W trzecim odcinku cyklu „Sin Fronteras”, czyli międzynarodowych rozmów na rap-news.eu, przedstawiamy wywiad z urodzonym we Francji, bardzo znanym raperem – Rocca, który ma kolumbijskie korzenie i jak sam mówi: „Czuję się Paryżaninem, kiedy jestem w Paryżu i Kolumbijczykiem w Bogocie. Myślę, że daje to oryginalność mojemu flow„. Rocca, poza swoimi solowymi projektami, jest znany z takich ekip, jak La Cliqua i Tres Coronas.

Witaj! Rozpocznę od wypowiedzi mojego gościa z drugiego odcinka cyklu „Sin Fronteras”, międzynarodowych rozmów na rap-news.eu – L’Indis (Les 10’): „Pierwszy raz, jak słuchaliśmy rapu, w 1988 roku, był nim freestyle od New Generation MC z Deenastyle w Radiu Nova z kasety od starszego brata Nakka. Od razu nam się spodobało” („La première fois qu’on a écouté du rap, en 1988 c’était un freestyle des New Generation MC tiré du Deenastyle à Radio Nova sur une cassette du grand frère de Nakk, on a tout de suite kiffé”). Dlaczego o tym wspomniałem? Z tego powodu, iż Ty również zafascynowałeś się tą muzyką słuchając Radia Nova, gdzie w każdą niedzielną noc, wykonywane były transmisje na żywo amerykańskiego rapu. Czy dziś, z uśmiechem na twarzy, cofasz się w tamte czasy?
Rocca:
Kiedyś nie było Internetu, więc było mało sposobów, aby znaleźć muzykę. Należało być mocno zainteresowanym, szukać różnych winyli albo czekać do niedzieli, kiedy to wieczorem puszczali w Radiu „Nova” tracki dobrego hip-hopu. W tym momencie należało mieć przygotowaną kasetę do nagrywania. Był freestyle na żywo francuskiego rapu – to była epoka graffiti w „La Chappelle”, z „Stalingrad”, gangi, walki ze skinami, break-dance, to wszystko było wtedy, kiedy nie było biznesu w Hip-Hopie. W tych czasach żyliśmy hip-hopem. To były inne czasy, ze swoimi wadami i zaletami. Było ciężko i zajebiście. Ci, którzy żyli kulturą Hip-Hop, żyli nią w 100%. Trzeba było być dobrym, być prawdziwym i mieć swoją ekipę. Nie jestem nostalgiczny, tylko po prostu jestem ze starszego pokolenia hip-hopu. Jestem hip-hopem, bo ta kultura jest we mnie, jak religia. To dzięki niej jestem dziś gdzie jestem. Walczyłem dla niej i dalej będę walczył. Kocham jej autentyczność i nawet, jeśli dzisiaj „rap gra” całkowicie się zmieniła, ja dalej będę reprezentował prawdziwy Hip-Hop. Jebie mnie dzisiejsza „rap gra” i jej fałszywe wartości. Kiedy ludzie przychodzą na moje koncerty, wtedy cały ten styl życia, prawdziwy Hip-Hop, jest we mnie i ze mnie wychodzi.

Bienvenue! Je vais commencer cette interview par cité une phrase de mon invité du 2e épisode de « Sin Fronteras » sur rap-news.eu – l’Indis: « La première fois qu’on a écouté du rap, en 1988 c’était un freestyle des New Generation MC tiré du Deenastyle à Radio Nova sur une cassette du grand frère de Nakk, on a tout de suite kiffé ». Pourquoi j’y fais référence? Parce que toi aussi tu as été fasciné par cette musique en écoutant Radio Nova, où chaque dimanche soir, on passait en live du rap américain. Est-ce que aujourd’hui tu repense à ce temps avec le sourie?
Rocca:
A l’époque il n’y avait pas internet et tous ces moyens pour écouter de la musique, il fallait être très curieux et chercher les disque originaux ou bien tu attendais le dimanche soir l’émission de deenastyle le dimanche soir sur radio nova et il fallait dans ce cas avoir une cassette vierge afin d’enregistrer l’émission ou il y avait du hip hop Us et bien sur les freestyles en direct des mc et crew de l’époque qui venaient raper en live en français était l’époque des graff de la Chapelle, de Stalingrad, des gang, des chasses des skins, des embrouilles entre gang et tagueurs, des défis de dance et la ou il n y avait aucun bisness fait pour le hiphop… à cette époque on vivait le hip hop, c’était une autre époque avec ses problèmes et ses avantages. Ses kiffes et ses galères. Le gars qui rentrait dans la culture hip hop la vivait à cent pour cent, fallait être fort et très sincère et avoir un crew. Je ne suis pas un nostalgique mais simplement que je fais partie de la génération hip hop. Je suis le hip hop car cette culture est en moi comme une religion. C’est grâce à cette culture que je vis aujourd’hui, pour laquelle je me suis battu et que je continue à combattre. J’aime son authenticité et même si aujourd’hui le game ou le hip hop a complètement changé, moi je continue à représenter sa fondation et son authenticité. Rien à foutre du game d’aujourd’hui et de ses fausses valeurs. Quand les gens viennent à un de mes concerts c’est tout ce life style et ce hip hop vrai qui transpire part tous les pores de ma peau.

Naszą rozmowę kierujemy przede wszystkim polskim czytelnikom i fanatykom rapu, dlatego musimy dodać fakt, iż masz kolumbijskie korzenie, które, mimo iż urodziłeś się we Francji, w 14. dzielnicy Paryża, pielęgnujecie je do dziś. W domu mówi się częściej w języku hiszpańskim?
Rocca:
W domu rozmawiamy po hiszpańsku. Pochodzę z rodziny typowo kolumbijskiej. Cała moja rodzina jest stamtąd. Nigdy nie miałem problemu ze zrozumieniem kim jestem, zawsze wiedziałem skąd pochodzę i gdzie mnie ciągnie. Od dawna już nie mieszkam we Francji. W 2001 roku wyprowadziłem się do Nowego Jorku i to była moja druga kariera z ekipą Tres Coronas. W 2010 wyprowadziłem się z Nowego Jorku do Bogoty w Kolumbii i stamtąd pracuję nad moją międzynarodową karierą. Stąd również pracuję nad płytą „BogotaParis”, gdzie na jednym materiale nawijałem w dwóch językach, żeby zjednoczyć moje dwie publiczności.

Nos interviews sont dirigés à un public surtout polonais, fans de rap, c’est pour cela que nous allons le rappeler que tu as des racines colombiennes, et même si tu es née en France à Paris dans le 14e, tu restes très proches de la Colombie. A la maison vous parlez surtout espagnole?
Rocca: A la maison on parle en espagnol, je suis d’une famille typique colombienne, toute ma famille est colombienne je n ai jamais eu de problème d’identité, j’ai toujours su qui j’étais, d’où je venais et surtout o’ je voulais être. Cela fait maintenant très longtemps que je ne vis plus en France, j’ai quitté la France en 2001 pour vivre en a New York ou j’ai eu une deuxième carrière avec le groupe que j’ai monté Tres Coronas. En 2010 j’ai quitté New York pour finalement retourner à mon pays d’origines. Aujourd’hui cela fait 6 ans que je vis en Colombie à Bogota et d’ici je consolide ma carrière à un niveau international d’où mon album BogotaParis en deux langues afin d unir enfin sur un même album mes deux publics.

Czy połączenie kolumbijskiego i francuskiego temperamentu, które nabyłeś i w domu i w środowisku miejskim można nazwać mieszanką wybuchową i… szczęściem? Szczęściem z tego powodu, że perfekcyjnie umiesz dwa języki, że możesz porównać nie tylko kulturę europejską i południowo amerykańską, ale również charaktery tych ludzi.
Rocca:
Kultura kolumbijska jest całkowicie inna od francuskiej. W ogóle nie mają nic ze sobą wspólnego. Nie miałem z tym problemu, bo nigdy nie byłem odcięty od Kolumbii, dlatego też, zawsze dorastałem między dwoma światami i myślę, że to była moja siła, bo mogłem przeanalizować jedną i drugą kulturę, żeby wyciągnąć z nich wszystko, co najlepsze. To jest moc. Ja tworzę muzykę całkowicie z klimatem południowo-amerykańskim i dodałem do niej trochę paryskiego koloru. Czuję się Paryżaninem, kiedy jestem w Paryżu i Kolumbijczykiem w Bogocie. Myślę, że daje to oryginalność mojemu flow. To jest ta papryka z Ameryki Południowej pomieszana z moim życiem w Paryżu. W ogóle w Paryżu poznałem wszystkie kultury. Mieszkałem z ludźmi z Afryki, z Arabami, Chińczykami, Europejczykami – to jest magia Paryża. Możesz wszystko i wszystkich poznać.

Est-ce que la connexion entre ton côté colombien et à la fois français, une éducation à la maison comme dans la rue, t’as donnée un mélange explosif et aussi de la chance? De la chance d’avoir aussi 2 langues que tu connais à la perfection, est-ce que tu peux comparer la culture européenne et celle d’Amérique latine, pas seulement hip-hop mais aussi le caractère des gens?
Rocca: La culture colombienne est complétement différente de celle d’un français. Absolument rien à voir. Moi je n’ai pas eu de problème car je n’ai pas été coupé de la Colombie donc finalement j’ai grandi entre deux mondes et je pense que cela a été ma force, car je pouvais analyser mieux mes deux cultures et les enrichir. C’est une force. Ma musique est complétement d’Amérique Latine et je l’ai teinté avec celle que j’ai vécue à Paris. Je me sens Parisiens quand je suis à Paris et vice versa quand je suis à Bogota. Je pense que c’est cela qui a donné mon originalité dans mes flows et ma musique. C’est ce piment d’Amérique Latine et je l’ai mélangé avec ce que je vivais à l’époque à Paris et dans ses rues. D’ailleurs c’est grâce à Paris que j’ai un peu de toutes les cultures car j ai grandit a pairs avec des africains, des magrébins, des chinois, des européens, bref c’est cela la magie de Paris. C’est que tu as un peu de tout.


Każdy zakątek na świecie różni się od siebie. Różni się również muzyka. Różnią się każde poszczególne dźwięki. Czy starasz się wyszukiwać najlepsze elementy, zarówno w europejskiej – francuskiej, jak i południowo amerykańskiej – kolumbijskiej muzyce?
Rocca:
Tak, dokładnie… Ale może robię to nieświadomie i moja muzyka ewoluuje razem ze mną. Razem z przygodami i muzyką, którą poznaję. To jest ten sam skarb, który jest w hip-hopie. To jest to, że nie ma na to jednego przepisu. Rap to jest mieszanką kultur. To skrzyżowanie różnych dziedzin muzycznych i to jest jego siła. 40 lat po pierwszych rapach można zauważyć, jak to wszystko się zmieniło, czy to w tańcu, djce, rapie – w każdej dziedzinie hip-hopu. Ta kultura idzie do przodu i się nie zatrzymuje. To jest jej siła.

Chaque endroit sur terre est différent. Il se différencie par la musique, les tonalités et les instrus. Est-ce que tu essayes de prendre les meilleurs éléments, de la culture à la fois européenne – française comme latino – colombienne?
Rocca: Oui totalement, mais cela ce fait inconsciemment et plus j’évolue plus ma musique évolue avec moi et s enrichi de mes rencontres de mes expériences et de mes gouts musicaux. C’est cela la même richesse du hip hop c’est qu’il n y a pas une seule formule. Le rap c’est un mixe de toutes les cultures c’est un carrefour de toute les musique et c est sa force et ce qui fait que 40 ans après les premiers raps, le hip hop ne cesse d’évoluer. Dans sa dance, le graffiti, le dj, le rap bref toutes les disciplines du hip hop ne cessent d’évoluer. C’est sa force.

Na drugim albumie „Elevacion” z 2001 roku, znajduje się utwór, do którego w Kolumbii powstał teledysk – „El original”. Utwór możemy odsłuchać w dwóch wersjach językowych. Taniec, dobra muzyka i zabawa, ładne dziewczyny, dziesiątki/setki osób obecnych na klipie – czy to jest cała kwintesencja kolumbijskiego klimatu?
Rocca:
Dokładnie tak,  to był ten teledysk, którego nie mogłem nagrać we Francji. W tych czasach, w dodatku, szykowałem moją przeprowadzkę do Ameryki. Klip był nakręcony w prawdziwych miejscach, które znałem i którymi przechadzałem się. To są prawdziwi ludzie, nie było castingu. Wszystkich znam, znam wszystkie dzielnice Kolumbii czy Nowego Jorku. To są moi ludzie, moje miejsce, które znam i które znają mnie.

Sur ton deuxième album « Elevacion » de 2001, il se trouve un morceau « El original » pour lequel tu as réalisé un clip en Colombie. Ce morceau est en deux versions et deux langues différentes. La danse, la bonne musique, la fête, les filles et des centaines de personnes sont sur un clip – est-ce la représentation complète de l’esprit Colombien?
Rocca: Oui totalement. C’est pour cela que c’était un clip que je ne pouvais pas réaliser en France, d’ailleurs à cette époque je commençais déjà à faire mon déménagement pour aller vivre en Amérique. Le clip est réel car là où j’ai filmé c’était les endroits dans lesquels je trainais à l’époque. Rien n’est faux dans ce clip. C’est que du vrai et les gens du clip sont les gens avec qui je trainais à l’époque. Il n’y a pas de casting. Tous ces quartier en Colombie ou à NY du clip sont avec mes gens, mes gars surs et les endroits où on me connaît.


Kolumbia i Francja – te dwa miejsca są wyryte w Twoim sercu. Jest jeszcze punkt na mapie – Nowy Jork (Stany Zjednoczone), w którym mieszkałeś przez 9 lat, od 2001 do 2010 roku. Tutaj kariera nabrała rozpędu. Wspólnie z Kolumbijczykiem P.N.O. oraz Dominikańczykiem – Reychesta założyliście – Tres Coronas. Nagraliście, m.in. hit – „Falsedades”. W 2005 roku pojawiliście się na „New York Mixtape”, a rok później, z racji dużego zainteresowania Waszą twórczością pod skrzydłami Machete Music, wydaliście album „Nuestra Cosa”. Lista jest bardzo długa, sukcesów można wymieniać bardzo dużo… Jak oceniasz te 9 lat? Czy czułeś psychiczne zmęczenie popularnością?
Rocca:
Kiedy byłem w Nowym Jorku musiałem zacząć od zera. Musiałem rapować po hiszpańsku i zrobić nową karierę z nowymi rapami. Stworzyć nowe klasyki. Nie było łatwo, ale miałem niesamowitą chęć i zrobiłem to. Mimo wszystko miałem dużo doświadczenia w tej dziedzinie. Udało nam się być nominowani do latynoskich Grammy (od red. „Latin Grammy Awards (hiszp. Premios Grammy Latinos) – nagrody muzyczne przyznawane w kategorii muzyki latynoamerykańskiej. Ceremonia odbywa się corocznie od 2000 roku w Stanach Zjednoczonych. Podobnie jak Nagroda Grammy, Latin Grammy przyznawana jest w drodze głosowania, w uznaniu artystycznych i technicznych osiągnięć” – źródło: wikipedia.org), reprezentując prawdziwy Hip-Hop. Nigdy nie lizałem dupy i jestem z tego dumny. Zrobiłem karierę w Stanach, jak i w Ameryce Południowej. Jak widać, żyje w Kolumbii i cały czas muszę latać po Ameryce Południowej i Europie. Mój album ma ten smak, bez fałszu. Jestem tam, gdzie rapuję. Jestem tam, gdzie żyję. Nigdy siebie nie traktowałem jak gwiazdę. Jestem niezależnym artystą, który znalazł swój oryginalny styl. Daleko od stereotypowego rapu i tej komercyjnej rap gry. Cały czas jest mi bliżej do prawdy i bliżej do coraz lepszej muzyki.

La Colombie et La France, ces deux pays sont dans ton cœur. Mais il y a aussi un autre endroit : New York (USA), où tu as habité 9ans, de 2001 à 2010. Ta carrière un pris de l’élan. Avec le rappeur colombien P.N.O et le rappeur dominicain Reychesta, vous avez fondé « Tres Coronas ». Vous avez enregistré entre autres « Falsedades ». En 2005 vous étiez apparu sur « New York Mixtape » et un an plus tard, vous êtes passé chez Machete Music et vous aviez sorti « Nuestra Cosa ». La liste est encore très longue, on peut citer encore beaucoup de succès. Comment tu vois ces 9 ans? Est-ce que tu as senti une fatigue étant une star tout ce temps?
Rocca: Quand je suis allé vivre à NY, j’ai dû recommencer de zéro car j’ai du rapper en espagnole et refaire une carrière avec des nouveaux rap et faire des nouveaux classiques. Cela n’a pas été facile du tout mais j’avais la rage que j’ai encore et j’ai repris de zéro ma vie. Heureusement j’avais déjà beaucoup d’expériences et je savais déjà beaucoup de chose du métier d’artiste. Nous avons réussi à avoir des nominations au Latins Grammy en représentant du vrai hip hop. Sans jamais baisser mon pantalon et ça j’en suis plutôt fier. Cela m’a permis de faire carrière aux Etats-Unis et aussi en Amérique Latine. La preuve je vis aujourd’hui en Colombie et je voyage toute l’année entre toute l’Amérique et l’Europe. Mon album a cette saveur la sans tricher. Je suis là où je rap. Je suis ce que je vis. Maintenant je ne me suis jamais considérer comme une star, je suis un artiste indépendant qui est une ligne artistique plutôt original. Loin de tous les clichés et du game commercial, mais chaque fois plus près de la vérité, de la musique de l’art en constante évolution.

La Cliqua została założona w 1993 roku. Po kilku projektach i kilku latach działalności Wasze drogi się rozeszły. Jako ciekawostkę należy dodać, iż utwór „Requiem”, pojawił się na ścieżce dźwiękowej do filmu „Nienawiść” w reżyserii Mathieu Kassovitza. Z moich informacji wynika, iż grupa została reaktywowana w roku 2007 i odbyła trasę koncertową. Na początku 2009 roku La Cliqua dała koncert na Międzynarodowym Festiwalu Hip-Hopu w Lyonie, w którym udział wzięli wszyscy byli członkowie zespołu poza Raphaëlem. Obejrzałem w Internecie fragmenty z tego występu, gdzie czuć było pasję, emocje towarzyszące zarówno Wam, jak i publiczności. Mamy 2015, za chwilę 2016, czy temat La Cliqua jest już tematem zamkniętym?
Rocca:
La Cliqua żyje na żywo, na koncertach, i dopóki będzie nam się chciało wskoczyć na scenę, to będziemy grali nasze klasyki. Wiesz, ludzie tego chcą. Nie my decydujemy, to Oni nas wołają. Dopóki ludzie, z chęcią, będą  nas zapraszali, będziemy wracać na scenę, jeśli Bóg da. Tak jak wspomniałem, obecnie La Cliqua to tylko rap na żywo, na koncertach, to legenda, która żyje dzięki naszej publiczności i nie my o tym decydujemy. Nie nagramy już wspólnej płyty, ale nadal będziemy grali klasyki i będziemy bawić się na scenie jak dzieciaki, z szaloną publicznością haha!

La Cliqua a été fondé en 1993. Après quelques projets et des années de rap, vous vous êtes séparé. Une chose intéressante, le morceau « Requiem » a apparu dans le film « La Haine » de Mathieu Kassovitz. J’ai eu pour information que le groupe s’est reformé en 2007 et vous avez réalisé une tournée en 2007. Au début de 2009 La Cliqua a donné un concert au festival international de Hip-Hop à Lyon, tout le monde était présent sauf Raphaël. J’ai regardé une vidéo de ce concert et on a pu sentir la passion, votre émotion comme celle du public. Nous sommes en 2015, bientôt 2016, est-ce que « La Cliqua » est définitivement dissoute?
Rocca: La Cliqua vis en live et tant qu’on aura envie de monter sur scène et de faire nos classiques avec La Cliqua on le fera, tu sais c’est les gens qui nous le demandent, c’est pas nous qui décidons, c’est les gens qui nous appellent. Tant que les gens nous appellerons avec enthousiasme on remontera sur scène si Dieu le veut. La Cliqua c’est du live et direct, c’est une légende grâce à notre public et pas nous qui décidons. Mais nous ne referons plus d’album, on joue nos classiques et on s’éclate sur scène comme des gamins  avec un public en furie haha!

W 2016 roku wyjdzie Twój nowy album, zatytułowany „Phoenix”, który, jak zapowiedziałeś, będzie różnorodny, zachowany nie tylko w konwencji rapowej. Potrzebujesz muzyki, potrzebujesz świeżości i tego, aby tworzenie muzyki sprawiało Ci radość. Czy specjalnie dla polskiego portalu – rap-news.eu – możesz zdradzić nam jakąś ciekawostkę związaną z pracą nad „Phoenix”?
Rocca:
To prawda, że w przygotowaniu mam dwie płyty. Jedna nazywa się „EL FENIX”. Te dwie płyty będą dwujęzyczne, czyli wychodzi na to, jakbym nagrał cztery płyty hehe. Niedługo będę wrzucał nowości. To, co mogę Ci powiedzieć to to, że będzie to właśnie płyta prawdziwego Rocca. Coś nowego, dobra muzyka z mieszanką wszystkich moich muzycznych przeżyć z mojego życia.

En 2016, tu vas sortir ton nouvel album « Phoenix » qui, comme tu l’as annoncé, sera dans plein style tout en restant dans la convention du rap. Tu as besoin de musique, de nouveauté et du fait que la musique de donne du bonheur. Est-ce que spécialement pour rap-news.eu tu peux nous dévoiler un secret, quelque chose d’intéressant propos du « Phoenix »?
Rocca: C’est vrai j’ai deux albums en préparations, dont un qui s’appellera „EL FENIX”, ces deux albums en préparation sont en deux langues aussi donc cela fait comme si c’était 4 albums hehe… Je commencerais à lâcher des news tracks très prochainement. Ce que je peux te dire c’est que c’est du Rocca, du nouveaux et que c est de la bonne musique, une fusion de toutes mes expériences musicales et de ma vie.

Dodatkowe pytanie. Polska. Czy kiedykolwiek miałeś styczność z polskim hip-hopem, czy to pod względem tańca, rapu czy graffiti? Oraz – co kojarzy Ci się z Polską? Czy jest choć jeden element, który od razy przychodzi Ci na myśl, jeśli słyszysz słowo „Polska”?
Rocca:
Dawno temu grałem w Polsce. Przyjechaliśmy na koncert tego dnia, kiedy umarł Papież, więc koncert został odwołany. Zagraliśmy miesiąc później w Warszawie. Mam bardzo dobre wspomnienia. Ludzie śpiewali moje piosenki, to było zajebiste. Ludzie byli bardzo gościnni, mili i kochali Hip-Hop. Były bardzo dobre studia nagrań i utalentowane ekipy. Bardzo mi się spodobało i mam nadzieję, że niedługo tam wrócę. Big up wszystkim moim polskim fanom. Muzyka jest uniwersalna. Nie ma granic kultur, ani barier językowych, ani religijnych. Jesteśmy jednością. Jesteśmy hip-hopem.

Une autre question. La Pologne. Est-ce que tu as déjà été confronté au Hip-Hop polonais que ce soit de la danse, le rap ou le graffiti ? Ou sinon qu’est-ce qui te fais penser à la Pologne? Est-ce qu’il y a une chose qui te vient à l’esprit assez vite quand tu entends « La Pologne »?
Rocca: J’ai joué il y a longtemps en Pologne. Le jour où je suis arrivé avec mes musiciens faire le concert c’était le jour où le pape décéda, du coup le concert a été annulé. Et nous somme revenue un mois après à Varsovie faire ce concert et j’ai un très beau souvenir. C’était plein de monde et les gens chantaient mes chansons, c’était  la folie, les gens sont très chaleureux et ils vénèrent le hip hop. Il y avait d’excellents studios d’enregistrement et des groupes très talentueux j’ai beaucoup aimé et j’espère pouvoir revenir. Big up a tous mes fans Polonais. La musique est universelle, il n y a pas de barrière de cultures ni de langues ni de religions. Nous somme un, nous sommes hip hop.

Rozmowę przygotowali: Patryk FENT i Polak78

Odwiedź – kliknij:
roccabanner fentLINK Polak78banner
Wsparcie – kliknij: 
KotUkostka KostkaShop GuovaBanner
tbackstagerbanner RaP rapzajawkabanner

PODZIEL SIĘ