Zachęcamy do przeczytania na rap-news.eu najnowszej recenzji albumu: Polska Wersja „Notabene”, którego premiera odbyła się 11. marca 2016r. Wydawcą albumu jest District Area.

Osiedlowe (i nie tylko) życie made in Polska

11. marca na sklepowych półkach wylądował drugi legalny krążek Polskiej Wersji, czyli składu, który tworzą Hinol oraz Jano. „Notabene” – bo tak brzmi jego nazwa, to zbiór 23 kawałków o ciężkim ulicznym brzmieniu. Rap z ulicy dla ulicy, trueschoolowy projekt, przesiąknięty realiami otaczającego nas świata na wskroś. Chropowata barwa głosów obu raperów dodaje dodatkowego charakteru kawałkom, które opisują „syf tych ulic”, ciemną stronę miasta.

Płyta zaczyna się „Intrem” wyprodukowanym przez Ybeat’a. Słychać w nim charakterystyczny dźwięk, melodyjkę (niepotrzebne skreślić), która kojarzy się z westernami. Myślę, że jest to celowy zabieg, aby ukazać charakter płyty, krążka, opartego na naszym rodzimym „dzikim zachodzie”. Kawałkiem, który z pewnością odznacza się na tle całego materiału jest „Proch i Pył”. Hinol rapując w tym utworze, niejednokrotnie wywołuje ciarki, które wędrują po ciele słuchacza. Dźwięk syren, odgłosy trwającej walki, wybuchy, strzały, okrzyki, powodują, że przy słuchaniu tego kawałka, słuchacz czuje się, jakby był bezpośrednim obserwatorem. Utwór kończy się „wybudzeniem” ze złego snu, którym okazuje się wszystko to, o czym rapował warszawski raper. Większość kawałków zgromadzonych na płycie jest dosadnym komentarzem do życia w Polsce, do życia na osiedlach, czy ulicy. Nie jest to łatwy i przyjemny materiał, ponieważ zdecydowanie nie jest takie życie „na mieście”. Hinol i Jano chcą pomóc, wyciągają łapę do słuchacza, przestrzegają, czy podpowiadają, jak sobie poradzić, aby przeżyć w dzisiejszym szybkim świecie, a szczególnie na ulicach, gdzie trzeba się rozglądać, bo nie każdy pała do nas sympatią. Czasem brutalnie oddają w wersach to, co może przytrafić się każdemu z nas, gdy opuścimy nasz azyl, nasze mieszkania, czy blok, i wyruszymy prosto w wszędobylski wyścig szczurów. Przede wszystkim ulica nauczyła obu raperów pozostać sobą, pomimo tego, jaką drogę każdy z nich przebył. Chcą przekazać zdobytą wiedzę dla tych, którzy są tego warci – dla „swoich ludzi”.

Na serwisie internetowym YouTube, można zobaczyć obrazki, które powstały do takich nagrań, jak: „3 J (Jestem Jaki Jestem)”, z jakże bujającym, śpiewanym przez Hinola refrenem. Duża zasługa leży także po stronie Choiny, który wyprodukował ten klimatyczny bit. W kawałku tym gościnnie udzielił się Nizioł, raper kojarzony z kolektywem Ciemna Strefa. Kolejnym utworem reprezentującym „Notabene” w formie teledysku jest „Kombinatoryka” – kawałek, gdzie gościnnie możemy usłyszeć warszawską raperkę – Ryfę Ri, reprezentantkę Hemp Rec. Klipy powstały jeszcze do czterech innych utworów, takich jak: „To już nie to jest” z gościnnym udziałem Kafara, kojarzonego z innym warszawskim składem Dixon37; „Lepiej to zostaw”, gdzie na featuringu możemy usłyszeć podopiecznych PROSTO: Małacha i Rufuza; „Bonsai”, na którym swoje przyśpiewki dodała Paulina, oraz „Studnia bez dna”, gdzie Hinolowi i Jano towarzyszy Buła. Oprócz wymienionych wyżej gości na płycie usłyszeć możemy także takich raperów, jak: Bezczel, Zbuku, Joker, Rest Dixon37, PIH, HiJack, BRZ, PPZ, czy Szczur ZSW.

Za warstwę instrumentalną odpowiedzialni są tacy producenci, jak: Ybeat, Choina, Tasty Beatz, Lazy Rida, Maikendo, czy Chlebson. Swoje trzy grosze w postaci cutów oraz scratchy nadających charakter płycie dołożyli: DJ Gondek, DJ Spliff, DJ Lem, DJ Gramm oraz DJ Grubaz.

Natomiast za mix odpowiedzialny jest Antoni Wróbel z Otrabarwa Studio, a za mastering dobrze znany słuchaczom – DJ Deszczu Strugi. Ciekawostką jest również, że za projekt okładki oraz wygląd digipacka odpowiedzialny jest inny warszawski raper, znany m.in. z HiFi Bandy, a mianowicie Diox.

Jak już wspomniałem wcześniej, całość płyty ma uliczny, bezkompromisowy charakter. Żaden z tekstów Hinola, czy Jano, z pewnością nie został napisany „pod publikę”, a wpadające do ucha refreny są jednymi z zalet tej pozycji. Rap wziął swe korzenie z ulicy, z miejsca, gdzie rządzi selekcja naturalna oraz prawo dżungli, a płyta „Notabene” pozwala słuchaczowi na odkrycie tego, jakie zagrożenia mogą pojawić się na niej. Hinol i Jano, czyli POLSKA WERSJA, odkrywają przed nami „karty”, którymi należy grać, aby nie dać się pokonać. Parafrazując swą wypowiedź z początku tej recenzji. „Notabene” to pozycja „od ulicy dla ulicy”. To projekt, który przypadnie do gustu niejednemu słuchaczowi. Nie jest to płyta łatwa, lecz, czy cieszy nas coś, co przychodzi za łatwo?

Tekst przygotował: Sebastian Schulz
Album można zamówić, m.in.: TUTAJ!

Polecamy – klinij:
pewubanner districtbanner

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ