Toony podkreśla, że większość słuchaczy na niemieckiej scenie wychowało się na gangsterskim rapie Bushido

Jeśli ja potrafię być dumnym Polakiem, mówić o tym głośno, mówić o korzeniach polskich, o chrześcijaństwie, to zostaję często bardzo mocno hejtowany – dlaczego? W Niemczech 99% rap sceny to muzułmanie. Imigranci, którzy żyją w 3,4 generacji. I oni mogą od rana do wieczora nawijać o swojej wierze, mogą być z tego dumni. Mogą o tym nawijać, mogą nawet najeżdżać na innych w swoich tekstach i nikt im nie przesrywa” – odpowiada Toony na jedno z pytań dotyczących jego problemów w Niemczech w cyklu „WuDoo Interview” na antenie Polskiego Radia Szczecin.

A jak jest ze słuchaczami? Czy większość słuchaczy na niemieckiej rap scenie to muzułmanie? Kto kupuje ich płyty? Czy są wśród nich biali?: „społeczeństwo jest pomieszane. Głównie jest tak, że oni wszyscy dorastali razem. Przez ostatnich 20 lat jest coraz więcej muzułmanów. Widać to, że oni coraz więcej dzieci rodzą. W prawie każdej szkole w zachodniej części Niemiec, nie wschodniej, jest ich więcej (…) odbiorcą hip-hop’u w Niemczech jest młode pokolenie dzieciaków, którzy od 15 lat słuchają rapu. Pokolenie, które dorastało z fenomenu, który się wywodzi, np. z rąk Bushido i innych chłopaków, którzy mocno promowali tę gangsterkę pochodzenia muzułmańskiego„.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ