W sieci pojawił się internetowy odsłuch albumu Sariusa – „I żyli krótko i szczęśliwie”

Tytuł płyty to „I żyli krótko i szczęśliwie” i jak widać pozaprojektowanej przez Szejka okładce (poniżej)  – inspirowany jest tak zwanym „Klubem 27”, czyli artystami amerykańskimi zmarłymi przedwcześnie z powodów tragicznych. Na szczęście Sarius żyje i ma się dobrze, a całą (czwartą) płytę wyprodukował mu duet producencki Voskovy. Gościnnie pojawiają się VNM, W.E.N.A. i Bisz. Album trafi do Was 18 listopada tego roku. Zachęcamy do zamawiania preorderów – każdy egzemplarz z autografem Sariusa.

Tracklista:
1. Baskir
2. Mariusz to Sarius
3. Lodu Pan feat. VNM, Bisz
4. Bezsen-s
5. Tynk
6. Księżyc i Wilk
7. Ivanushka
8. Hossa
9. 200 ton
10. Udział wzięli
11. Danse Macabre
12. „Uśmiechnij się” skit
13. Wóda sok
14. Wyjście feat. W.E.N.A.

Album możecie zamówić na asfaltshop.pl

To jak… Sarius opisuje swoją czwartą solową płytę:

To jak iść przez Apallachy w klapkach w poszukiwaniu czegoś, o czym nie wiesz jak wygląda. To jak przebyć milion kilometrów kuli ziemskiej z każdej strony i spróbować setek tysięcy rodzajów win podczas tysięcy rodzajów imprez od Peru po Mongolie, po to żeby zostać abstynentem. To jak medytować i umrzeć z głodu. To jak kupić za ostatnie pieniądze alkohol żeby ugasić nim szczątki własnej egzystencji, wypić go za najgorszych wrogów, wrócić do sklepu, wziąć jeszcze coś na zeszyt i stwierdzić, że jednak warto żyć. To jak tłumaczyć szamanowi ludu Baka w sercu dżungli, że od ogromnego kawału mięsa i Prastarej Matki większą wartość ma kawałek obrobionego papieru umownie nazywany „pieniądzem”. To jak móc zrobić wszystko i nie robić nic. Jak poświęcić życie na podziwianie świata i stwierdzić, że nie było warto. Jak zamknąć się tak po prostu w studiu nagraniowym na 7 miesięcy z dwoma innymi osobami, stracić kontakt z większością pieniędzy i rzeczywistością, olać znajomych, umierać i rodzić się na nowo co dwa tygodnie, cierpieć odwodnionym po nieprzespanych nocach, krzyczeć, milczeć a potem wyjść ze studia i nazwać to wszystko „dobrą robotą i spoko zabawą”. To jak spełnić marzenia, zdobyć wszystko przed 30’stką i umrzeć w wieku 27 lat. To troche jak ja, troche jak ty. Mam nadzieję, że wyraziłem się precyzyjnie, bo płyta, o której czytasz to coś jak pomiędzy pierwszym a ostatnim zdaniem tego tekstu. Mariusz ‚Sarius’ – „I żyli krótko i szczęśliwie”

OKŁADKA:

56tuyi

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ