W drugim odcinku cyklu „Sin Fronteras”, czyli międzynarodowych rozmów na rap-news.eu, przedstawiamy wywiad z urodzonym we Francji raperem, mającym również tunezyjskie korzenie – L’Indis, który oprócz solowych produkcji, od 20 lat wraz z bratem bliźniakiem – Lavokato, tworzą duet pod nazwą – Les 10′. Jak sam mówi: „Niczego nie żałuję. Rap był dla mnie zabawą„.

Witamy Cię w rozmowie dla polskiego portalu “Rap-News.eu”, którą rozpocznę w zasadzie od samego początku. Masz tunezyjskie korzenie. Twój ojciec w 1960 roku musiał porzucić swoje miejsce pochodzenia, Tunezję, i wyjechać do Francji, aby tu odnaleźć lepsze życie. Czy kiedykolwiek rozmawiałeś z nim, ze swoimi najbliższymi, o trudzie od przemyśleń do podjęcia tej decyzji i jej realizacji?
L’Indis:
Mój ojciec odszedł jak miałem 13lat, więc nigdy nie mogłem z nim porozmawiać na poważnie, jak dorosły z dorosłym, ale pamiętam, że często z Nakkosem rozmawialiśmy o tym, i myśleliśmy sobie, że trzeba być naprawdę wariatem, żeby zostawić swoją rodzinę, kulturę, styl życia, jedzenia itp., po to, aby znaleźć pracę i starać się o lepsze życie. Mówiliśmy żartując, że nam się nawet nie chce iść „na busa do szkoły”.

Bienvenue dans l’interview pour le site « Rap-news.eu » que je vais lancer dès le début. Tu as des origines tunisiennes. Ton père en 1960 a du laissé sa terre d’origine, la Tunisie et partir en France pour une meilleure vie. Est-ce que tu as déjà parlé avec lui, avec tes proches, de la difficulté de prendre cette décision et de la réaliser?
L’Indis:
Mon père nous a quitté quand j’avais 13 ans donc nous n’avons jamais eu de discussion d’adulte à adulte mais je me souviens que souvent avec Nakkos, entre autres, on se disait que c’était fou de quitter sa famille, ses coutumes, sa façon de vivre, de manger etc pour trouver du travail et espérer une vie meilleure. On disait en s’amusant: « Nous on a la flemme de prendre le Bus pour aller à l’école ».

 

Bobigny – francuska miejscowość, w regionie Île-de-France, w departamencie Seine-Saint-Denis. Wszystko zaczęło się właśnie tu. Tutaj poznałeś również środowisko hip-hopowe. Co zafascynowało Cię w tej kulturze?
L’Indis:
Pierwszy raz, jak słuchaliśmy rapu, w 1988 roku, był nim freestyle od New Generation MC z Deenastyle w Radiu Nova z kasety od starszego brata Nakka. Od razu nam się spodobało. Nie wiem czemu, ale w tej samej sekundzie z moim bliźniakiem zajaraliśmy się tym. Wszystko do nas trafiało. Tańczyłem, malowałem, był to język kodowany, tylko dla kumatych. Żeby polubić wrzut dobrego grafficiarza, albo dobry taniec, trzeba mieć podstawy, a nam bardzo się to spodobało. Nauczyliśmy się tego szybko i weszliśmy w ten świat.

Bobigny – une ville française de l’île de France, du département Seine-Saint-Denis. Tout a commencé là-bas. C’est là que tu as découvert le Hip-Hop. Qu’est-ce qui t’as fasciné dans cette culture?
L’Indis:
La première fois qu’on a écouté du rap, en 1988 c’était un freestyle des New Generation MC tiré du Deenastyle à Radio Nova sur une cassette du grand frère de Nakk, on a tout de suite kiffé. Je ne sais pas pourquoi mais on a accroché direct avec mon jumeau. Tout nous parlait, j’ai dansé, j’ai taggué, c’était un langage codé, réservé aux initiés. Pour apprécier un lettrage de bon gueurta, ou un bon danseur, il faut des bases et on a kiffé ça. On a appris à devenir des initiés en fait.

Cykl rozmów „Sin Fronteras” na naszym portalu, to również wycieczka krajoznawcza. Przeglądałem Twoje wcześniejsze wypowiedzi dla różnych francuskich portali i główną uwagę zwróciłem na to, że Bobigny jest ciekawą pozycją na mapie francuskiego hip-hopu. Czy możesz nam przybliżyć tę miejscowość oraz najbliższy region, pod względem Hip-Hopu?
L’Indis:
Pod koniec lat ‘80, w Bobigny, była duża grupa grafficiarzy, raperów i tancerzy. Ludzie, jak TCT, MC Skade, MC Heims i wielu innych, którzy znali różne dziedziny Hip-Hopu do perfekcji. Ale w przeciwieństwie do innych miast regionu, ludzie z „BoBoch”, nigdy nie chcieli pokazać się na zewnątrz i ta siła, która była u nas, powoli zgasła. Dlatego „BoBoch”, nigdy nie zostawiła takiego śladu na mapie Hip-Hopu, jaki jej się należy.

Le cycle « Sin Fronteras » de notre site, est aussi une balade pour découvrir les pays. J’ai regardé un peu les réponses à d’autres interviews, et j’ai remarqué que Bobigny est une place intéressante sur la carte du Hip-Hop français. Est-ce que tu peux nous décrire ta ville sous l’angle de cette culture?
L’Indis:
Dès la fin des années ‘80, à Bobigny, il y avait un vivier de tagueurs, rappeurs et danseurs. Des mecs comme les TCT, MC Skade, MC Heims entre autres qui maitrisaient toutes les disciplines du HipHop de façon pointue. Mais contrairement à d’autres villes de la région, les gens de BoBoch n’ont jamais cherché à s’exporter et la puissance qui se dégageait de chez nous s’est estompé et Boboch n’a pas marqué son nom sur la carte du HipHop à la place qu’elle méritait je trouve.

 

A jest jedność między Wami?
L’Indis:
Starszy brat od Nakka umarł tydzień temu – niech Bóg ma go w swojej opiece. Na cmentarzu było nas 300 z Bobigny, z każdych dzielnic, przybijając sobie piony, uściskując się, wspominając przeszłość. Ludzie, którzy do siebie strzelali, nienawidzili się w młodości, przez rożnorodność dzielnic, byli tego dnia zjednoczeni. Każdy się zna, mamy po 30 – 40 lat, więc dzisiaj tak, wszyscy jesteśmy zjednoczeni.

Est-ce que tu ressens l’unité entre toi et la ville?
L’Indis:
Le grand frère de Nakk est décédé la semaine dernière, paix à son âme. Au cimetière, on était 300 balbygniens, issus de toutes les cités, à se tchecker, se prendre dans les bras, refaire le passé. Des mecs qui se sont faits la guerre, même certains tirés dessus toute leur jeunesses par cités interposées étaient soudés, on se connaît tous, on sais qui est qui les trentenaires et quadragénaires. Oui, Boboch on est ensemble.

Każdy element kultury Hip-Hop składa się z jeszcze mniejszych elementów, które powoli należy pielęgnować, aby stawać się coraz lepszym. Jak długą drogę przeszedłeś od pierwszego „spotkania” z rapem do miejsca, w którym jesteś teraz? Czy na początku miałeś pewne problemy z zaakceptowaniem swojego wokalu, z samokrytyką wobec tekstów?
L’Indis:
Zacząłem od tańca i graffiti. Dużo tańczyłem. Ćwiczyliśmy różne ruchy, zarówno Washington, jak i upRocku, tańce do bitew. Również malowałem, ale zostawiłem to bratu, bo on ma do tego prawdziwy talent. Potem zaczęliśmy nawijać dla rozrywki w 1993 – pierwsza płytka „Wicked prophet” – do 2015. Lavo i ja, myśleliśmy, że naprawdę nie mamy głosu do rapu. Można to porównać do tych osób, którzy myślą, że nie są fotogeniczni, albo nie nadają się do sportu. My tak myśleliśmy o sobie, że nie nadajemy się do rapu, ale bardzo go uwielbiamy.

Chaque élément de la culture Hip-hop est divisé en plus petit élément, qu’il faut travailler dure pour être le meilleur dans celui-ci. Comment a été ta route depuis ta première découverte du rap jusqu’à aujourd’hui? Est-ce que tu as du mal au début a accepter ta voix ou étais-tu critique avec tes textes?
L’Indis:
J’ai commencé par danser et taguer. Surtout beaucoup danser, on répétait les choré dans les caves de l’abreuvoir à Washington et on s’entrainait au upRock, la danse du combat pour les Battle. J’ai taggué mais j’ai laissé le graph à mon frère qui a un réel don pour le dessin. On a rapé pour le fun de 1993 (première apparition officielle sur la tape de Wicked prophet) jusqu’à 2015. Lavo et moi pensons sincèrement qu’on n’a pas la voix pour râper au même titre que certains ne sont pas photogéniques pour être mannequins ou pas de prédispositions physiques pour être athlètes. Mais on aimait trop ça.

 

Iść własną drogą nie jest nigdy łatwo. Zło i pokusy są duże, ale każdy musi myśleć samodzielnie. Należy podejmować samodzielnie wybory i to jest najważniejsze, aby być człowiekiem niezależnym” – jest to fragment wypowiedzi Emtooci (Mer2Crew), z którymi miałem przyjemność niedawno rozmawiać na Rap-News.eu. Czy tworząc rap próbujesz odnaleźć/stworzyć swój szlak i nim podążać?
L’Indis:
Szczerze mówiąc, rap to tylko hobby. Robię to, bo to lubię. Nie myślę, że w czymś mi pomógł. Do myślenia mam głowę – o tyle ile może – natomiast wartości mam od rodziców, którzy obrali mi kierunek w życiu. Dziękuję im za to – „Ad vitam aeternam” (z łac. do życia wiecznego, na zawsze). Przekazuję to, iż trzeba robić dobre rzeczy, znać wartość wszystkiego i wiedzieć, co to zasłużenie.

« Continuer sur le chemin qu’on a choisis n’est jamais facile. Le mal et les tentations sont grandes, mais on doit tous pensé par soi-même, il faut faire ses propres choix et c’est ça le plus important pour être indépendant » – c’est une citation de la réponse de Emtooci (Mer2crew), avec qui j’ai eu le plaisir de parler sur rap-news.eu. Est-ce qu’en faisant ton rap, t’essaye de tracer ta propre route?
L’Indis:
En toute honnêteté, le rap c’est un plaisir, un loisir, je fais ça parce que j’aime ça. Je ne pense pas qu’il m’ait aidé, j’ai un cerveau pour réfléchir (du mieux que je peux), les valeurs me viennent de mes parents qui m’ont donné une bonne ligne de conduite et je leur serai redevable Advitam Eternam pour cela. Faire de bonnes choses, la valeur des choses et le mérite…

Nawiązując jeszcze do poprzedniego pytania. Utknęła mi w głowie taka Twoją wypowiedź, że niektórzy ludzie zarzucają Wam to, iż tworzycie smutne piosenki: „większość ludzi mówi nam, że nasze piosenki są smutne. To nie jest wyszukane nie wiadomo skąd, może po prostu dlatego, że życie takie jest” (fr. la plupart des gens nous disent que nos morceaux ont l’air triste. Ce n’est pas volontaire, ni recherché, c’est peut-être tout simplement parce que la vie l’est”) – downwiththis.fr – czy podczas pisania tekstu nachodzi Cię więcej tych „negatywnych” myśli i trudnych tematów, z którymi próbujesz się zmierzyć i również chcesz, aby słuchacz przemyślał wszystko to, co chcesz mu przekazać?
L’Indis:
Nawijam w taki sposób, dlatego że na co dzień jestem prawdziwym żartownisiem. Cały czas robię żarty, robię sobie ze wszystkiego jaja, z przesadą, ale ludzie, którzy mnie znają przez pryzmat muzyki, widzą we mnie osobę pierwszej klasy, jak ten kujon, który pilnuje klasę i wypisuje na tablicy nazwiska osób, którzy robią burdel, kiedy nauczyciel wyszedł na chwilę po kartki. W tej chwili próbuję uciekać od wszystkiego, co ciągnie mnie na dno, więc biegam, pływam, kupuję Sneakersy, czasami w przesadnej cenie, i wiem, że rap też pomaga wyciągnąć ze mnie uśpione demony. Dlatego ta moja cisza…

En revenant à la question précédente, je me suis rappelé d’une de tes réponses que les gens vous reprochent que vous faîtes de la musique triste : « La plupart des gens nous disent que nos morceaux ont l’air triste. Ce n’est pas volontaire, ni recherché, c’est peut-être tout simplement parce que la vie l’est » – downwiththis.fr – est-ce que pendant que tu écris un texte, tu ressens plus de pensés « négatives » et difficiles, avec lesquelles t’essaye de faire face et tu veux que le public réfléchisse à ce que tu veux leur transmettre?
L’Indis: Je déplore cela car dans la vie je suis un gros déconneur, je passe mon temps à vanner, à même dépasser les limites de l’acceptable dans mes vannes mais les gens qui ne me connaissent qu’à travers la musique y voient un rap de premier de la classe, à lunette qui écrit le nom au tableau de ceux qui parlent quand le prof fait des photocopies. En ce moment, j’essaye de fuir tout ce qui me pousse vers le bas, donc je cours, je nage, je m’achète des sneakers à des prix pas toujours raisonnables et je sais que le rap lui est quelque chose qui me fait ressortir mes démons endormis. D’où mon silence radio…

 

Twoja ksywa to „L’Indis” – czy ma ona jakiś związek z francuskim słowem „indice”? (red. tłumacząc na język polski, słowo „indice” znaczy „podpowiedź”)
L’Indis:
Kiedyś była taka moda, aby wybrać jakieś słowo i napisać go tak, jak się słyszy, i to wszystko. Nie jest to nic wyszukanego, tak zostało i nie ma w tej ksywie głębszego sensu i rozkminy.

Ton blaze c’est « L’indis » – est-ce qu’il a un rapport avec le mot « l’indice »?
L’Indis:
A une époque, en tag c’était la mode de prendre un nom commun et de l’écrire en phonétique, that’s all… Après aucun rapport avec un quelconque jeu de piste ou une éventuelle collab avec les RG.

W Polsce francuski rap jest, w pewnym sensie, inspiracją i wyznacznikiem stylu, który jest nieosiągalny, aby go podrobić. Zaznaczam, że zadam pytanie o styl i klimat, nie o treści, bo wszędzie mimo różnorodności treść jest podobna – raz jest wesoło, raz jest smutno. Czy śledząc zagraniczną muzykę, przede wszystkim rap, reggae, zgadzasz się ze mną, że nigdzie nie spotkasz takiej atmosfery utworu, jaką tworzą artyści we Francji?
L’Indis:
Atmosfera francuskiego rapu, jak dla mnie, to tylko sampel Bethovena, myśląc, że zrobią Mobb Deepa z camembertem, z groovem inspirującym się Synikem z lat 2002. Nie widzę nic specjalnego, ale to moja osobista opinia. Słuchałem za dużo rapu ze Stanów, żeby gloryfikować francuski rap, który przypisuje się z mocną dawką lekarstw na depresję.

En Pologne, le rap français est dans un sens, une inspiration et un style propre à lui-même qui n’est pas copiable. Je précise que ma question porte sur le style et le climat, pas sur le texte et le message, parce que de ce côté-là on retrouve le même un peu partout. Est-ce que suivant la musique étrangère, surtout le rap, reggae, tu es d’accord avec moi qu’on ne retrouvera nulle part la même atmosphère du rap français?
L’Indis:
L’atmosphère du rap français, pour moi, c’est juste, des mecs qui ont samplé Benthoven en pensant faire du Mobb Deep au camembert avec un groove inconsciemment inspiré de Sinik de 2002. Je n’y vois rien de glorieux mais c’est personnel. J’ai trop écouté de rap US pour glorifier le style Rap Français qu’on prescrit avec des anxiolytiques.

 

Mamy koniec 2015 roku. Jak do tego czasu prezentuje się Twoja dyskografia?
L’Indis:
Moja dyskografia, to 20 lat rapu z moim bratem, gdzie nie wpisaliśmy naszych ksyw nigdzie i dwie solówki od 2011 roku. Niczego nie żałuję. Rap był dla mnie zabawą i dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali, czy to żołnierze pierwszych, czy kolejnych godzin. Również wszystkim tym, którzy byli na koncertach, nawet przypadkowo. Dużo niesamowitych momentów, jak koncerty z Lavo od 2010… magiczne! Dziękuję Wam bardzo za te pytania, które były bardzo istotne i słuszne… One Love!

Nous sommes à la fin de l’année 2015. A quoi ressemble ta discographie?
L’Indis: Ma discographie, c’est 20 ans de rap avec mon frère où on n’a marqué notre blaze nul part et 2 CD en solo à partir de 2011. Je ne regrette rien, le rap ne fût que du kiff pour moi et je remercie tous les gens qui m’ont soutenu, que ce soit les soldats de la 1ere heure ou même une seconde, un soir lors d’un concert par erreur. Trop de moments exceptionnels surtout les concerts sur scène avec LAVO depuis 2010..Magique ! Big Up à vous, les questions étaient plus que pertinentes… Amour!

Rozmowę przygotowali: Patryk FENT i Polak78

Odwiedź – kliknij:
lindisbanner YTlindisbanner fentLINK
Polak78banner KotUkostka KostkaShop