Toony przedstawia całą prawdę o Sentino

Mam pewną sprawę z takim jednym frajerem – Sentino. Gościu nagrywał w Niemczech przez całe życie, utożsamiał się z Kolumbią, był Kolumbijczykiem. Nagle mu się przypomniało, że jest Polakiem, bo go przegonili w Berlinie jakieś małe dzieciaki. Wyruszył z powrotem do Polski, zaczął znowu rymować po polsku. Wozić się tam. Na początku chodził w jakichś obsranych majtach kurwa, rozczochrany w różowych koszulkach, nagle ubiera jakieś rurki, pseudo pedzio, jakieś tatuażyki pod okiem…” – rozpoczyna swój 25-minutowy filmik Toony.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ