Prezentujemy na łamach rap-news.eu najnowszy teledysk zrealizowany do dwóch utworów Żabsona – „Muzyczne Towarzystwo” oraz „Paganini”.

Po nagranym przez doskonale znane trio „Świecie u stóp” w kolejnym klipie promującym „Empire Force One” pora na zastrzyk świeżej krwi i łączone video do dwóch numerów autorstwa Żabsona. Teledysk metaforycznie opowiada pewną historię, równocześnie prezentując dwie muzyczne twarze młodego MC – najpierw osobistą i refleksyjną, a potem wykręconą i ekscentryczną.

PREORDERO MOŻNA ZAMÓWIĆ: TUTAJ! 

Empire Music Studio jest nowym, tajemniczym projektem na scenie muzycznej i wytwórnią nie uznającą granic muzycznych ani geograficznych. Empire powstało po to, by stać się pomostem pomiędzy rozmaitymi gatunkami muzycznymi i odległymi środowiskami, reprezentowanymi przez artystów z różnych części świata. Stare łączy się tu z nowym, a mainstream z podziemiem. Do inaugurującego działalność projektu „Empire Force One” zaproszono gwiazdy polskiej sceny, legendy światowego rapu i najciekawszych zawodników z krajów tak odległych jak USA, Słowacja, Portugalia, czy Wielka Brytania.

Usłyszycie tu takie gwiazdy jak Rytmus, Sobota, Popek, Paluch, VNM, Ten Typ Mes, Papoose czy Quebonafide, młodych gniewnych w osobach Żabsona, Ad.M.y czy Kartky’ego, a gościem specjalnym jest Timbaland – jeden z najważniejszych producentów nie tylko hip-hopowych, ale i w całej muzyce rozrywkowej, którego brzmienie na dobre odcisnęło piętno na całym rynku, położyło fundament pod kariery takich osób jak Justin Timberlake, Missy Elliott, Aaliyah czy Nelly Furtado a z samego Timbo uczyniło megagwiazdę. 4-krotny zdobywca nagrody Grammy, autor multiplatynowych albumów oraz singli oraz zdecydowanie największa gwiazda, jaka kiedykolwiek pojawiła się na polskiej płycie hip-hopowej.

Gospodarzem i dowódcą albumu jest Matheo, uznawany przez wielu za najlepszego i najbardziej uniwersalnego producenta w polskim hip-hopie – odpowiada on za wyprodukowanie większości utworów, trzymał też artystyczną pieczę nad projektem, który nazwać można de facto jego „płytą półproducencką”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ