Myślę więc jestem (raperem)

7 kwietnia tego roku miała miejsce premiera debiutanckiego, legalnego albumu, młodego rapera z Opoczna. Młody Wilk Popkillera z 2013 roku, kolejny raz pokazał słuchaczom że „nie ma niczego lepszego i …”. Przed państwem Kuban i „Myślisz jeszcze?” .

Młodzi ludzie dzielą się na dwie podstawowe grupy. Jedną z nich reprezentują wieczni hulacy, codziennie świętujący „Dionizje” swojego życia. Ci którzy po odbębnieniu 8 godzin pracy, z przeciętnymi zarobkami, zasiadają wraz z innymi kompanami na ławeczkach w parku, tudzież innych miejscach schadzek, kontemplując wydarzenia kończącego się dnia. Niejednokrotnie wspomaga ich przy tym złoty napój, ewentualnie coś mocniejszego chowanego po kieszeniach, albo nabijanego w szklane lufki. Cały tydzień żyją według ustalonego trybu nadawanego przez budzik, sygnały na przerwę w pracy, dźwięki dzwoniących telefonów. Aż w końcu nadchodzą trzy dni hajlajfu- zwieńczenie ich tygodniowych wysiłków, mogą wtedy oddać się rozpuście i zapomnieniu, nadużywając alkoholu, tytoniu, szczęścia. Przez te trzy dni żyją przepełnieni euforią oraz przeświadczeniem o własnej nieśmiertelności. A potem…tak szybko jak weekend się zaczął, kończy się. I znowu wracają do wcześniej ustalonego trybu, z utęsknieniem wypatrując kolejnego piątku,  piąteczka, piątunia. Istnieje też druga grupa młodych ludzi. Są to Ci którzy potrafią odnaleźć złoty środek między zabawą a życiem. Nie piszę tutaj o totalnych nudziarzach, którzy nie są zapraszani na imprezy, bo nie potrafią się bawić albo nikt ich nie lubi. Piszę tu o młodych, którzy pragną od życia czegoś więcej aniżeli ta grupka „ziomeczków”, te piwko i ta ławka. Piszę tu o ludziach którzy w pełni wierzą w swój potencjał oraz możliwości. Którzy by być kim są musieli przeżyć swoje, mimo młodego wieku. Z sytuacji które przeżyli postanowili wyciągnąć wnioski, wziąć życie w swoje ręce i walczyć o lepsze jutro, nie tylko dla siebie ale także dla swoich najbliższych. Chcą dobrze zarabiać, mieć ciekawą pracę, poznawać świat a tym samym siebie. Nie stoją lub siedzą w miejscu, rozwijają się , raz po raz spuszczając swoją ciekawość ze smyczy. To od Ciebie drogi słuchaczu/ droga słuchaczko (niepotrzebne skreślić) zależy do jakiej grupy się zaliczasz, bądź chcesz się zaliczać. Pytanie brzmi tylko czy „myślisz jeszcze?”.

Najnowszy projekt Kubana to aż 18 premierowych utworów, na których wylewając siebie oraz swoje przemyślenia, zgrabnie płynie między różniącymi się od siebie, gatunkami muzycznymi. Po świetnie przyjętym „Cozamixtape”, przygotował zbiór własnych rozkmin na które wpływ miały ostatnie dwa lata jego życia, oraz setka koncertów, którą w tym czasie zagrał. Już  na samym początku, bo drugi kawałek „ Nie mów że nie wiesz” przedstawia słuchaczom Kubana takim jakim jest, był i będzie. To że jest raperem, nie stawia go w gorszym czy lepszym świetle, nie czyni go także gwiazdą (przynajmniej w jego mniemaniu), takie zdroworozsądkowe podejście wydaje się odpowiednie dla początkujących artystów, jak i dla tych troszkę dłużej na scenie, jednak nie zawsze z wiekiem przychodzi mądrość. Kuban z dystansem do świata, sceny oraz fanów, opowiada że sam jest taki jak oni, poza tym że tworzy rap oraz jeździ w trasy. Ma tak samo wierną grupkę przyjaciół oraz znajomych i miewa zwariowane pomysły, które nawiedzają go w najmniej spodziewanym momencie.

Jak to było „Za młodu” wakacje, pobudka śniadanie, piłka w ręke i na boisko, do obiadu, a potem znów do kolacji. I w taki sposób mijały w dość szybkim tempie dwa miesiące wakacji. Zbieranie owoców na działkach, budowanie baz, czy wykańczanie kolejnych padów, pod wpływem niecelnych strzałów w PES-a lub FIFIE. Tak opisałbym swoje młodzieńcze lata, dlatego tymbardziej ten utwór Kubana, jest bliski mojemu sercu. Niestety czasy te bezpowrotnie minęły, co nie zmienia faktu że chwile które się wtedy przeżywało, ukształtowały nas w jakiś sposób. Dzieciństwo z tabletami, telefonami komórkowymi nigdy nie zastąpi tego z brudnymi, roztarganymi ubraniami, oraz czasem spędzonym na świeżym powietrzu od rana do wieczora.

Czego boi się młody człowiek żyjący w czasach współczesnych? Pewnie tego co opisuje Kuba w kawałku pod tym samym tytułem. „Czego się boję” to utwór traktujący o bolączce naszych czasów, o pladze nieudanych związków, małżeństw. Naprawdę bardzo mało brakuje żeby wakacyjny płomienny romans zakończył się niechcianą ciążą. Macierzyństwo oraz ojcostwo, wiążę się z wielką odpowiedzialnością, której często brak młodym ludziom. Upojeni alkoholem, poddając się miłosnym uniesieniom, zapominają jak łatwo może prowadzić to do skomplikowania życia, nigdy nie porównujmy naszego czasu do czasu rodziców, panowała wtedy inna mentalność, która teraz diametralnie się zmieniła. Nie pisze o tym że posiadanie dziecka w młodym wieku jest czymś złym, lecz na pewno trzeba rozsądnie przemyśleć zanim zrobi się następny krok. Bonus w postaci 500 + gwarantowanego od państwa, z pewnością nie jest równy, życiu bez wyrzeczeń lub chociaż odpowiednio zaplanowanym.

Ich rap a Nasz rap”. No właśnie jaki jest rap Kubana? Z pewnością jest to kawałek pracy w którą wkłada sporo serca oraz ładunku emocjonalnego. To nie jest dla niego „one hit wonder”, albo kawałek zrobiony pod publiczkę, bo przecież tak bardzo liczą się wyświetlenia i „łapki w górę”.  Bądź prawdziwy- Kuban jest jak najbardziej. Muzyka jest dla niego źródłem inspiracji a także sposobem wyrażania emocji  oraz myśli. Wokół całego zalewu fałszu  i cygaństwa, przejaskrawionych klipów, nawijek raperów o tym kim na pewno nie są, Kuban odnajduje swoją wyspę niezależności, tej od wytwórni, jak i tej od odbiorców, robi to co kocha i będzie to robił, nigdy pod czyjeś dyktando.

26-300” oda do Opoczna. Każdy artysta ma swoją Itakę, Queba- Ciechanów, a Kuban właśnie Opoczno.  Gdy milkną brawa, gdy kończy się spektakl w postaci koncertu. Nadchodzi czas gdy trzeba spakować bagaż (ten życiowych doświadczeń także) i  ruszyć tam gdzie jest nam najlepiej, w nasze rodzinne strony, do naszej „Ziemi Obiecanej”. Nasza „mała Ojczyzna” , miejsce ucieczki, schronienia przed całym światem, gdzie czeka na nas grono znajomych, tych najbliższych którzy czekają z kubkiem czegoś dobrego, oraz uśmiechem  od ucha do ucha. Dom ten pierwotny jest jeden, i nie ważne czy jest to blokowisko, kamienica, czy jednorodzinny domek. Tworzą go ludzie którzy są z nami od najmłodszych lat. W takim miejscu właśnie chcemy uciec od całej tej życiowej gonitwy i mieć  „Dzień dla siebie”, o czym traktuje kolejny kawałek z tej płyty. Nie raz jest tak że po powrocie z pracy, uczelni czy szkoły, wyłączamy telefon (ewentualnie wyciszamy), i zamykamy się w swoich czterech ścianach, spędzając czas najchętniej samemu ze sobą, co bardzo często pomaga się wyciszyć, a także poznać samego siebie. Oczywiście bywają takie dni gdy „Jak gdyby nic” chcemy się odciąć od ogółu, od problemów, spraw związanych z życiem, z pracą czy nawet ze związkiem. Lecimy po bandzie, mamy te chore jazdy, tylko po to by chwilowo odczuć błogość i spokój, wspomagany napojami wyskokowymi oraz ulotnymi jak dym używkami.

Debiutancki, legalny krążek Kubana jest albumem na którym artysta udziela się całkowicie sam, nie znajdziemy na niej żadnego występu gościnnego, natomiast za produkcję odpowiedzialni są: 2K, OLEK, PLN.Beatz, Frose, Lenzy, The Returners, Johnny Beats, Trepson, SoDrumatic, Lanek, Prozpol. Na portalu YouTube możemy zobaczyć klipy do takich kawałków jak: „Jak na ironię”, „Było nie minęło”, „Mamy swoje za uszami”, „Flatera” oraz „Jak gdyby nic”. Płytę można zakupić na www.mymusicshop.pl a także na www.empik.com oraz stacjonarnych sklepach sieci EMPiK, MediaMarkt, Saturn i innych dobrych sklepach muzycznych, a także na serwisach streamujących muzykę typu Spotify, Tidal czy iTunes.

Wracając do myśli z początku tekstu, przywołałem te dwie grupy nie bez przyczyny, nie napisałbym tych słów, gdybym nie zaobserwował danych sytuacji. Wszystko wynika z tego co  mnie samego zmusiło do myślenia. Dlaczego młodzi ludzie u progu dorosłego życia, bardzo często powodowani strachem, lub niepewnością jutra, zatrzymują się w miejscu? Dlaczego wolą to co znane, co wydaje im się bezpieczniejsze? Dlaczego niektórzy ulegają stagnacji i apatii podczas gdy Ci drudzy, ich rówieśnicy, biorą od życia to co do nich należy, żyją w pełni tego słowa znaczeniu, rozwijają się ewoluują. Jesteśmy gatunkiem nadrzędnym, budowa naszego mózgu powoduje że to my jesteśmy panami tej planety, odkrywamy nowe technologie, konstruujemy nowe rzeczy. Natura nie bez powodu obdarowała nas tak perfekcyjnym, niedoścignionym narządem jakim jest mózg. A Ty drogi słuchaczu/droga słuchaczko co o tym myślisz? „Myślisz jeszcze?”.

 

Tekst : Sebastian Schulz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ