Na spokojnie sobie go nagrywamy” – zaznaczył Fu

Na początku czerwca w Amfiteatrze Bemowo zorganizowany został wyjątkowy koncert, gdzie swoją obecnością uraczyli reprezentanci legendarnej Zipery – Pono, Fu i Koras. Podczas rozmowy przeprowadzonej przez Flinta nie mogło zabraknąć pytania o kolejną ich płytę. Jakie były odpowiedzi?: „w między czasie robimy jakieś inne projekty, więc trenujemy na tę Ziperę trzecią” – mówi Koras. Co z formą – czy po kilkunastu latach od premiery ostatniego albumu „Druga strona medalu” są nadal głodni rapu?: „gdybyśmy nie wydawali płyt przez 10 lat, to można by było określić, że jesteśmy zardzewiali, lecz w tym czasie wydaliśmy sporo solowych płyt i Pokój z Widokiem na Wojnę – także cały czas muzyka jest z nami” – dodaje Fu.

„Co miało wpływ na „wskrzeszenie” projektu Zipera?” – pyta prowadzący. „My zdecydowaliśmy się na to z trzy lata temu, na spokojnie, bez pośpiechu, że zrobimy materiał. Na spokojnie sobie go nagrywamy. To nie jest tak, że padł pomysł i od razu wbijamy się do studia i lecimy. Płyta powstaje na spontanie przez trzy lata” – podkreśla Fusznik. „Ostatnio przycisnęliśmy, żeby związać w klamry to co już mamy – zamknąć to i puścić w obieg” – dodaje do wypowiedzi Fu, Koras.

Jakiego klimatu można się spodziewać?: „płyta nie jest Newschool’owa w 100% – nie ma takiego planu. Jakieś elementy starej Zipery na pewno się pojawią, chociaż będzie to w naszym wydaniu, w naszym stylu” – zapowiada Fu, którego ostatnia solowa płyta „Definicja istnienia” pojawiła się na sklepowych półkach w ubiegłym roku.

RAP METRYKA #18: WYWIAD – FU

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ