W 6 odcinku cyklu „Rap Metryka” na Rap-News.eu przedstawiamy Wam rozmowę z Dj Samiryi, który spędza wiele godzin w MaxFloStudio, znajdującym się w samym centrum Katowic: „Coraz prężniej wchodzę w szeregi maxflo, a to dzięki Rahimowi, który zaufał mi i powierzył sprawy studyjne„. 

Siemano! Na początku bardziej żartem, niż serio. Na swoim fanpage reklamujesz się następująco: „spierdolę Twoją imprezę, zrobię Ci bit w mp3 64 kbps” – czy taki sposób promocji samego siebie przynosi efekty?
Dj Samiryi:
Witaj! Nie odczułem żadnych efektów w promocji czy popularności, ale powstał on po to, żeby trochę rozluźnić, po sztywnym opisie typu: „Jestem DJ, Producentem…” itp. Poza tym, to nawiązanie do tego, że wiele osób reklamuje się dokładnie odwrotnie, a efekty są mizerne, szczególnie można to zobaczyć na forach, grupach „mix, master” itp.

Internet jest kopalnią informacji, więc przygotowanie się do rozmowy jest obowiązkowe i właśnie… Praktycznie od 5-go roku życia uczysz się muzycznego rzemiosła. Lekcje fortepianu, od 8-go roku życia nauka w Państwowej Szkole Muzycznej. Traktujesz muzykę jako swoją pierwszą miłość, przez co bierzesz ją na poważnie, czy jednak zdarza Ci się traktować ją przedmiotowo, bardziej jako obowiązek niż pasję?
Dj Samiryi:
Szczególnie przedmiotowo, gdy po ciężkim dniu w technikum trzeba jeszcze odbębnić swoje w drugiej szkole, często do późnych godzin… Pasja odradza się przy fortepianie, w wolnej chwili, i wieczorem przy monitorach odsłuchowych. Wtedy można nazwać muzykę, takim piwkiem po pracy. Sir Michu powiedział kiedyś, że najlepiej mu się tworzy, kiedy właśnie jest „ściorany” po pracy. U mnie chyba jest podobnie. To najprawdopodobniej wynika z fizyki i psychiki człowieka ponieważ zmęczony umysł potrafi się czasem bardziej otworzyć niż wypoczęty.

Czy praca jako DJ jest wyczerpująca?
Dj Samiryi:
Nie, w szczególności, że najwięcej imprez gram ze swoim składem. Coraz mniej lokalnych, ograniczam je ze względu na słuch, ale też na nieopłacalność. Imprezy „hip-hop’owe”, po których ktoś mnie prosi, żebym zagrał disco-polo, niestety mają miejsce, dlatego unikam tego typu gigów – one wyczerpują. Dużo więcej przesiaduję w studiu, gdzie mogę zadbać o swój słuch, zarówno fizyczny, jak i ten muzyczny.

A ma jakiś wpływ na zdrowie? Ilość decybeli robi swoje i na pewno od czasu do czasu odczuwasz problemy ze słuchem…
Dj Samiryi:
Na szczęście nie miewam z nim problemów. Staram się, jak mogę, szanować swoje uszy. Są jedynym elementem toru audio, który mogę zabrać ze sobą, gdziekolwiek chcę. Zauważyłem kiedyś mały ubytek w prawym uchu, nieznaczny. Po chwili dedukcji zrozumiałem, dlaczego akurat prawe ucho… Realizatorzy dźwięku na imprezach uwielbiają stawiać odsłuch dla DJ’a właśnie po prawej stronie. Kilka takich imprez pod rząd i… mogłem wyczuć jakąś niesymetrię. Na szczęście wszystko wróciło do normy.

Mimo młodego wieku bardzo prężnie działasz, a co najważniejsze, rozwijasz się, w MaxFloStudio, gdzie zajmujesz się miksem czy aranżem. Wytwórnia MaxFloRec jest coraz bardziej znana w całej Polsce. Produkcje wychodzące z tego labelu liczą, przykładowo na Youtube, dziesiątki milionów wyświetleń. Kto poznał się na Twoim talencie i dał szansę na rozwój, który może sprawić, że za kilka lat możesz być mistrzem w swoim fachu i brać udział przy projektach, o których ludzie z „zewnątrz” będą mogli tylko pomarzyć?
Dj Samiryi:
Na pewno ciągle wspieram mysłowicką scenę. Chłopaki: PRO, Dedis, Mazi, Dejw, Remekk, Pivo, Sorec, czy wszyscy zaznajomieni, lubią nagrywać „na swoim”, lecz zawsze chętnie wesprę ich miksem, skreczami do kawałków, czy graniem imprez. Wspieram też Tyską scenę, Katowicką. Coraz prężniej wchodzę w szeregi maxflo, a to dzięki Rahimowi, który zaufał mi i powierzył sprawy studyjne. Poza sesjami nagraniowymi zajmuję się także miksem  i możliwe, że wkrótce ukażą się moje pierwsze dla tego labelu.

Z Filipem współpracujemy już trochę czasu i mamy często różną wizję muzyki. To co czasami dla mnie jest już dobre, dla niego niezbyt lub niewystarczająco dobre. Wtedy zwykle ulegam i robię według jego preferencji, ponieważ w ostateczności się okazuje, że faktycznie „teraz brzmi lepiej niż wcześniej”.

Prawdę mówiąc, pierwszy raz o kimś takim, jak: Dj Samiryi, usłyszałem przy okazji przeprowadzenia wywiadu z Fejzem – przy okazji serdecznie pozdrawiam! Wasz najnowszy numer „Na luzie track”, na bicie OSTRa, został opublikowany dokładnie 16-go sierpnia br. Zapewne macie ze sobą kontakt na co dzień, ile niewykorzystanego potencjału drzemie jeszcze w Fejzie, którego nie pokazał nam jeszcze w utworach, które możemy publicznie przesłuchać, a które gdzieś tam zauważasz podczas studyjnych prób, czy nawet prywatnych rozmów o muzyce?
Dj Samiryi:
Na pewno sporo potencjału skrywa w utworach na gruncie newschool’u. Wiele też w aspekcie psychorapu. Kiedy pierwszy raz usłyszeliśmy bit „bez tempa gamon” w utworze „Pozytyw – Wyjście” Mientusa i Kaca, od razu wiedzieliśmy, że do tego bitu powstanie kozacki numer. Nie musiałem długo czekać na tekst. Nad skreczami i miksem mocno przysiadłem, efekt mnie cieszy do tego stopnia, że „Luźny” nie znudził mnie, mimo zmęczenia materiału. Potencjał artystyczny Filipa, myślę, że ukaże on sam w najbardziej nieoczekiwanym momencie, nie ważne czy na moich bitach czy innych producentów. Ta muzyka w nas siedzi i ten cholerny świat nam tego nie zabierze.

Jakim sprzętem aktualnie dysponujesz? Czy sprzęt w ogóle jeszcze bardziej może podnieść umiejętności? Talent oczywiście to jedno, ale jest to tylko niewielki procent końcowego celu, w którym główną rolę odgrywa praca nad sobą, i praca na odpowiednio profesjonalnym sprzęcie.
Dj Samiryi:
U mnie ze sprzętem zawsze był spory problem… Mam strasznego pecha do niego. Moje pierwsze gramofony gemini xl-300 wylądowały w kącie po pół roku. Po wielu kalibracjach ciągle nie trzymały obrotów. Aktualnie za gramofon służy mi Stanton St-150, który kilka dni temu też przestał trzymać obroty. Do całkiem niedawna jedynym moim mikserem do skreczu był behringer djx-700 o którego istnieniu próbuję zapomnieć. Każdy kto go miał, doskonale wie, z czym się je ten sprzęt. Obecnie zastąpił go vestax. Moim pierwszym DVS był stanton final scratch, który okazał się strasznym bublem. Jedyna wersja Traktora z jaką działał pochodziła z czasów Windowsa XP, a niezawodność była na poziomie pewności, że na imprezie coś się wysypie. Aktualnie za DVS służy mi karta NI Audio4dj. Mózgiem wszystkich operacji od lat służy mi laptop Acer Aspire 5720g, czyli krowa, która idealnie współgra słownie (i tylko słownie) z „ciągnikiem”. Do produkcji muzycznej oprócz monitorów Soundcraft Absolute 2 Spirit, które odkupiłem od mojego serdecznego przyjaciela, pełnowymiarowej klawiatury i rzecz jasna komputera, nie potrzebuję nic więcej. Czasem podśmiewam się z ludzi, którzy twierdzą, że nie zaczną tworzyć muzyki, dopóki nie kupią sobie jakichś kontrolerów. Sprzęt potrafi podnieść wygodę tworzenia, ale moim zdaniem nigdy nie podniesie umiejętności, o czym myślą wspomniani wyżej młodzi producenci. Przykład? Kiedyś do skreczy wystarczał mi szorstki blat kuchenny, dziennie przechodząc obok niego poszurałem sobie coś na nim ręką. Dzięki temu, że na blacie kuchennym doszedłem do perfekcji, przejście na gramofon było jak posmarowanie bułki masłem. Co innego, gdy mówimy o sprzęcie studyjnym, który ma tendencję do poprawy brzmienia – korzystanie z wielu profesjonalnych urządzeń studyjnych potrafi podnieść umiejętności.

Wspomniałeś o PRO. Chyba nie jest tajemnicą, że wspólnie w lokalnym studiu w Mysłowicach – TornadoFLOW – pracujecie nad najnowszą produkcją. Czy możesz uchylić jeszcze rąbka tajemnicy, jak przebiegają prace i czego będziemy mogli po niej się spodziewać?
Dj Samiryi:
Przede wszystkim najbardziej czekam na tytułowego singla „SMOK”, który powinien wyjść za niedługo. Klip produkcji Ace Of Art oraz cały kawałek ruszy tą sceną i mam nadzieję, że dobrze zapowie płytę. Cały album będzie podzielony tematycznie – kto śledzi PRO w dokonaniach wie, że potrafi robić numery o chorych jazdach rodem z horrorów, jak i takie, trafiające w serce. Całość produkcji oczywiście samego PRO. Z każdym kolejnym krokiem podchodzimy coraz profesjonalniej do tworzenia muzyki. Dbamy o szczegóły mimo ogromu materiału, a to wymaga bardzo dużo czasu…

W ogóle masz aż tyle zajawki, że „jarasz się” tym co robisz? I kiedy wymyślisz coś nowego, niespodziewanego, od razu dostajesz pozytywnego „kopa” do jeszcze nowszych pomysłów?
Dj Samiryi:
Bardzo często właśnie „jaram się” tym co zrobię do tego stopnia, że przestaję wierzyć, że sam to zrobiłem. A tworzę bez wspomagaczy. Kopa dostaję, lecz ciężko siedzieć nad produkcją do 3 w nocy, jak następnego dnia trzeba wstać o 5. Dlatego jedyne co mnie blokuje to czas. Gdyby nie on, byłbym nie do zatrzymania!

Współpraca. Słowo kluczowe w tej „branży”. Czy łatwo jest utrzymać dobre relacje pomiędzy różnymi jednostkami, jakim niewątpliwie są artyści? Czy gdzieś po mimo swoich odrębności, w łatwy sposób znajdujecie między sobą wspólny język?
Dj Samiryi: O dziwo, dobrze się dogaduję z artystami. Znajduję z nimi wspólny język podczas tworzenia utworu. Może wynika to z tego, że sam tworzę i rozumiem nieco potrzeby ich samych. Na szczęście trafiam w większości na ludzi niezadumanych, otwartych na wszelkie uwagi. Nie znoszę raperów, którzy twierdzą, że ich rap jest doskonały, a tak naprawdę jest marny. Najchętniej takich ludzi odesłałbym z ich rapem do piekła, bo za brak szanowania obiektywnych opinii powinno się tam trafiać.

Możemy już przesłuchać najnowszy singiel Fejza, w który również jest zamieszany Dj Samiryi. Powiedz nam coś więcej o tej produkcji…
Dj Samiryi:
Nasz singiel „Łańcuch”, osobiście był dla mnie pewnym sprawdzianem dotychczasowych umiejętności aranżacji i produkcji. Przy powstaniu kawałka uczestniczyła Martyna, z którą współpracowaliśmy już wcześniej przy projekcie „Panaceum”, oraz Rakkaman – raper, który wydawał na łamach maxflolabu – na naszym kawałku rzucił świetną zwrotkę! Tematyka utworu jest bardzo klarowna i nie trzeba doszukiwać się jego sensu. Do utworu powstał klip z pod ręki Linka (Milan Serwański), a jego scenariusz ułożyliśmy wspólnie z Fejzem. Całość zrealizowana w maxflostudio i zmiksowana przeze mnie. Gorąco zachęcam do sprawdzenia singla „Łańcuch” dostępnego na naszym kanale FejzTeaM na YouTube!

Bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas na rozmowę. Miło było poznać Ciebie i Twoją twórczość. Tak już na sam koniec. Jak myślisz, czy wiążesz swoją przyszłość muzyczną przede wszystkim z rapem, z produkcjami o tym gatunku, czy będziesz chciał spróbować czegoś nowego, i po prostu być neutralnym i różnorodnym rzemieślnikiem?
Dj Samiryi:
Monotonność jest strasznie nudna. Hip-Hop też ma prawo się znudzić. Grunt to robić dobrą muzykę i się nie poddawać. Zjawisko hate’u w dzisiejszych czasach, można by temu poświęcić nie jedną pracę magisterską. Niewątpliwie trzeba robić swoje. I właśnie tak zamierzam robić. Kto wie, może kiedyś będę robił EDM… Oby nie. Jeżeli mogę, bo nie często mam okazję, to chciałbym bardzo serdecznie pozdrowić producenta Dizzypack, który daje bezcenne wsparcie dla moich produkcji! Tas’a za dobre słowo i inspiracje, całą ekipę MaxFlo za możliwość rozwoju, wszystkie ekipy, z którymi miałem możliwość współpracować, i moją Ukochaną za wytrzymałość…

Odwiedź – kliknij:
djsamiryiibanner MAXXFLObanner fentLINK 

Wsparcie – kliknij:

KotUkostka KostkaShop tbackstagerbanner
rapzajawkabanner RaP