„Cyrk na QŁQ” – Kleszcz / Dino – recenzja rap-news.eu

Niespełna miesiąc temu czyli dnia 7 kwietnia, swą premierę miał drugi krążek, nietuzinkowego duetu reprezentantów MaxFloRec – Kleszcz/Dino „Cyrk na QłQ”. Sebastian Schulz recenzuje album dla Rap-News.eu!

ZA SIEDMIOMA GÓRAMI, ZA SIEDMIOMA LASAMI…

Życie to nie bajka…A szkoda! Pewnie wiele byśmy dali, by być w posiadaniu kury znoszącej złote jajka, która rozwiązałaby większość problemów, jak nie wszystkie. Kto by nie chciał posiadać siedmiomilowe buty, w których przemieszczanie się na dowolne miejsce na mapie, nie stanowiłoby żadnego problemu, a przy dzisiejszych cenach benzyny byłoby świetnym rozwiązaniem. Jak dla mnie najlepszym bajkowym atrybutem który z pewnością ułatwiłby mi życie, byłby zaczarowany ołówek. Posiadając tak bezcenną rzecz, granice wyznaczałaby tylko moja wyobraźnia, no może jeszcze umiejętność rysowania, która jeśli chodzi o mnie nie do końca jest zauważalna. Bajkowy świat byłby dla Nas świetną alternatywą, chociaż muszę przyznać, że niektórzy pomimo tego że nie żyjemy w krainie baśni, to i tak zachowują się jak dzieci. Patrząc na tempo dzisiejszego życia, z śmiałością można stwierdzić że, świat staje na głowie i nie raz czy dwa patrząc na to wszystko z boku, powtarzamy sobie w duchu „niezły cyrk”…w sumie budynek na ” Wiejskiej” tak bardzo z zewnątrz przypomina arenę, przypadek? Nie sądzę.

Drugi album duetu Kleszcz/Dino, składa się z 14 utworów, kawałków które pod względem lirycznym oraz producenckim, są inne niż wszystkie. Kimatyczne „Intro” wprowadza słuchaczy w zaczarowany świat, zaprasza na przedstawienie, podróż przez krainę pełną groteski, dziwów, satyry która jednocześnie jest normalna, w niczym nie odbiegająca a jednak opisanie jej wymaga niejednokrotnie dystansu a przede wszystkim humoru…czarnego. „Bajka o kolorach” to utwór w którym w dziecinny sposób Kleszcz przedstawia jak często zdarza Nam się iść „po trupach do celu” i jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, najczęściej coś co osobiście Nas nie dotyczy, by uzyskać upragniony rezultat. Poprzez opowiadanie w której poszukuje tęczy, przy okazji męcząc, grożąc, niszcząc inne bajkowe postacie, obnaża Naszą skłonność do bezwzględności i sadyzmu.  Kolejnym utworem, który moim zdaniem w dość dosadny sposób, uwidacznia nasze słabości a dokładnie jedną, chyba największą słabość- Kobiety, jest kawałek „Żyletą tą„. Płeć piękna, Wenusjanki, nasza radość i zguba jednocześnie, obiekt naszych westchnień,  powód nieprzespanych nocy oraz poranków na kacu. Nie wiadomo co jest gorsze, życie z nimi czy wręcz przeciwnie. Panowie pamiętajmy, zdrowy rozsądek przede wszystkim! Taa na pewno…Nie wiem czy znalazłby się ktoś, kto nie oparłby się wdziękom naszych Femme Fatale. Przez nie były toczone bitwy, aż po dzień dzisiejszy, chociażby o to kto zmywa po obiedzie lub wychodzi z Fafikiem na spacer. Musimy działać uważnie aby nie spowiły nas w swoją sieć jak tolkienowska Szeloba, a finalnie i tak jesteśmy uwaleni po same uszy, przeżywając okropny a zarazem przyjemny ból. Bo miłość jest wtedy gdy masz ochotę ją zabić, ale nie zrobisz tego bo byłoby Ci cholernie nudno. Temat płci pięknej od zawsze podnosi ciśnienie, czasami w zbyt dosłowny sposób, dlatego wyczillujmy i unieśmy się gdzieś wysoko niczym Piotruś Pan. Taki tytuł nosi kawałek na którym gościnnie udzielił się Buka, nie bez przyczyny wspominam tutaj o nim, gdyż zwrotka w jego wykonaniu kapitalnie opisuje ludzi którzy uczestniczą w codziennym wyścigu szczurów, tak naprawdę nie mając z tego nic. Więc usiądźmy, weźmy w płuca głębszy wdech, rozkoszując się ciszą i spokojem, bo życia nie należy brać zbyt poważnie, a odnalezienie dystansu jest receptą na przeżycie. Ktoś kiedyś powiedział że żyjemy w ciekawych czasach, ile w tym stwierdzeniu jest prawdy, Kleszcz ma na to inne określenie a mianowicie „FreakShow„. Dzisiaj każdy może być kim zechce, niezwykle szybki rozwój portali społecznościowych, spowodował że granica pomiędzy prawdą a fikcją uległa zatarciu. Nagle wszyscy chcą być fit, nawet wtedy gdy niekoniecznie idzie to w parze z ich świadomością. Powielamy schematy, styl bycia, ubioru, sposobu odżywiania by być na topie, by być cool i trendy. Ludzie w imię chęci bycia zauważonym, rezygnują ze swojej autonomiczności, która kiedyś właśnie była wyznacznikiem niezwykłości i czegoś innego. W dzisiejszych czasach jesteś inny- jesteś dziwny. Armia plastikowych panien, Instagramowych modelek, prowadzących idealny tryb życia, a z drugiej strony fighterzy, atleci, dla ktorych najważniejszy jest obwód „bicka”, ślepo zapatrzeni w siebie niczym Narcyz z opowiadania Ezopa. Zewsząd atakuje nas zalew trenerów personalnych, coachów, ludzi sukcesu, nie neguje, nie zazdroszczę, pamiętajmy jednak by we wszystkim tym co robimy, pozostać prawdziwym.

Na albumie oprócz Kleszcza usłyszeć możemy takich raperów jak: Buka, Rahim czy Kopruch, za całość produkcji odpowiada Dino, a w niektórych kawałkach scratch’uje Dj Bambus.

Na portalu YouTube zobaczyć możemy teledyski aż do 11 kawałków: „Welcome”, „Bajka o kolorach”, „Żyletą tą”, „Peter Pan”, „Tornada”, „Między piekłem a niebem”, „Ziemski teatr”, „Nie płacz”, „4 ściany wyobraźni”, „Freak Show”, „Latarnia Morska”

Album „Cyrk na QłQ” można zakupić na www.maxflosklep.pl, www.empik.com, czy w stacjonarnych sklepach sieci EMPiK, Media Markt oraz w dobrych sklepach muzycznych a także na serwisach streamujących muzykę typu: Spotify, Tidal,  czy iTunes.

Wstając rano, przygotowując śniadanie wraz z poranną kawą, włączając tv, patrzymy i niedowierzamy..mamy wrażenie że jesteśmy głównymi bohaterami w jakimś groteskowym filmie do którego scenariusz napisał sam Tim Burton. Poczynania osób odpowiedzialnych za kraj, skłaniają do refleksji w jaką stronę to wszystko podąża? Mamy wrażenie że wszystko to co nas dzisiaj otacza, tworzy jakąś surrealistyczną całość. Co zrobić? Jak żyć panie Premierze, tfu! Pani Premier? Kluczem a jednocześnie podstawą dzisiejszego survivalu, jest dystans, i popatrzenie na wszystko z perspektywy dzieciaka, bo po cóż przejmować się tym na co wpływu nie mamy? Chociaż nasz kraj ma więcej niż siedem gór, lasów i rzek, to sprawmy by chociaż na chwilę była to dla Nas Nibylandia a nie jeden wielki cyrk.

Tekst: Sebastian Schulz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ