BOKOTY „Nie trzeba mnie namawiać” – recenzja

Robisz Rap? Pewnie, że tak!

19. czerwca 2015 roku swoją premierę miała płyta, wydana nakładem MCRECORDS, a mowa tutaj oczywiście o albumie „Nie trzeba mnie namawiać”, za którą odpowiedzialny jest radomski skład działający pod nazwą Bokoty.

Istnieją w naszym życiu rzeczy, które wykonujemy bez zastanowienia, automatycznie zgadzając się na nie. Jest to na przykład pomoc najbliższym w postaci nagłego spotkania, rozmowy, zwykłej, prostej obecności. W takich sytuacjach nie zastanawiamy się długo, działamy od razu, nie myśląc o tym, czy będziemy mieli z tego jakiś pożytek, czy też nie. Liczy się tu i teraz. Życie nie polega na czekaniu, lecz działaniu, kreowaniu własnej rzeczywistości, bo jak mawia stare polskie przysłowie – „jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz”. Wierząc w działalność karmy, staramy się postępować jak najlepiej, chociaż czasami nie za bardzo nam to wychodzi (ach te weekendy, do których swoją drogą także nie trzeba nas namawiać…). Najważniejszym jest, by to, czym zajmujemy się na co dzień, nasze zainteresowania, nasza praca (zdaję sobie sprawę, że w wielu przypadkach jest to niemożliwe), robić z zamiłowaniem oraz pasją, by wkładać w to swoją duszę oraz serce, identyfikować się z tym, ponieważ jest to częścią naszego życia i tworzy naszą tożsamość. W tym miejscu zwróćmy uwagę na dwóch MC’s oraz producenta, pochodzących z Radomia, którzy swoją nazwą doskonale oddali to, co można usłyszeć na ich krążku. Także, Moi Drodzy, zobaczcie te „kocie ruchy” na bitach, bo przed wami, Bokoty.

Krążek „Nie trzeba mnie namawiać” składa się z 17 kawałków, które powstały poprzez połączenie „oldschoolu” z „newschoolem”. Chłopaki zręcznie mkną z nawijką na syntetycznych bitach, co daje naprawdę świetny rezultat. Pierwszym kawałkiem, który z pewnością zainteresuje słuchacza i sprawi, że ten krążek będzie brany pod uwagę, jest „Tam gdzie Ty”. Już sam bit wyprodukowany przez Tytuza – szybki, dynamiczny, można rzec nawet drum’n’bassowy – przyczynia się do tego, że ma się ochotę wstać z miejsca i zacząć bawić. Grzech nie wspomnieć tutaj o nawijce Kotziego i Bora, która niemalże płynie razem z instrumentalem, stanowiąc niezwykle dopełniającą się całość.

Tuż za „Nie trzeba mnie namawiać” czai się – „Rotacja”. Kawałek nagrany przy współpracy z członkami SB Maffiji, a mianowicie z Białasem oraz Neilem. Chłopaki poruszają temat karmy, zjawiska, które daje i odbiera. Zwracają uwagę na to, że wszystko wokół nas jest w niekończącym się ruchu, od ziomków w ekipie, po kwestię materialną, czy po prostu życie, które ma niezwykłą tendencję do zmian.

Utworem, który wyróżnia się spośród zawartych na płycie, jest kawałek pod tytułem „Za wolną Polskę”. Jest to bardzo dosadna i emocjonalna relacja młodych ludzi mieszkających w kraju pełnym absurdów społecznych i politycznych. Niejednokrotnie słychać wersy pod adresem ludzi stojących u władzy. Bokoty wraz z Sobiepanem nie mówią słuchaczowi, co jest dobre, a co złe, co czarne, a co białe; wyrażają swą opinię i opisują za pomocą rapu, swoje codzienne obserwacje sytuacji w Polsce.

Następnym interesującym kawałkiem, na którym gościnnie udzielił się Kękę, jest „Było minęło”. Utwór zawierający jedną, ale jakże istotną prawdę: „nie oglądaj się za siebie”. Nie warto rozpamiętywać tego, co się mogło zrobić w przeszłości. Niech to wszystko, co przeżyliśmy będzie nauką i przemieni się we wnioski, które pomogą nam w przyszłości. Jak w tytule, było minęło i naprawdę, jeżeli zastanawiamy się ciągle nad tym, co za nami, to nigdy nie ruszymy z miejsca. Życie mamy jedno, więc trzeba przeżyć je jak najlepiej.

Na albumie „Nie trzeba mnie namawiać” oprócz Bora i Kotziego usłyszeć możemy takich raperów, jak: Żyto, Białas, Neile, Szuwar, Sanczez, Parzel, HDS, Wola, Miodu, Sobiepan, Murzyn, Banda Unikat, Kękę, Pajac. Za wszystkie produkcje znajdujące się na albumie odpowiedzialny jest trzeci z Bokotów – Tytuz.

Na kanale Youtube MCRECORDS, słuchacz może znaleźć odsłuch całego krążka, i zobaczyć klipy do takich kawałków, jak: „Tam gdzie Ty”, „Rotacja (Mash-Up)”, „Pełen lajt”, „Chłód”, „Co możesz poświęcić”, „Reprezentuję”, „Telefon”. Płyta „Nie trzeba mnie namawiać” jest dostępna także na stronach: www.mcrecords.pl, www.preorder.pl, www.empik.com , a także na portalach streamującyh muzykę typu Spotify czy Deezer.

Cytując słowa klasyka „w ogóle bracie ( i siostro), jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Tutsi, ani Hutu i te sprawy, to wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie – co lubię w życiu robić? A potem zacznij to robić. Gwarantuję Wam, że właśnie wtedy Wasze życie nabierze zupełnie nowego znaczenia. Zacznijcie czerpać z niego garściami, wyciskając, co tylko się da (nie tylko pryszcze przed lustrem, czy 100 kg na siłce).

Żyjcie tak, by nikt nie musiał Was namawiać, tak byście sami wiedzieli, co dokładnie macie zrobić, aby gdzieś tam na końcu naszej ziemskiej wędrówki, uśmiechnąć się ten ostatni raz i powiedzieć sobie „było zajebiście”. Tego sobie i wam życzę.

Tekst: Sebastian Schulz

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ