W 5 odcinku cyklu „Rap Metryka” na Rap-News.eu przedstawiamy Wam rozmowę z Bazim oraz TMKBeatz, czyli osobami zamieszanymi w produkcję – „Czarne światło”, która została wydana 18 grudnia nakładem Brain Dead Familia.

Płytę można przez cały czas zamawiać w sklepie Vulgarus.pl

Siemano! Kiedy dowiedziałem się o projekcie „Czarne światło”, od razu postanowiłem przeszukać Internet w celu znalezienia o nim szerszych informacji. Natychmiast wyskoczyło mi pierwsze zdanie, które, w zasadzie, nadaje odpowiedni kierunek: „Ten mroczny i nieprzewidywalny projekt przygotowywany był w tajemnicy przez trzy osoby powiązane z krakowską ekipą Hipocentrum”. Jak wyglądały początki tworzenia, a nawet, jak wyglądały pierwsze szkice, które doprowadziły do tego, iż postanowiliście zabrać się do pracy i stworzyć wspólny projekt?
Bazi:
Siema. Zaczęło się od tego, że poznałem Dj Noriza i wplątałem go w Mixtape „Sprawdź to gówno”. Noriz mieszka w Krakowie z TMK i tak poznałem Tomka, który zajawił się moją nawijką, a ja jego bitami, i tak od słowa do słowa rozpoczęliśmy razem współpracę, która przerodziła się w pełne LP – „Czarne Światło”. Następnie nie wyobrażałem sobie, żeby kto inny jak Dj Noriz, dograł tam swoje tufu tufu.
TMKBeatz: Dokładnie. Bazi kładł zajebiste linijki i doszliśmy do wniosku, że trzeba coś zrobić. Jak tylko skończyłem materiał z Peerzetem – „Doktor Majk”, siedliśmy do płyty „Czarne Światło”.

Już od 18-go grudnia, w tym dniu właśnie nastąpiła oficjalna premiera wydawnictwa, możemy przesłuchać wszystkich utworów. Tracklista liczy 16-ście pozycji, jest w niej „Intro”, o którym porozmawiamy w następnym pytaniu. Ile czasu zajęło Wam przygotowanie tego materiału od „A” do „Z”? Pytam z tego powodu, iż całość jest bardzo fajnie sklejona i dopracowana, jak dla mnie, do perfekcji. Zarówno i bity, i skrecze, i sposób rapowania oraz gdzieś tam słyszalne podgłosy i wiele innych „bajerów”, nadaje cały smaczek temu projektowi, do którego na pewno słuchacz będzie wracał.
Bazi:
Pierwsze wokale nagrałem jakieś 2 lata temu. Ostatnie pół roku to ciężki zapierdol z naszej strony, żeby to wyglądało jak wygląda.
TMKBeatz: Na początku powstawały szkice bitów, ale Bazi szybko zaczął nagrywać pierwsze zwrotki. Gdy miałem wokale, siedliśmy mocniej do aranży. Powstawało wiele bitów, część z nich odłożyliśmy na kolejny projekt, bo brzmiały zupełnie inaczej. Będzie to coś wykręconego i świeżego, ciągle pracujemy nad nowymi rzeczami.

Ten mroczny klimat słyszalny jest już na wejściu w „Intro”, gdzie padają następujące słowa: „ta praca ma tytuł <<Czarne Światło>> i to jest taki swoisty paradoks, który polega na oparciu się o trudność wydobywania wiedzy z mroku” – wielu zapewne zastanawia się, w tym ja, gdzie jest ten mrok i czym on jest? W jaki sposób czerpiecie z niego wiedzę i inspirację?
Bazi:
Tytuł tej płyty, czyli „Czarne Światło”, można metaforycznie rozumieć na parę sposobów. Sam nie narzucam nikomu jednej interpretacji, aby każdy odnalazł swoją. A mrok o który pytasz, to m.in. moje porażki, mój ból, moja zła strona, od której się dużo nauczyłem o ludziach i o sobie samym.
TMKBeatz: Można powiedzieć, że wychowałem się na brudnym nowojorskim brzmieniu. W pewnym momencie miałem tak, że im bit był bardziej mroczniejszy, tym bardziej mi się podobał. Na mnie muzyka często działa zupełnie kontrastowo. Mroczniejsze, cięższe brzmienia, działają na mnie pozytywniej i dają więcej energii.

Cała robota, pod względem stworzenia tego klimatu dzięki bitom, należała do TMK. Ale zastanawiam się, kto kogo napędzał, kto komu dodawał siły i nowych pomysłów w jaki sposób stworzyć i wypełnić poszczególne sekundy utworu?
Bazi:
Część bitów na tę płytę zrobiliśmy razem z TMK. Siedziałem u niego w kutas czasu. Przynosiłem mu sample, które znalazłem i mówiłem mu, że musimy coś z tego zrobić, albo razem szukaliśmy czegoś, co by pasowało do całości. Później szedłem do pokoju obok i tyrałem Noriza, że ma przestać grać na tablecie, a zacząć robić skrecze. Następnie wbijałem do Tomka z nagranymi wokalami i robiliśmy aranże itd. Na koniec siedziałem z nim, gdy robił mix/master na parę dni przed oddaniem płyty „matki”.
TMKBeatz: Słuchając różnych sampli, kreował nam się taki oto klimat. Wiedzieliśmy, od początku, jakiego brzmienia szukamy i myślę, że płyta jest spójna brzmieniowo. Spędziliśmy dużo czasu nad tym, żeby płyta brzmiała właśnie tak. Postanowiłem też sam zmixować i zmasterować ten krążek, aby jak najwierniej odwzorować brzmienie, które siedziało nam w głowie.

Z Krakowa do Poznania krótka i owocna droga? – mam nadzieję, że domyślacie się w jakim kontekście pytam…
Bazi:
Ja się nie domyślam :)
TMKBeatz: Słonia poznałem w Sopocie grając koncert z Peerzetem. Puściłem chłopakom jakieś bity i złapaliśmy kontakt. Później jeszcze przecinaliśmy się gdzieś na koncertach. Słoń z czasem wybrał sobie jakieś moje bity na nowe solo i przy okazji zapytał, co tam teraz robię. Akurat zrobiliśmy z Bazim kilka numerów i powiedziałem, że mierzymy w mroczniejszy klimat. Wojtek od razu był zainteresowany, żeby wydać ten projekt, gdyż słyszał też zwrotki Baziego, m.in. hot16challenge. Jarał się tym, co robimy. Później byliśmy w stałym kontakcie i tak oto nakładem BDF wyszła nasza płyta, za co dziękujemy Wojtkowi i ludziom, którzy pomagali nam sfinalizować ten projekt.

W „odbiciu” czasem siebie nie poznajemy. Minęło kilka miesięcy od udostępnienia tego utworu publicznie, który został uraczony klipem. Zastanawiam się, czy trudno było Ci stworzyć tak osobisty utwór? Czy podczas pisania nachodzą myśli: „napisałem, jednak skreślę, zostawię”?
Bazi:
Pewnie, że trudno, jednak siedziało to we mnie tak długo, że musiałem to z siebie wyrzucić. Nawet zastanawiałem się, czy puszczać ten numer do sieci, ale Tomek powiedział, że to mój najlepszy numer i mu zaufałem.

Pasja powinna sprawiać radość, ale czy czasem potrafi sprawić problem?
Bazi:
Owszem i to bardzo często.
TMKBeatz: Czasami przez to, że tak bardzo zależy nam na muzyce, niepotrzebnie się o nią kłócimy. Trzeba ze sporów w tym temacie wyciągać jedynie pozytywne wnioski i nie dopuszczać, żeby coś, co w jakiś sposób nas połączyło, mogło z tego samego powodu to spieprzyć.

Sześciu artystów pojawiło się gościnnie na Waszym projekcie. Wymienię: Peerzet, Kojot, Eripe, Penx, Łasuch, Delekta. Czy wybór należał w 100% do Baziego?
Bazi:
Tak, chłopaki mają ogólnie gówno do gadania, hehe.
TMKBeatz: Chcieliśmy, żeby nasi ludzie pojawili się na tej płycie. Kwestią było tylko to, kto może pasować do danego numeru. Zaczął powstawać jeszcze jeden kawałek z gośćmi, ale ostatecznie będzie on na innym projekcie.

O ile się nie mylę, mamy cztery klipy promujące wydawnictwo, a do tego jeden OneShot – „Czarne światło”. Z 15 utworów, nie licząc „Intro”, pięć z nich doczekało się obrazu. Jest to ładny wynik i jestem ciekawy, czy to już koniec?
Bazi:
Jeszcze nie. Nakręciliśmy ostatnio klip do kawałka z gośćmi i jeszcze jeden jest w planie. Jako ciekawostkę dodam, że scenariusz do klipu „Asylum” napisaliśmy razem z Penxem, a jego brat był w nim aktorem – pozdrawiam Bziki.

Biorąc płytę w swoją dłoń, dominuje czarny i czerwony kolor. Jak każdy z nas wie, kolory posiadają swoją symbolikę, swój ukryty przekaz. Co, w Waszym przypadku, oznacza połączenie czerni i czerwieni?
Bazi:
Czerń – to pustka, a czerwień to ból. W ogóle, na tę okładkę mój ojciec podarował mi z 7/8 zdjęć swoich obrazów, za co mu serdecznie dziękuję. Także nie zdziwcie się, jak zobaczycie niektóre z nich w paryskich galeriach :). Przynajmniej dwa będą wisieć u mnie w domu już niebawem. Natomiast w całość połączył to Buryna.
Dzięki za wywiad. Pozdro Słoń. Pozdro HipoPato. Sprawdzajcie ten materiał! Czarne Światło! Peace.

Odwiedź – kliknij:
bazibanner tmkbanner fentLINK 

Wsparcie – kliknij:

KotUkostka KostkaShop tbackstagerbanner
rapzajawkabanner RaP BDFbanner