚCIE”, która oficjalnie pojawi się w 2016 roku. Nie ma go fizycznie, słyszysz jego zarejestrowany głos, jego przekaz i wiesz, że zaraz po jego zwrotce pojawi się Twoja. Jak trudno jest tworzyć taki projekt?
Arczi:
Minęło trochę czasu, ale jest dla mnie osobiście trudne, bo nie mogłem z nim dzielić ostatnich chwil jego życia, więc te zwrotki to jest wszystko, oprócz wielu wspomnień, co mi po nim zostało. Traktowałem Go jak młodszego brata, dlatego podchodzę do tego bardzo emocjonalnie. I, jak na razie, wkładam w ten projekt wraz z ziomkami najwięcej energii. Robimy to też dla jego rodziny.

Smutek przeplata się z radością, ze szczęściem. Przecierane są łzy, a po nich nastaje wewnętrzny spokój. Czy ta płyta właśnie taka będzie? Będzie huśtawką nastrojów, którą trzeba będzie zrozumieć?
Arczi:
Ciężko dokładnie powiedzieć jaki będzie końcowy efekt, ale głównie na płycie będą jego kawałki, których nie skończył, z naszym gościnnym udziałem. Będą kawałki mocne i to bardzo, ale będą też spokojne, refleksyjne, zmuszające do zastanowienia się nad niektórymi sprawami.

Ostatnio Twoje gościnne zwrotki mogliśmy usłyszeć na takich płytach, jak: Wielki Format „Blendicjalnie” (utwór: „Co jest ważne on mic”) oraz TPS „Wielokrotnie karany” (utwór: „Tych parę słów”). Czy te gościny, reedycję „Mój los”, można uznać również za zapowiedź kolejnych, nowych projektów, nad którymi aktualnie pracujesz?
Arczi:
Tak, jak najbardziej. Oprócz w/w płyty, pracuję aktualnie nad kolejnym solowym projektem ARF, no i oczywiście powoli działamy nad nową Szajką. Ale terminów nie będę podawać, wszystkiego dowiecie się śledząc fanpage i kanał Youtube.

Kiedyś współpracowałem z Deą na rapportal.pl, kiedy tworzyła również swój projekt – „PlenerTV”. Pamiętam to bardzo dobrze i do dziś, od czasu do czasu, włączę jej wywiad z Tobą, który został nakręcony w różnych miejscówkach osiedla – Nowa Huta. Czy każdy obraz, taki jak: teledysk, zapowiedzi, relacje, czy wywiady i nawet zdjęcia, traktujesz jako pozostawienie czegoś po sobie? Pozostawienie świetnej muzyki, która ma wpływ na wielu ludzi słuchających przekazu Arcziego?
Arczi:
Tak uważam. Ważne jest, aby ludzie na których nam zależy, dobrze nas zapamiętali. W tym momencie nie mówię tylko o rodzinie, ale również o słuchaczach, bo gdyby nie oni, nie robilibyśmy tego na taką skalę. Tym bardziej muzyka, każdy rodzaj sztuki, jest wieczna. Tak jak niektórzy wciąż się jarają „Nową Hutą”.

Wspomniałem na początku o mojej podróży sentymentalnej, a jest ona spowodowana tym, że do dziś cieszy mi się morda, kiedy odpalam obraz do utworu „Nowa Huta” – Szajka. To jest tak fenomenalny kawałek, że będąc oddalonym setki kilometrów od wspomnianego miejsca, czuje się więź, ponieważ każdy z nas ma „swój kawałek podłogi”(nawiązując do piosenki Mr Zoob – „Mój jest ten kawałek podłogi”). Czy myśląc nad takim kawałkiem, a następnie go nagrywając, czuliście, że będzie on ponadczasowy i każdy gdzieś tam uroni łezkę słuchając go w domowym zaciszu?
Arczi:
Wręcz przeciwnie!!! To był kawałek, który nagrałem u mnie w domu, którego nie miał nikt słyszeć. Nie dopilnowałem tego i wypłynął, najpierw na dzielnie, później powstał klip i lawina ruszyła. Nikt się tego nie spodziewał. Został okrzyknięty hymnem Nowej Huty, co jest dla mnie najwyższym wyróżnieniem.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za tę krótką rozmowę i za poświęcone minuty, które „niestety” musiałem wyjąć z zegarka. Chciałbym na nowy rok życzyć Ci zdrowia i powodzenia przy realizacji założonych planów.
Arczi:
Nie ma sprawy. Cieszę się, że mogłem pomóc. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy, rodzinę, ziomków. Życzę wszystkiego dobrego na nowy rok i niech się farci. Niedługo znów zagościmy u Was na playlistach. Powodzenia!

Rozmowę przeprowadził: Patryk FENT
Zdjęcie główne: Kadr z teledysku Arczi A.R.F. (feat. Żabol & Nizioł) – „W pajęczynie ulic”

Odwiedź – kliknij:
arfbanner szajkaabanner fentLINK 

Wsparcie – kliknij:

KotUkostka KostkaShop gonicfrajerabanner
rapzajawkabanner tbackstagerbanner RaP